Nowa konkurencja dla baterii litowych? Sód wchodzi do gry na dużą skalę
Baterie sodowo-jonowe po latach zapowiedzi wchodzą w etap produkcji liczonej już w dziesiątkach GWh, a CATL zaczyna realizować pierwsze duże kontrakty. Czy tańsze i łatwiej dostępne surowce wystarczą, by sód stał się realną konkurencją dla baterii litowo-jonowych?
- Baterie sodowo-jonowe wchodzą w skalę przemysłową. 2026 r. może być przełomem dla tej technologii.
- Dostawy mogą wzrosnąć z 9 GWh w 2025 r. do co najmniej 25 GWh w 2026 r. CATL rozwija linie produkcyjne liczone w dziesiątkach GWh.
- Sód dobrze działa w niskich temperaturach, ale ma niższą gęstość energii niż LFP. Produkcja nadal jest mocno skoncentrowana w Chinach.
2026 ma być rokiem masowej produkcji
Przez lata baterie sodowo-jonowe były technologią, która miała wejść na rynek “za chwilę”. W 2026 r. zaczyna się to faktycznie dziać. CATL uruchomił linie produkcyjne liczone w dziesiątkach GWh, podpisał trzyletnią umowę na dostawę 60 GWh ogniw i we wrześniu ma rozpocząć dostawy sodowych magazynów energii w Chinach. Nadal jest to niewielki rynek w porównaniu z bateriami litowo-jonowymi, ale skala przestaje być eksperymentalna.
Z 9 GWh do dziesiątek GWh
Jeszcze w 2025 r. globalna produkcja baterii sodowo-jonowych odpowiadała za mniej niż 1% produkcji technologii litowo-jonowych. IEA ocenia jednak, że 2026 r. może być punktem zwrotnym dla ich skalowania.
Jedno z najnowszych zestawień prognoz wskazuje około 9 GWh dostaw w 2025 r. i co najmniej 25 GWh w 2026 r. Galaxy Securities zakłada następnie 92 GWh w 2027 r. i 221 GWh rok później. Są to jednak prognozy rynkowe, a nie jeden uzgodniony scenariusz rozwoju branży.

Rozrzut rośnie jeszcze bardziej przy spojrzeniu na koniec dekady. IRENA przytacza prognozy popytu na 2030 r. od około 50 do 600 GWh rocznie, natomiast moce produkcyjne mogą przekroczyć 400 GWh.
CATL przechodzi do skali przemysłowej
Znacznie ważniejsze od prognoz są jednak konkretne fabryki i zamówienia. CATL zainwestował 5 mld juanów w rozbudowę zakładu Fuding o 40 GWh rocznych mocy dla baterii sodowych. W Jining planowane jest kolejne 160 GWh. Firma podaje, że linie do produkcji magazynów energii są już uruchomione.
W kwietniu CATL i HyperStrong zawarły trzyletnią umowę obejmującą 60 GWh dostaw ogniw sodowo-jonowych do magazynów energii. We wrześniu mają rozpocząć się pierwsze dostawy systemów TENER Sodium w Chinach, a do końca roku CATL zakłada łącznie 1 GWh wysłanych magazynów.
- Zobacz również: Ile kosztuje magazyn energii? Różnice w cenach są ogromne
Sód nie jest jeszcze tańszym LFP
Zasada działania jest podobna do baterii litowo-jonowej, ale nośnikiem ładunku jest jon sodu zamiast litu. Potencjalną zaletą są powszechniej dostępne surowce oraz bardzo dobra praca w niskich temperaturach. Według IEA najnowsze ogniwa mogą zachowywać około 90% pojemności nawet przy -40°C.
Są jednak słabsze pod względem gęstości energii. Najnowsze konstrukcje osiągają około 175 Wh/kg, podczas gdy LFP dochodzi do około 205 Wh/kg. Co ważniejsze, przy obecnych cenach litu technologia sodowa nadal nie jest tańsza od LFP w większości zastosowań.
Sód nie wypiera więc obecnie litu. Zaczyna raczej tworzyć obok niego drugi segment, szczególnie atrakcyjny dla magazynów stacjonarnych i zastosowań w zimnym klimacie. Jest przy tym jeszcze jeden paradoks: ponad 95% zapowiedzianych na 2030 r. zdolności produkcyjnych znajduje się w Chinach. Nowa chemia może ograniczyć zależność od litu, ale sama nie rozwiązuje problemu koncentracji produkcji baterii.
Źródła: International Energy Agency, CATL, IRENA, Production and Manufacturing Research.
Polecane
Magazyn energii pomoże bilansować polską sieć. Pierwsza taka kwalifikacja PSE
Czy można zrobić magazyn energii ze starej baterii z elektryka? Zapytaliśmy Państwową Straż Pożarną
