Niemcy zrezygnują z wiatraków! I to już nawet za 10 lat. Kanclerz chce fuzji jądrowej

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Niemcy zamknęły atom, postawiły na wiatr, a dziś coraz głośniej mówią o technologii rodem z science fiction. Trzy lata po wyłączeniu ostatnich elektrowni jądrowych w Berlinie wraca temat „energii jądrowej” – ale nie tej znanej z przeszłości. Kanclerz Friedrich Merz coraz wyraźniej sugeruje, że wiatraki są tylko etapem przejściowym, a prawdziwą odpowiedzią na przyszłe potrzeby energetyczne ma być… fuzja jądrowa.

  • Wiatr jako technologia tymczasowa – według kanclerza turbiny wiatrowe będą potrzebne jeszcze przez 10-30 lat, ale docelowo mają ustąpić miejsca technologii, która aktualnie nie wyszła poza skalę eksperymentalną.
  • Fuzja zamiast klasycznego atomu – Niemcy nie wracają do rozszczepienia jądra, lecz stawiają na syntezę termojądrową, która teoretycznie ma dawać tanią, bezpieczną i niemal niewyczerpaną energię.
  • Miliardy euro na technologię przyszłości – rząd uruchomił program Fusion 2040, przeznaczając ponad 2 mld euro na badania i projekty pilotażowe, mimo że komercyjna elektrownia fuzyjna wciąż pozostaje odległą perspektywą.

Po zamknięciu ostatnich elektrowni jądrowych w Niemczech, co nastąpiło trzy lata temu, niemiecka polityka energetyczna weszła w nową fazę. Choć rząd nie wraca do klasycznej energetyki jądrowej opartej na rozszczepieniu atomu, coraz częściej mówi się o jej potencjalnym „odrodzeniu” w zupełnie innej formie – poprzez technologie przyszłości, czyli fuzję jądrową.

Turbiny wiatrowe to rozwiązanie przejściowe

Kanclerz Friedrich Merz wielokrotnie podkreślał, że energetyka wiatrowa traktowana jest przez niego jako rozwiązanie przejściowe. Jego zdaniem turbiny wiatrowe będą odgrywać istotną rolę jeszcze przez “dziesięć, dwadzieścia, a może trzydzieści lat”. Jednak w dłuższej perspektywie mają zostać zastąpione przez znacznie wydajniejsze źródło energii. Tą technologią miałaby być właśnie fuzja jądrowa, która – według deklaracji kanclerza – może zapewnić tak tanią energię elektryczną, że inne metody jej wytwarzania przestaną być potrzebne. Trzeba przyznać, że to dość niecodzienna postawa kraju, który od lat rozwija energetykę wiatrową.

Jednocześnie Niemcy oficjalnie potwierdzają swoje obecne ambicje w zakresie energetyki wiatrowej. Wraz z innymi krajami Morza Północnego Berlin podtrzymuje cel osiągnięcia 300 GW mocy zainstalowanej w morskich farmach wiatrowych do 2050 roku. Deklaracje kanclerza sugerują jednak, że część tej infrastruktury nigdy nie powstanie, jeżeli przełom w fuzji jądrowej rzeczywiście nastąpi. Jakie są na te szanse? Raczej mizerne.

Na czym polega fuzja jądrowa?

Dla niewtajemniczonych – fuzja jądrowa polega na łączeniu się jąder atomowych w jedno cięższe jądro, czemu towarzyszy uwolnienie ogromnych ilości energii. Jest to proces zachodzący naturalnie w gwiazdach – w tym w Słońcu – gdzie wodór przekształca się w hel. W przeciwieństwie do konwencjonalnej energetyki jądrowej nie dochodzi tu do rozszczepienia atomów, a sam proces jest z definicji znacznie bezpieczniejszy i generuje jedynie minimalne ilości odpadów radioaktywnych.

Choć o “zbawiennej roli” fuzji jądrowej mówi się od dekad, technologia ta wciąż pozostaje na etapie badań. Już w latach 70. XX wieku rozpoczęto pierwsze duże projekty eksperymentalne, w tym budowę tokamaka JET w Wielkiej Brytanii. Mimo postępów, przez kolejne dekady nie udało się doprowadzić do powstania komercyjnej elektrowni.

Przełomowym momentem był rok 2022, kiedy naukowcy w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy uzyskali dodatni bilans energetyczny reakcji syntezy. Skala tego sukcesu pozostaje jednak ograniczona – zysk netto energii był niewielki i daleki od poziomu wymaganego w energetyce przemysłowej. Z tego względu fuzja jądrowa nadal uznawana jest za technologię eksperymentalną. Dlatego takie podejścia kanclerza Niemiec może dziwić… 

Rządowe wsparcie dla fuzji termojądrowej

Mimo to niemiecki rząd zdecydował się na znaczące wsparcie finansowe badań. W październiku ogłoszono program Fusion 2040, który zakłada przeznaczenie 1,7 mld euro środków federalnych do 2029 roku. Łączna wartość wsparcia, wraz z innymi instrumentami, ma przekroczyć 2 mld euro. Startupy działające w sektorze fuzji jądrowej apelują jednocześnie o uproszczenie procedur, tak aby możliwa była budowa instalacji pilotażowych i uruchomienie pierwszej komercyjnej elektrowni pod koniec lat 30. XXI wieku.

Pierwsze tego typu projekty planowane są m.in. w Bawarii, gdzie zapowiedziano budowę jednego systemu demonstracyjnego oraz dwóch elektrowni fuzyjnych w skali komercyjnej. Równolegle kanclerz Merz sygnalizował możliwość wykorzystania terenów po zamkniętych elektrowniach jądrowych, choć jak dotąd większy nacisk kładzie na rozwój małych reaktorów modułowych (SMR) oraz innych zaawansowanych technologii.

Fuzja jądrowa to mrzonka?

Deklaracje niemieckiego rządu pokazują wyraźnie, że fuzja jądrowa postrzegana jest jako potencjalny filar przyszłego systemu energetycznego. W praktyce pozostaje ona jednak politycznie wygodną wizją – nie istnieje żadna komercyjna elektrownia fuzyjna, a nawet najbardziej zaawansowane eksperymenty pozwalają utrzymać reakcję jedynie przez bardzo krótki czas. Historia tej technologii uczy ostrożności: obietnice taniej i niemal niewyczerpanej energii powracają od ponad pół wieku, podczas gdy realne zastosowanie wciąż pozostaje kwestią przyszłości, a nie teraźniejszości. 

Narracja o energetyce wiatrowej jako “technologii przejściowej” może więc pełnić także inną funkcję – odwracać uwagę od bieżących napięć wokół energetyki wiatrowej, spadającej akceptacji społecznej dla nowych inwestycji oraz faktu, że zapowiadane niższe ceny energii nie odczuwane są przez znaczną część odbiorców. W tym sensie wizja fuzji jądrowej wydaje się raczej strategią komunikacyjną niż odpowiedzią na obecne wyzwania systemowe.

Ci, którzy myślą o realnym bezpieczeństwie energetycznym, muszą w pierwszej kolejności mierzyć się z problemami dzisiejszego systemu, zamiast opierać długoterminowe decyzje na nadziei technologicznego przełomu w odległej przyszłości. Wszystko to brzmi dziś bardziej jak science fiction niż plan działania – a co Wy o tym sądzicie? Dajcie znać w komentarzach i weźcie udział w krótkiej ankiecie.

Źródła: bild.de, balkangreenenergynews.com, blackout-news.de

Energetyka przyszłości
Przenieśmy się na chwilę do 2100 roku. Jak wtedy będzie wyglądać energetyka? Weź udział w krótkiej ankiecie.

Na jakich technologiach będzie opierać się energetyka przyszłości?*

Na jakich technologiach będzie opierać się energetyka przyszłości?*

Wybierz maksymalnie pięć odpowiedzi.