Niemcy nie wiedzą, gdzie schować odpady atomowe. Decyzja może zapaść za 50 lat! Co z Polską?

Niemcy wciąż nie wiedzą, gdzie trafią ich najbardziej niebezpieczne odpady jądrowe. Decyzja może zapaść dopiero w latach 70. XXI wieku, a wcześniejszy termin – 2031 rok – został właśnie uznany za nierealny. Polska stoi przed podobnym wyzwaniem, a składowiska na wypalone paliwo jądrowe na ten moment nie mamy, bo... go nie potrzebujemy. Ale istnieje szansa, że to się zmieni.

- Niemcy muszą docelowo bezpiecznie składować ok. 27 tys. m³ wysokoaktywnych odpadów jądrowych powstałych podczas ponad 60 lat działania energetyki atomowej.
- Proces wyboru lokalizacji jest skomplikowany i obejmuje analizy różnych formacji geologicznych, takich jak granit, iłowce czy struktury solne.
- W Polsce system gospodarowania odpadami jądrowymi dopiero powstaje wraz z programem budowy elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie.
Niemcy wciąż szukają miejsca na odpady jądrowe
Niemcy nadal nie mają ostatecznego składowiska dla wysokoaktywnych odpadów jądrowych i wypalonego paliwa. Choć proces wyboru lokalizacji rozpoczął się formalnie w 2017 roku, jego zakończenie może potrwać jeszcze kilka dekad. Jak informuje Die Zeit, niedawno niemiecki rząd zdecydował się nawet zrezygnować z wcześniejszego terminu podjęcia decyzji – 2031 rok uznano za nierealny. Oznacza to, że poszukiwania lokalizacji będą kontynuowane bez jasno określonego harmonogramu.
Problem jest szczególnie istotny, ponieważ Niemcy muszą docelowo bezpiecznie składować około 27 tys. m3 wysokoaktywnych odpadów powstałych podczas ponad 60 lat funkcjonowania energetyki jądrowej. Do czasu powstania ostatecznego składowiska odpady pozostają w tymczasowych magazynach. Jednocześnie proces wyboru lokalizacji jest bardzo złożony i obejmuje szerokie analizy geologiczne dużych obszarów kraju.
Decyzja może zapaść dopiero w latach 70. XXI wieku
Według obecnych prognoz decyzja o lokalizacji ostatecznego składowiska może zapaść dopiero w latach 70. XXI wieku. Oznacza to, że decyzja może zapaść nawet za 50 lat! W grę wchodzą różne formacje geologiczne – przede wszystkim granit, iłowce oraz struktury solne. W trakcie dotychczasowych analiz wykluczono już około połowę powierzchni Niemiec.
Jedną z lokalizacji, która przez wiele lat była uznawana za najbardziej prawdopodobną, była kopuła solna w Gorleben. Ostatecznie została jednak wykluczona z dalszych analiz już w 2020 roku. Pokazuje to skalę i złożoność całego procesu – znalezienie miejsca, które będzie bezpieczne przez setki tysięcy lat, wymaga bardzo rygorystycznych badań geologicznych.
Polska energetyka jądrowa dopiero na początku drogi
Z polskiej perspektywy temat składowania odpadów jądrowych dopiero zaczyna nabierać znaczenia. Polska planuje budowę pierwszej elektrowni jądrowej w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu, gdzie mają powstać trzy reaktory AP1000. Według aktualnych choć już przesuniętych planów pierwszy blok ma rozpocząć pracę w 2036 roku.
W Polsce nie istnieje obecnie repozytorium dla wypalonego paliwa jądrowego. W dokumentach strategicznych rządu przewiduje się natomiast budowę nowych obiektów – zarówno składowiska powierzchniowego dla odpadów nisko- i średnioaktywnych, podobnych do istniejącego w Różanie, jak i tzw. Głębokiego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych, które w przyszłości miałoby przyjmować odpady wysokoaktywne i wypalone paliwo.

Źródło: gov.pl
System gospodarowania odpadami jądrowymi dopiero powstanie
Zgodnie z aktualizowanym Programem Polskiej Energetyki Jądrowej, konieczne będzie stworzenie spójnego systemu gospodarowania odpadami promieniotwórczymi – od momentu ich powstania aż po docelowe składowanie. Ustawa Prawo atomowe przewiduje, że po uruchomieniu elektrowni jądrowych operator będzie musiał utworzyć specjalny fundusz przeznaczony m.in. na finansowanie gospodarowania wypalonym paliwem oraz odpadami promieniotwórczymi.
Na razie Niemcy nie przywiozą odpadów do Polski
Na razie jednak jedno jest pewne – Polska nie posiada infrastruktury do składowania wysokoaktywnych odpadów jądrowych, więc nawet gdyby ktoś miał taki pomysł, nie ma gdzie ich umieścić. W tym sensie można pół żartem, pół serio powiedzieć, że Niemcy raczej nie będą mogli przywieźć swoich odpadów jądrowych nad Wisłę. Zapytaliśmy spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe, gdzie dokładnie planowane jest przechowywanie wypalonego paliwa po uruchomieniu pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Na odpowiedź w tej sprawie wciąż czekamy.
Źródła: Die Zeit, PEJ.









