Niepozorny kraj jednym z liderów transformacji energetycznej!

Wszystkie kraje Unii Europejskiej przechodzą transformację energetyczną na swój sposób. Pewne niepozorne państwo na północy Europy obrało indywidualną drogę do osiągnięcia neutralności klimatycznej. Tym państwem okazuje się być Estonia. 

Zdjęcie autora: Katarzyna Dubiel
Zdjęcie autora: Katarzyna Dubiel

Katarzyna Dubiel

Redaktorka portalu GLOBEnergia
estonia

Podziel się

Mały kraj, którego populacja nie przekracza 1,5 mln osób, zajmował jeszcze do niedawna trzecie miejsce pod względem emisji dwutlenku węgla na mieszkańca. Do roku 2021 wyprodukował on 1 394 ton CO2. Duże pokłady łupków bitumicznych były dla tego kraju jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Z jednej strony zapewniały Estonii niezależność energetyczną, z drugiej zaś spalanie paliw kopalnych powodowało duże emisje i zanieczyszczenie środowiska. Jednak wszystko wskazuje na to, że ten bałtycki kraj jest na dobrej drodze, by pożegnać się ze swoją spuścizną i w pełni przejść transformację energetyczną.

Wymagające cele klimatyczne

Największy wpływ na przyspieszenie transformacji energetycznej w tym kraju miała wojna w Ukrainie, która rozpoczęła się w 2022 roku. Należy jednak zaznaczyć, że już w tamtym momencie ekologiczne zmiany były na zaawansowanym etapie wprowadzania. Pod rządami obecnej premier, Kai Kallas, Estonia zobowiązała się do stopniowego wycofywania się z wydobycia piasków bitumicznych do 2040 roku. Ponadto kraj ten narzucił sobie bardzo wymagające cele klimatyczne. Według założeń do 2030 roku zapotrzebowanie na energię elektryczną powinno być w 100% pokryte przez energię odnawialną. Jest to pierwsza tego typu deklaracja pośród państw byłego bloku wschodniego. Ponadto 20 września 2023 roku Estonia rozpoczęła proces wdrażania Europejskiego Prawa Klimatycznego, pozostawiając za sobą garstkę państw, które jeszcze tego nie dokonały. Przepisy zawarte w ustawie mają oficjalnie wejść w życie 1 stycznia 2025 roku. Jednak deklaracje to nie wszystko - najważniejsze są działania. W jaki sposób Estonia dąży do osiągnięcia swoich celów klimatycznych?

Więcej OZE, mniej ropy

Podstawą osiągnięcia neutralności klimatycznej przez ten kraj jest wycofanie się z wydobycia łupków bitumicznych. Są to skały osadowe, z których można pozyskać ropę naftową. Jednak ekstrakcja ropy z łupków jest procesem bardziej emisyjnym niż standardowe wydobycie tego surowca poprzez odwierty. 

“Energia elektryczna wytwarzana z łupków bitumicznych zawsze będzie droższa niż ta wytwarzana ze źródeł odnawialnych. Dodatkowo łupki nigdy nie zapewnią nam bezpieczeństwa energetycznego w obecnej sytuacji geopolitycznej” - stwierdziła premier Klaas.

Premier twierdzi, że odnawialne źródła energii są odpowiedzią na te problemy. Otwarcie mówi ona, że celem jej państwa jest szybkie wykorzystanie energii odnawialnej, głównie pochodzącej z wiatru i słońca. W przyszłym roku na terenie Estonii powstanie największa w historii kraju farma wiatrowa, która w ok. 8% pokryje całkowite zapotrzebowanie na energię elektryczną. Dodatkowo państwo współpracuje ze swoimi sąsiadami znad Morza Bałtyckiego w celu zwiększenia swojego potencjału generacji z elektrowni offshore. Projekt “EL-WIND”, który jest współtworzony przez Łotwę ma dostarczyć ok. 1 GW energii elektrycznej do 2030 roku. 

Czy to jest możliwe?

Aby spełnić ambitne cele rządu, Estonia w 2030 roku musi produkować przynajmniej 9,5 TWh energii ze źródeł OZE. W 2021 roku ten wskaźnik wynosił jedynie 2,9 TWh co oznacza, że w przeciągu 9 lat konieczne jest zwiększenie produkcji o 6,6 TWh. Według rządu pokrycie zapotrzebowania na energię elektryczną w 100% ze źródeł odnawialnych jest możliwe, jeżeli ok. 4,9-6,1 TWh energii będzie pochodziło z farm wiatrowych na morzu i lądzie, 0,7 TWh z biomasy, a 1 TWh z energetyki słonecznej. O ile obecnie Estonia nie narzeka na brak nowych projektów OZE, o tyle kraj ten musi borykać się z innym problemem. Chodzi tutaj o ograniczone możliwości odbioru tej energii. Innymi słowy, podaż energii ze źródeł odnawialnych może znacząco przewyższyć popyt, co doprowadzi do problemu z nadwyżkami energii. Estoński rząd zapowiedział, że kraj stanie się eksporterem energii. Nie sprecyzowano jednak, jak zostanie to osiągnięte. 

Estończycy nie obawiają się tego, czy zdołają zwiększyć produkcję ze źródeł OZE. Bardziej problematyczne jest zarówno zapewnienie odbioru tej energii, jak i dostosowanie całej sieci elektroenergetycznej do wprowadzanych zmian. Musimy więc poczekać jeszcze kilka lat, aby przekonać się, czy Estonia podołała temu wyzwaniu. Niemniej jednak szybkość wprowadzanych zmian i zaangażowanie polityków w przeprowadzenie transformacji energetycznej są godne pochwały.

Źródło: euronews.com, renewablesestonia.com