Coraz więcej ekspertów wypowiada się niepochlebnie na temat wprowadzonej niedawno nowelizacji ustawy o OZE (tzw. druk 1733). Zmiany dotyczą ustalenia maksymalnej wysokości opłaty zastępczej wnoszonej przez sprzedawcę energii na rzecz prosumenta. Dłużni nie pozostają również inwestorzy – szykuje się fala pozwów.

Kulczycka: nowelizację wprowadzono bez konsultacji społecznych

„Senat przegłosował nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii. To kolejna ustawa energetyczna, która została uchwalona bez konsultacji społecznych i jest niekorzystna dla branży OZE”, uważa Konfederacja Lewiatan.

Dyrektorka Departamentu Energii i Zmian Klimatu Konfederacji Lewiatan, Daria Kulczycka wypowiada się o zmianach w następujący sposób: „Ustawa, której projekt zgłosili posłowie, jest niekorzystna dla branży OZE, ponieważ nie przyczyni się w żaden sposób do rozwiązania problemu nadpodaży rynkowej świadectw pochodzenia. Wręcz przeciwnie, będzie miała negatywny wpływ na sytuację ekonomiczną wielu inwestorów OZE„. Warto zauważyć, że nowelizacja jest krytykowana przez Urząd Regulacji Energetyki – organ na co dzień zajmujący się sprawowaniem nadzoru nad tą branżą. Zdaniem prezesa URE, nowe regulacje zaszkodzą całej branży OZE, bo są oparte na nieprawdziwych danych.

Organizacje niepochlebnie wypowiadają się o zmianach w ustawie

„Spore trudności z restrukturyzacją finansowania projektów opartych na długoterminowych umowach pomiędzy inwestorami i podmiotami zobowiązanymi (wśród których największe to spółki obrotu kontrolowane przez Skarb Państwa) mogą mieć banki” – podkreśla Konfederacja Lewiatan.  Zwraca uwagę na istotny problem, jaki związany jest z urynkowieniem świadectw pochodzenia. Wysokość opłaty zastępczej stała się podstawą do zawierania licznych umów, które w chwili obecnej muszą zostać zmienione. „Po wejściu w życie przepisu wiążącego wysokość jednostkowej opłaty zastępczej z cenami zielonych certyfikatów, te długoterminowe umowy będą wymagać dostosowania do nowego stanu prawnego i konieczności ich renegocjowania. To negatywnie wpłynie na sytuację ekonomiczną wielu inwestorów OZE” – oświadcza. Ten sam problem był już wcześniej wskazywany przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej jako jednoznacznie negatywny aspekt uchwalonej nowelizacji. Jest to typowy przykład, jak nowe regulacje prawne mają wpływ na praktyczne aspekty prowadzenia firm oraz sprzedaży energii.

Prezes URE krytykuje nowelizację ustawy o OZE

Maciej Bando, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, wypowiada się negatywnie na temat wprowadzonych zmian w ustawie. Zwraca uwagę na to, że takie działania powinny być podejmowane dopiero po zdefiniowaniu nowej polityki energetycznej, która określi priorytety branży, cel OZE oraz preferowane technologie. Dopiero w następstwie tych działań powinno dochodzić do zmian w prawie, z uwzględnieniem etapu konsultacji społecznych. To dałoby możliwość wyrażenia swoich obiekcji również prosumentom. W ocenie prezesa, obecne pośpieszne kształtowanie prawa ( z wykluczeniem prawa społeczeństwa do zgłaszania swoich wątpliwości i pomysłów)  może doprowadzić tylko do podważenia zaufania obywateli do Państwa. Jak podkreśla Maciej Bando, w obecnym projekcie ustawy wprowadzone są rozwiązania wspierające niewielką grupę podmiotów – tzn. spółki energetyczne oraz producentów energii konwencjonalnej. Odbywa się to  kosztem około 4,5 tys. prosumentów, którzy już zdecydowali się na inwestycję w mikroinstalacje.

Sceptycznie o wzroście wysokości opłaty przejściowej

Bando odniósł się też do proponowanego w projekcie zmian ustawy o OZE wzrostu opłaty przejściowej. Według niego samo rozwiązanie z punktu widzenie potrzeb sektora i bezpieczeństwa energetycznego wydaje się być uzasadnione, ale jak dodał, być może należałoby rozważyć inne koncepcje. Tu prezes wspomniał o możliwości ogłoszenia przetargu na budowę nowych źródeł, które teoretycznie daje mu prawo energetyczne, ale ze względu na konieczność uzgodnienia finansowania takiego projektu z ministrem finansów jest to rozwiązanie nierealizowalne. Zwraca jednak uwagę, że lepszą opcją byłaby dłuższa dyskusja w celu poszukiwania optymalnego rozwiązania, które nie godziłoby w interesy prosumentów.

Rząd ogranicza systemy wsparcia dla OZE

Urząd Regulacji Energetyki, podobnie jak NFOŚiGW, również ma wypływ na kształtowanie się realiów na polskim rynku energii. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” prezes URE podkreśla jednocześnie, że przy analizie wszelkich propozycji systemów wsparcia będzie dbał o równowagę interesów stron rynku energii – zarówno wytwórców energii konwencjonalnej, jak i odnawialnej.  Jak tłumaczy, oznacza to, że będzie starał się kontrolować skalę obciążeń odbiorców energii oraz wydatkowanie środków.

Czy szykują się problemy z niedoborem mocy?

Szef URE poruszył również problem niedoborów mocy, którymi być może trzeba się będzie zmagać w najbliższych latach. Według  prezesa Bando, publikowane w tej sprawie opracowania wyraźnie pokazują, że nie ma już czasu na odkładanie decyzji o rozpoczęciu budowy kolejnych bloków energetycznych. W tym kontekście prezes odniósł się od kwestii wprowadzenia rynku mocy. Jak zwrócił uwagę, energetyki nie można rozpatrywać tylko w kontekście biznesowym, bo prowadzi ona działalność w obszarze, który w bliskiej przyszłości nie może być w pełni zliberalizowany. Jednocześnie zastrzegł, że rolą regulatora powinno być monitorowanie wszelkich systemów wsparcia udzielanego wytwórcom energii.

Fala pozwów od inwestorów

Inwestorzy reagują na niekorzystne zmiany. Nie pozostają bierni – kiedy Sejm przegłosował ustawę, apelowali do prezydenta o weto, jednak w tym przypadku ich starania niczego nie zmieniły. Kolejnym narzędziem w walce o swoje prawa będzie składania pozwów. Zapowiedział to już Janusz Gajowiecki, szef Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej mówiąc, że zmiany mogą skończyć się „falą roszczeń ze strony inwestorów„. Dla prosumentów nowe regulacje mogą oznaczać nie tylko duże straty finansowe, ale wspomniane wcześniej formalne kłopoty przy renegocjacji umów. W takim wypadku jedynym ratunkiem wydaje się być złożenie pozwu. Według  PSEW, zmiany we wzorze opłaty zastępczej mogą mechanicznie zmienić zapisy tych kontraktów na sprzedaż energii. Mogą też stać się powodem ich wypowiedzenia.

Źródło: Biznes Alert

Redakcja GLOBEnergia