Niemiecka firma Sinn Power opracowała wynalazek, który nazywa „pierwszą na świecie hybrydową platformą pływającą po oceanie”. Platforma łączy możliwości pozyskiwania energii z fal oceanicznych, wiatru i słońca.

Innowacyjna technologia

Modułową jednostkę można wyposażyć w panele słoneczne o mocy 20 kW i maksymalnie cztery małe turbiny wiatrowe o mocy 6 kW. Projekt powstał po to, by zapewnić ludziom mieszkającym w pobliżu wybrzeży na całym świecie dostęp do czystej energii elektrycznej i przekształcić nieograniczoną moc fal oceanicznych w czystą i opłacalną energię.

Firma Sinn Power twierdzi, że w swoim ośrodku badawczym w Heraklionie posiada działające i w pełni funkcjonalne prototypy oraz że jest „na granicy” komercjalizacji swojej technologii.

Hybrydowa platforma od Sinn Power, źródło: pv-magazine

Możliwości czy mrzonki?

Pomimo potencjalnie dużej energii zgromadzonej w falach i pływach, ten przemysł energii odnawialnej już wiele lat temu utknął w fazie demonstracyjnej. Większość firm zajmujących się tą technologią nie była w stanie pokonać ogromnych przeszkód technicznych i finansowych.

Jak podaje pv-magazine, rynek pozyskiwania energii z fal i pływów jest pełen bankructw i wycofywania się z projektów. Jedynie kilka firm utrzymuje się na rynku, często jako niszowi dostawcy energii z tej technologii dla ropy, gazu, czy badań.

Sprzęt pozyskujący energię z fal może być niezawodny, jednak jest bardzo kosztowny. Wraz z pojawieniem się tańszych technologii, np. morskiej i lądowej energetyki wiatrowej, czy lądowej energetyki słonecznej, staje się jeszcze mniej konkurencyjny cenowo.

Źródło: pv-magazine

Redakcja GLOBEnergia