Specjaliści odkrywają znaczenie rygorystycznych testów przeprowadzanych przez osoby trzecie na modułach fotowoltaicznych. Wprowadzanie nowych technologii, coraz mocniejszych urządzeń i nowe rynki zbytu mogą przyćmić rzeczywistą jakość komponentów.

Świat nieuchronnie odchodzi od 72-ogniwowych modułów wielopunktowych typu p do połączeń bardziej wydajnych i potencjalnie bardziej niezawodnych. Dostawcy modułów muszą teraz jasno wyjaśnić, laboratoriom testującym/audytującym/certyfikującym ich produkty, co oferują. Wszystko po to aby przeprowadzić odpowiednią analizę dla przyszłych właścicieli.

Karta wyników modułów

Jedno z laboratoriów wykonujących badania modułów na zlecenie producentów postanowiło podzielić się swoimi obserwacjami.  Laboratorium wykonuje w ramach swoich usług badanie, którego efektem jest roczna karta wyników niezawodności i trwałości modułu fotowoltaicznego określana skrótem PV DNV GL.  Przedstawia ona wyniki kwalifikacji produktów dostępnych na rynku globalnym. Takie przykładowe badanie nie jest obowiązkowe.

To dowolna opcja dla producentów, która umożliwia producentom modułów PV samodzielne wykazanie niezawodności i trwałości swoich produktów dla globalnego rynku oraz dostarczenie nabywcom urządzeń PV i inwestorom elektrowni niezależnych i spójnych danych o niezawodności modułów.

Laboratorium postanowiło podsumować dotychczasowe efekty swoich analiz, które przeprowadza na modułach od 2014 roku. Według DNV GL, od 2014 r. laboratorium przetestowało ponad 300 zestawień materiałowych dla ponad 50 producentów modułów.

Podsumowuje ostatnie 18 miesięcy wyników testów, zauważono takie tendencje i fakty jak:

  • ogólną poprawę wyników testów w porównaniu z 2017 r.,
  • 9% złożonych zestawień komponentów nie spełniło jednego lub więcej kryteriów testu,
  • 12% typów modeli nie spełniło jednego lub więcej kryteriów testu,
  • 22% producentów miało co najmniej jedną awarię zgodnie z kryteriami testu,
  • wskaźniki awarii nie były powiązane z położeniem geograficznym fabryki ani wielkością producenta.

Karta wyników ma też słabe punkty!

Karta wyników ma swoje słabe punkty, nie tylko dlatego, że jest „dobrowolna”.Firmy biorąc udział w badaniu same decydują, które moduły są testowane. Karta wyników nabiera jednak coraz większego znaczenia, nie tylko ze względu na rosnącą liczbę producentów modułów PV i liczbę modułów testowanych corocznie.

Być może wynika to z rosnącej świadomości przyszłych nabywców?

Karta wyników to nie karta katalogowa. To karta katalogowa jest poświadczeniem producenta o jakości produktów. Patrząc na certyfikaty fotowoltaicznych produktów, zwróćmy uwagę na jakich zasadach i według jakich norm są certyfikowane oraz czy jednostki są niezależne od producenta.

A Wy jak oceniacie wyniki analizy przedstawionej przez tę konkretną jednostkę analizującą moduły?

Redakcja GLOBEnergia