Branża pomp ciepła w Nowej Zelandii zmaga się z nie lada problemem. Reforma pod nazwą Healthy Homes wprowadza nowe normy dotyczące ekologicznych, “zdrowych” domów. Wskazane są minimalne standardy dotyczące ogrzewania, izolacji, wentylacji, poziomu wilgotności czy występujących przeciągów w wynajmowanych nieruchomościach. Od 1 lipca 2021 r. wszystkie prywatne nieruchomości przeznaczone do wynajęcia muszą spełnić standardy w ciągu 90 dni od podpisania nowej lub przedłużonej umowy najmu. Jedna z tych norm dotyczy ogrzewania –  zasadniczo wymaga instalacji pomp ciepła.

W związku z nowymi regulacjami wzrósł popyt na pompy ciepła w tym kraju, ale jak się okazuje, podaż już nie nadąża, a dokładniej firmy produkujące nowoczesne instalacje grzewcze. Potrzeba masowej instalacji pomp ciepła w przeciągu kilku miesięcy może doprowadzić do dużych niedoborów urządzeń w sklepach, co nie pozwoli na spełnienie nowych przepisów. Portal Stuff wskazuje, że podobnie stało się w 2019 r., kiedy zmiany w regulacjach dotyczących najmu wymagały, aby wszystkie nieruchomości posiadały izolację sufitu i podłogi.

Wąskie gardła w łańcuchu dostaw. Brakowało kontenerów, teraz przeszkadza COVID-19

W przypadku zmiany przepisów dotyczących izolacji, spotkano się z niedoborem materiałów izolacyjnych, w efekcie wielu właścicieli domów nie dotrzymali wymaganych terminów. Sytuacji nie pomógł brak kontenerów niezbędnych w eksporcie. O ile w Azji nadążają z produkcją komponentów, to producenci mieli problem z ich eksportem. W przypadku zmian prawnych wprowadzających wymóg instalacji pompy ciepła branża obawia się podobnej sytuacji, tylko tym razem w łańcuchu dostaw może namieszać pandemia COVID-19. Branża liczy na skuteczność powszechnego szczepiania przeciwko koronawirusowi.

Dyrektor ds. sprzedaży w Air MC Ltd, Nigel Porter wyjaśnił, że brakuje pomp ciepła, ale większym problemem było dotychczas to, że dostawy komponentów były realizowane raz na jakiś czas w dużych partiach. O ile nie jest to problem, to import jest realizowany nieregularnie. Producenci mogą czekać nawet  8–12 tygodni na dostarczenie komponentów. Gdy już doczekają, to często borykają się już problemami finansowymi. Problem dotyczy więc przede wszystkim braku kontenerów i przestrzeni transportowej.

Przedstawiony obraz sytuacji potwierdził także dyrektor zarządzający Oxygen Air, Eddy Rotteveel. Wskazuje, że logistyka łańcucha dostaw spowodowała niedobór pomp ciepła w kraju, a niektórzy dostawcy nie mają nawet zapasów. Brakuje tańszych pomp ciepła, ale te najdroższe są jeszcze łatwo dostępne.

Niedobór wykwalifikowanej kadry

Branża informuje także o kolejnym problemie, jakim jest niedobór instalatorów z odpowiednim przeszkoleniem w Nowej Zelandii. Przypomnijmy, że z podobnymi problemami boryka się USA oraz Wielka Brytania. Kwestia podnoszona jest także w Polsce. Niedobór kadrowy może wpłynąć także na opóźnienia w dostosowaniu nieruchomości do nowych przepisów w Nowej Zelandii

Źródło: Stuff

Redakcja GLOBEnergia