Nowe przepisy zahamują magazyny energii i fotowoltaikę? „Wymagają przepisania od podstaw”
Nowe Warunki Techniczne miały uporządkować zasady montażu fotowoltaiki i magazynów energii w budynkach. Tymczasem projekt legislacji zapowiada, że rynek zamiast uporządkowania, spotka blokada rozwoju. Zdaniem Macieja Borowiaka, prezesa SBFiME, część wymagań może podnieść koszty inwestycji, wymusić przebudowę istniejących obiektów, a nawet uniemożliwić montaż magazynu. Najbardziej odczują to właściciele domów oraz małe i średnie przedsiębiorstwa.
- Według SBFiME wymagania WT 2026 mogą wymusić przebudowę domowych garaży i pomieszczeń gospodarczych.
- Limit 600 kWh na jedną strefę pożarową może być barierą przede wszystkim dla instalacji realizowanych przez MŚP.
- Stowarzyszenie chce zastąpienia sztywnych progów pojemnościowych oceną technologii, certyfikacją i wynikami testów bezpieczeństwa.
Projekt złagodzono, ale problem pozostał
W lipcu doczekaliśmy się nowej wersji projektu WT2026. Mimo wprowadzeniu kilku zmian, branża i prosumenci wciąż mogą się czuć poszkodowani proponowanymi przepisami.
Lipcowa wersja przyniosła m.in. podniesienie progów pojemności, od których pojawiają się kolejne wymagania przeciwpożarowe, a także dopuszczono montaż niewielkich magazynów energii w budynkach wielorodzinnych. Aktualny projekt przewiduje cztery przedziały: do 30 kWh, od 30 do 60 kWh, od 60 do 120 kWh oraz powyżej 120 kWh. W jednej strefie pożarowej budynku, który nie jest przeznaczony wyłącznie do magazynowania energii, będzie można zainstalować do 600 kWh pojemności.
Nie cała branża uważa jednak te zmiany za wystarczające. Według Macieja Borowiaka, prezesa Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii, problemem nie są wyłącznie konkretne wartości progowe, lecz cała konstrukcja przepisów, uzależniająca wymagania przede wszystkim od pojemności baterii.
Domowy magazyn może wymagać przebudowy
Nowe wymagania mogą być szczególnie dotkliwe w istniejących domach jednorodzinnych. Magazyny coraz częściej montowane są jako uzupełnienie fotowoltaiki, a przygotowywane programy dotacyjne promują urządzenia o stosunkowo dużej pojemności. NFOŚiGW wskazuje, że magazyn ma zwiększać autokonsumpcję i umożliwiać efektywniejsze wykorzystanie energii produkowanej przez instalację PV. Przypomnijmy, że w konsultowanej wersji programu Przydomowe Magazyny Energii, minimalna pojemność urządzenia wynosiła 12 kWh. Warto zapamiętać tą wartość w kontekście dalszej części artykułu.
Problem w tym, że urządzenie spełniające warunki programu wsparcia może jednocześnie uruchamiać dodatkowe wymagania budowlane, a to za sprawą właśnie nadchodzących WT2026.
„Dla domu jednorodzinnego problem zaczyna się szybciej, niż większość ludzi myśli. Rządowy program PME wymusza dziś magazyny energii nie mniejsze niż 10 kWh, coraz częściej 25-30 kWh pojemności magazynu. Przy takiej pojemności magazyn wpada w wymóg z §317 ust. 1 pkt 1 lit. b: wydzielenie przeciwpożarowe klasy EI 15 i drzwi tej samej klasy. Standardowy garaż wbudowany czy pomieszczenie gospodarcze w istniejącym domu tego nie spełnia bez przebudowy.” - tłumaczy Maciej Borowiak.
W praktyce część właścicieli domów może zostać zmuszona do dostosowania garażu lub pomieszczenia gospodarczego. Dodatkowy koszt nie musi być objęty dotacją, ponieważ wsparcie koncentruje się na zakupie i montażu urządzenia, a nie na przebudowie budynku. Program dopłat promuje pojemności 10-15 kWh, zaś przepisy wymagają w tym wypadku wydzielenia przeciwpożarowego. Czy to sprzeczność?
„Tak, i to sprzeczność możliwa do zweryfikowania na konkretnym przepisie, nie tylko odczucie. Program PME dofinansowuje zakup magazynu o określonej minimalnej pojemności. Rozporządzenie WT2026, w tej samej chwili, nakłada wymóg budowlany na tę samą pojemność, którego koszt nie jest uwzględniony w kalkulacji programu dopłat. Efekt, jest taki, że rząd dopłaca do rozmiaru baterii, który u części beneficjentów wymusza dodatkowy koszt budowlany, o którym program milczy. To nie jest wina jednego resortu, to brak koordynacji między polityką dopłat a polityką techniczno-budowlaną, prowadzonymi w tym samym czasie przez różne Ministerstwa.” - komentuje Borowiak.
Największe instalacje sobie poradzą. MŚP już niekoniecznie
Inaczej wygląda sytuacja w przemyśle. Duże, wielkoskalowe magazyny od początku projektuje się jako osobne obiekty wyposażone w rozbudowane systemy zabezpieczeń. Dla inwestycji o pojemności kilkuset kilowatogodzin lub kilku megawatogodzin, montowanych w działających halach, spełnienie nowych wymagań może być znacznie trudniejsze.
„Dla firm skala problemu jest inna, ale dotkliwość podobna. Limit 600 kWh łącznej pojemności na jedną strefę pożarową obowiązuje niezmiennie od czerwca 2025, przez wszystkie trzy wersje tego rozporządzenia. Przedsiębiorstwo planujące magazyn 1-2 MWh, dziś standard dla średniej hali produkcyjnej, musi dzielić instalację na osobne strefy pożarowe, każda ze ścianami, drzwiami przeciwpożarowymi, osobną wentylacją. Do tego dochodzi wymóg lokalizacji: magazyn powyżej 300 kWh musi stać na parterze z bezpośrednim dostępem z zewnątrz. Dla obiektu wielopoziomowego albo z antresolą to bariera geometryczna, nie kosztowa, przebudowy tego nie rozwiążą.” - Maciej Borowiak, prezes SBFiME.
Przepisy najmocniej uderzą więc w segment od 300 do 1000 kWh, typowy dla polskich małych i średnich przedsiębiorstw. Duży inwestor może uwzględnić dodatkowe strefy i zabezpieczenia już podczas projektowania obiektu. Firma chcąca dołożyć magazyn do istniejącej hali ma znacznie mniej możliwości.
„Limit 600 kWh na strefę pożarową jest nieistotny dla dużego magazynu utility, bo takie instalacje od początku projektuje się z infrastrukturą przeciwpożarową, wieloma strefami, dedykowanym personelem.” - tłumaczy.
Pojemność nie mówi wszystkiego o bezpieczeństwie
Najważniejsze zastrzeżenie SBFiME dotyczy uzależnienia wymagań od pojemności wyrażonej w kWh. Według Borowiaka taki parametr nie uwzględnia rodzaju ogniw, zastosowanych zabezpieczeń, sposobu zarządzania baterią ani wyników testów potwierdzających odporność na rozprzestrzenianie się pożaru.
„Bo pojemność mówi tylko, ile energii jest zgromadzone, nic nie mówi o tym, jak bezpiecznie ta energia jest przechowywana. Bateria z ogniwami LFP ma istotnie wyższą stabilność termiczną i niższe ryzyko ucieczki cieplnej niż starsze technologie litowe. W obecnym projekcie, niezależnie od wersji, LFP jest traktowany identycznie jak technologia o wyższym ryzyku, jeśli tylko ma tę samą pojemność.” - zdradza nam prezes SBFiME.
Jak podkreśla ekspert, właściwą podstawą do różnicowania wymagań powinny być m.in. wyniki testów propagacji ognia, parametry systemu BMS oraz chemia zastosowanych ogniw. Takie podejście pozwalałoby łagodniej traktować urządzenia, których konstrukcja i certyfikacja potwierdzają niższy poziom ryzyka.
Bariery dla magazynów mogą uderzyć również w fotowoltaikę
Choć większość konkretnych zastrzeżeń dotyczy magazynów, skutki nowych regulacji mogą objąć cały rynek energetyki prosumenckiej. Magazyn jest coraz częściej projektowany razem z instalacją fotowoltaiczną. Jeżeli jego montaż będzie wymagał kosztownej przebudowy albo okaże się niemożliwy ze względu na układ budynku, inwestor może zrezygnować z całego zestawu PV i magazynu.
SBFiME postuluje więc zmianę zarówno części projektu poświęconej magazynom, jak i regulacji dotyczących fotowoltaiki.
„Nasze stanowisko jest niezmienne od miesięcy: rozdziały jedenasty i dwunasty tego rozporządzenia wymagają przepisania od podstaw, nie punktowych poprawek. Postulujemy oparcie obu rozdziałów na certyfikacji urządzenia i profilu ryzyka technologii, wzorem rozwiązań już funkcjonujących za granicą, zamiast dalszego korygowania progów pojemnościowych w architekturze regulacyjnej, którą uważamy za wadliwą u podstaw. Domagamy się też rzetelnej oceny skutków regulacji, wskazującej podstawę każdego progu liczbowego, czego obecny projekt, w żadnej z trzech wersji, nie zawiera.” - Maciej Borowiak.
Czy przepisy mogą się jeszcze zmienić?
Projekt nie zakończył jeszcze drogi legislacyjnej. Borowiak wskazuje, że resort zapowiedział dalsze prace w grupie roboczej oraz roczny okres vacatio legis. To daje czas na zmianę najbardziej problematycznych zapisów.
„Szansa jest, bo ministerstwo publicznie zapowiedziało roczne vacatio legis i dalszą pracę w grupie roboczej. Deklaracja nie ma jeszcze formy prawnej, ale jest publiczna. Minister energii Miłosz Motyka pod koniec maja zapowiedział, że nie będzie restrykcyjnych przepisów dla magazynów energii. Czy to się przełoży na realną zmianę, zależy od tego, czy branża, media i instytucje utrzymają presję przez najbliższy rok.” - słusznie zauważa Maciej Borowiak.
Mamy nadzieję, że te publiczne zapowiedzi znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości. Na końcowych stronach projektu WT2026 z lipca br. wskazano, że od 20 września 2026 r. nowe instalacje PV i magazyny energii mają być wykonywane według nowych wymagań technicznych.
Źródło: własne.
Polecane
Cena prądu z fotowoltaiki za sierpień najwyższa od lutego!
Dotacja do magazynów energii ruszy w październiku
