Nissan Micra powraca, ale już jako samochód elektryczny

Nissan Micra 2025

Podczas Kongresu Nowej Mobilności w Katowicach, polski importer marki Nissan, zaprezentował nową generację modelu Micra. Począwszy od 1982 roku, Micra doczekała się pięciu generacji, ale w tej najnowszej będzie już wyłącznie zeroemisyjna. Elektryczny maluch Nissana bazuje na Renault 5 i dostępny będzie w dwoma wielkościami akumulatora trakcyjnego. Sprzedaż rozpocznie się jeszcze w październiku, pierwsze dostawy przewidziano na początek 2026 roku.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA
Nissan Micra 2025
  • Nissan Micra piątej generacji został zaprojektowany i był produkowany w Europie, dla Europejczyków.
  • Najnowsze wcielenie Micry to efekt sojuszu Renault-Nissan.
  • Funkcja V2L w standardzie, model gotowy na V2G.
  • Micra to zapowiedź czterech elektrycznych modeli japońskiej marki.

Nissan Micra zniknął w 2023 roku, wrócił w 2025

Początki modelu Micra sięgają 1982 roku, kiedy to taki model został pokazany w Japonii, ale jeszcze pod marką Datsun. W kolejnych latach auto zdobywało coraz większą popularność, w tym na Starym Kontynencie, gdzie klienci cenili sobie niewielkie wymiary, połączone z niską ceną i dobrymi osiągami. Drugą generację zaprezentowano dziesięć lat później, a do 2023 roku, kiedy definitywnie zakończono produkcję klasycznej Micry, na rynku pojawiło się aż pięć odmian japońskiego mieszczucha.

Co ciekawe – ostatnia, piąta generacja, powstała tylko i wyłącznie z myślą o europejskim rynku. Produkowana była również na Starym Kontynencie, a dokładniej we francuskim zakładzie zlokalizowanym pod Paryżem (Flins-sur-Seine), należącym do sojuszu Renault-Nissan.

Nissan Micra odrodził się jako elektryk

Najnowsze wcielenie Micry to również efekt ścisłego sojuszu Renault i Nissana, co wprost oznacza, że japońskie auto to rozwinięcie modelu 5 francuskiego koncernu. Szósta generacja dostępna będzie wyłącznie jako elektryk, z dwoma wielkościami akumulatorów trakcyjnych: 40 lub 52 kWh, przy czym dla obu pojemności przewidziano możliwość ładowania prądem stałym (DC) z mocą dochodzącą do 100 kW.

Teoretyczne zasięgi dochodzą do 310 lub 408 kilometrów, w zależności o pojemności akumulatora trakcyjnego. Wartości te odnoszą się do jazdy w trybie mieszanym i jak zaznacza Nissan, w trakcie procesu homologacyjnego mogą się jeszcze zmienić. Z punktu widzenia użytkowników, ciekawą funkcją jest możliwość ładowania zewnętrznych urządzeń, prądem zgromadzonym w akumulatorze (V2L). To może być przydatne podczas weekendowych wypadów na łono natury, ale nie tylko.

Elektryczna Micra gotowa jest również do wdrożenia funkcji V2G, czyli możliwości oddawania energii do sieci. Jeśli do tej pory myśleliście o aucie zeroemisyjnym jako wyłącznie o środku transportu, to już czas, by zacząć traktować taki pojazd również jako przydomowy magazyn energii.

Nissan Micra ładny, a na dodatek z androidem w standardzie

Renault 5 to bardzo ładne auto, więc – z racji technicznego pokrewieństwa – Nissan Micra może sklasyfikowany może być jako przyjemny dla oka samochód. Wiem, że to jest kwestia indywidualna, ale w tym przypadku możemy być raczej zgodni.

Powitalna animacja świateł, ciekawe detale, a także efektowane felgi w rozmiarze 18 cali powodują, że wygląd zewnętrzny nowej Micry, zaprojektowany w studiu Nissan Design Europe (Londyn) może spodobać się mieszkańcom Starego Kontynentu.

Nissan Micra
Fot. Marek Wicher

O tym, że Micra to nowoczesny samochód, świadczy również fakt, że do obsługi pokładowego centrum multimedialnego zaprzęgnięto system Android Automotive, dający nam możliwość pełnej integracji z naszym kontem w środowisku Google’a (kto z was nie ma konta na YouTube, niechaj pierwszy podniesie rękę).

Na pokładzie nowego Nissana znajdziemy mnóstwo (obowiązkowych, ale nie tylko) asystentów kierowcy, a miłym dodatkiem może być aplikacja na urządzenia przenośne, pozwalająca zarządzać zdalnie wieloma funkcjami samochodu.

Nissan Micra to otwarcie nowego rozdziału

Sprzedaż nowej Micry rozpocznie się w połowie października. Ceny japońskiego mieszczucha z dużą dawką europejskich genów rozpoczynać się będą od kwoty 124 900 złotych, za wersję z mniejszą baterią. Dokładne specyfikacje poznamy w najbliższym czasie, a pierwsze dostawy będą miały miejsce na początku przyszłego roku. Całkiem interesująco wyglądają plany Nissana na najbliższe lata. Do 2027 roku marka chce zaprezentować cztery nowe modele i będą to w pełni elektryczne auta.

Poza Micrą, na przyszły rok Japończycy zapowiedzieli trzecią generację modelu, który według mnie zapoczątkował erę współczesnej elektromobilności. Nissan Leaf był pierwszym dostępnym globalnie autem wyposażonym w akumulatory nowej generacji (litowo-jonowe typu LMO, zastąpione później technologią NMC), a do momentu zakończenia produkcji (2024) na całym świecie sprzedano ponad 700 tysięcy egzemplarzy.

Daty premiery elektrycznego Juke’a producent jeszcze nie doprecyzował, ale zwieńczeniem procesu modernizacji gamy modelowej ma być prezentacja modelu segmentu A, który z punktu widzenia europejskich klientów (cena) jest chyba najistotniejszy.

Fot. Marek Wicher

Oczywiście równolegle dostępne będą auta, z technologią e-Power drugiej generacji, jak na przykład w najnowszym modelu Qashqai.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA