Niskie ceny energii elektrycznej na początku 2026 roku – spadły poniżej zera!

Nowy rok zaczął się na rynku energii w sposób, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nie do pomyślenia. Przez kilka godzin ceny prądu spadły do zera, a momentami były nawet ujemne. Co dokładnie się wydarzyło i dlaczego 1 stycznia stał się kolejnym sygnałem zmian w systemie energetycznym?

Nowy rok zaczął się na rynku energii w sposób, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nie do pomyślenia. Przez kilka godzin ceny prądu spadły do zera, a momentami były nawet ujemne. Co dokładnie się wydarzyło i dlaczego 1 stycznia stał się kolejnym sygnałem zmian w systemie energetycznym?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Nowy rok zaczął się na rynku energii w sposób, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nie do pomyślenia. Przez kilka godzin ceny prądu spadły do zera, a momentami były nawet ujemne. Co dokładnie się wydarzyło i dlaczego 1 stycznia stał się kolejnym sygnałem zmian w systemie energetycznym?
  • Ujemne ceny energii pojawiły się 1 stycznia od 8:15 do 12:00, z minimum na poziomie -8,94 zł/MWh. To efekt bardzo wysokiej produkcji z wiatru przy wyjątkowo niskim zapotrzebowaniu w dzień wolny od pracy.
  • Skrajnie różna była sytuacja w noc sylwestrową, gdy ceny sięgnęły niemal 463 zł/MWh. Wysoka aktywność odbiorców i nagły wzrost popytu szybko wywindowały stawki na rynku dnia następnego.
  • Choć zjawisko wygląda spektakularnie, tegoroczny początek roku był spokojniejszy niż w 2025. Dane pokazują jednak, że wraz z rosnącym udziałem OZE takie wahania będą coraz częstsze i wymagają większej elastyczności rynku. Między innymi rozwoju magazynów energii.

Początek nowego roku przyniósł na rynku energii elektrycznej zjawiska, które jeszcze kilka lat temu wydawały się trudne do wyobrażenia. 1 stycznia ceny energii przez wiele godzin oscylowały w okolicach zera, a w pewnych momentach przyjmowały nawet wartości ujemne. Był to wyraźny sygnał, jak silnie miks energetyczny oraz zachowania odbiorców wpływają dziś na kształtowanie się cen na rynku dnia następnego.

Kluczowymi czynnikami, które doprowadziły do takiej sytuacji, były bardzo wysoka generacja energii z odnawialnych źródeł energii – przede wszystkim z elektrowni wiatrowych – oraz wyjątkowo niskie zapotrzebowanie na moc. Nowy Rok jest dniem wolnym od pracy, a dodatkowo wielu Polaków odsypia noc sylwestrową, co znacząco ogranicza zużycie energii w godzinach porannych i przedpołudniowych. W efekcie podaż energii znacznie przewyższała popyt.

Niskie i ujemne ceny energii na początku 2026 roku

Najniższa cena energii w ciągu dnia pojawiła się w interwale 8:30-8:45, kiedy energia była wyceniana na -8,94 zł/MWh. Ujemne ceny utrzymywały się nieprzerwanie od 8:15 do 12:00, co oznacza, że przez niemal cztery godziny producenci energii de facto dopłacali do jej odbioru. Był to bezpośredni rezultat wysokiej generacji z OZE, głównie z farm wiatrowych, przy jednoczesnym bardzo niskim zapotrzebowaniu ze strony odbiorców końcowych. Można zatem powiedzieć, że rok zaczęliśmy od ujemnych cen energii – w dużej mierze dzięki pogodzie oraz kalendarzowi.

Wykres cen energii na 1 stycznia 2026 roku
Źródło: PSE

Zupełnie inna sytuacja miała miejsce w nocy sylwestrowej. Maksimum cenowe pojawiło się wraz z fajerwerkami zwiastującymi nadejście Nowego Roku. Wówczas cena energii osiągnęła poziom 462,99 zł/MWh. Wiele osób nie spało, organizując spotkania i zabawy, co przełożyło się na zwiększone zużycie energii elektrycznej. Wysoka aktywność odbiorców oraz skokowy wzrost zapotrzebowania sprawiły, że ceny na rynku gwałtownie wzrosły.

Ponadto 1 stycznia późnym wieczorem, w interwałach 23:15-23:45, ponownie pojawiły się ceny bliskie zera. Łącznie ujemne ceny energii obowiązywały tego dnia przez 4 godziny i 15 minut. Średnia cena energii elektrycznej dla całej doby wyniosła 139,43 zł/MWh, co samo w sobie jest relatywnie niskim poziomem.

Ten rok zaczął się stabilniej

Warto jednak podkreślić, że mimo spektakularnych spadków cen, tegoroczny 1 stycznia nie był rekordowy. Rok wcześniej sytuacja była jeszcze bardziej ekstremalna – wówczas ujemne ceny obowiązywały od 1:00 do 15:00, a następnie ponownie od 23:00 do 24:00. Średnia cena doby wyniosła wtedy -47,62 zł/MWh, a więc skala zjawiska była znacznie większa.

Obecne dane pokazują jednak jasno: wraz z rosnącym udziałem OZE i zmiennością popytu, podobne sytuacje będą pojawiać się coraz częściej, a rynek energii będzie wymagał coraz większej elastyczności – zarówno po stronie wytwórców, jak i odbiorców. 

Opracowanie własne na podstawie danych RCE publikowanych przez PSE.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia