Niemieckie NIE dla biopaliw – ustawa w przygotowaniu

Niemiecka minister środowiska Steffi Lemke zapowiedziała, że wkrótce prześle do rządu propozycje wycofania się kraju z wykorzystywania biopaliw pochodzących z upraw prowadzonych w celu osiągnięcia redukcji gazów cieplarnianych. Innymi słowy, Niemcy mogą wprowadzić zakaz uprawy roślin przeznaczonych na produkcję dodatków do biopaliw. Co z celami klimatycznymi?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Dlaczego Niemcy chcą się wycofać z biopaliw? Zdaniem Steffi Lemke „biopaliwa oznaczają konsumpcję gruntów i utratę różnorodności biologicznej”. 

Jak podaje Reuters, niemiecki program ograniczania emisji gazów cieplarnianych obejmuje stosowanie mieszanek biopaliw, takich jak biodiesel i bioetanol, z paliwami kopalnymi w celu zmniejszenia emisji z pojazdów drogowych. Firmy naftowe wyznaczyły sobie cel redukcji emisji gazów cieplarnianych, który mogą częściowo osiągnąć za pomocą biodiesla, często wytwarzanego z oleju rzepakowego lub odpadowych olejów roślinnych i bioetanolu, który można wytwarzać ze zbóż lub cukru. Okazuje się jednak, że powierzchnia potrzebna pod uprawy roślin przeznaczonych na biopaliwa jest dużo większa, niż procentowo udaje się dzięki nim ograniczyć wykorzystanie paliw kopalnych. Minister Lemke zaznacza, że potrzebna przestrzeń lądowa w Niemczech i za granicą stanowi nawet 20% niemieckiego obszaru rolnego, a pozwala zastąpić tylko około 4% zużycia paliw kopalnych w niemieckim transporcie drogowym. Zamiast na rośliny, minister chce więc postawić nacisk na inne biopaliwa. 

Chcę zintensyfikować wykorzystanie prawdziwych biopaliw produkowanych ze śmieci, odpadów i zużytego oleju jadalnego

powiedziała Lemke.

Minister dodała, że widzi większy potencjał do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych w transporcie drogowym przy użyciu biopaliw na bazie odpadów. Dlatego planuje jak najszybciej zaproponować rządowi ramy prawne wycofania biopaliw z upraw żywnościowych i paszowych.

Plany znane nie od dziś

Już w maju 2022 roku niemiecka minister środowiska Steffi Lemke ogłosiła szybkie odejście od stosowania biopaliw z upraw roślinnych. Lemke zapowiedziała wtedy, że ​​w najbliższym czasie zamierza przedstawić projekt ustawy i chce obniżyć górną granicę dla biopaliw z roślin spożywczych i paszowych z 4,4% do 2,5%. Do 2030 r. górna granica miała być stopniowo obniżana do zera. Lemke chce, aby było więcej zboża dostępnego do spożycia przez ludzi. Warto zaznaczyć, że w 2023 roku w Niemczech ma również zacząć obowiązywać zakaz stosowania oleju palmowego do produkcji biopaliw. 

Nie tylko Lemke popiera odejście od stosowania żywności w produkcji biopaliw. Projekt popiera między innymi niemiecki minister rolnictwa Cem Özdemir, który wraz z Lemke wezwał do zaprzestania wykorzystywania upraw żywności w produkcji biopaliw. Zdaniem ministrów, żywność jest zbyt cenna, aby ją wykorzystywać do produkcji paliw. Warto również zaznaczyć, że wykorzystanie upraw spożywczych do produkcji biopaliw było w ostatnich latach coraz częściej krytykowane, między innymi po gwałtownym wzroście światowych cen żywności w 2022 r. związanych z wojną w Ukrainie.

A co z celami klimatycznymi?

Niemieckie Ministerstwo Środowiska pozostawia otwartą kwestię, w jaki sposób Ministerstwo Transportu powinno osiągnąć swoje cele klimatyczne w przypadku wycofania biopaliw opartych na żywności i paszach. Według informacji Głównej Dyrekcji Ceł, stosowanie biodiesla, bioetanolu i biometanu zmniejsza emisję gazów cieplarnianych o około 11 mln ton CO2. Tymczasem organizacja ekologiczna Greenpeace popiera plany Lemke i zwraca uwagę, że minister transportu blokuje stopniowe wycofywanie biopaliw, aby ukryć niepowodzenia polityki transportowej w zakresie ochrony klimatu.

Źródła: wochenblatt-dlv.de, reuters.com

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia