Obowiązkowe świadectwa energetyczne zmieniły rynek nieruchomości? Najnowsze dane zaskakują

Od 2023 roku nie da się sprzedać ani wynająć mieszkania bez tego dokumentu. Co się zmieniło od wprowadzenia tego przepisu? Czy świadectwa rzeczywiście wpływają na ceny i standard budynków?

- Obowiązek świadectw energetycznych ujawnił dominację nowych, bardziej efektywnych budynków i rosnącą obecność OZE, szczególnie w zabudowie jednorodzinnej i wielorodzinnej.
- W maju 2024 wprowadzono jednolite klasy energetyczne A-G, a od 2030 nowe budynki mają być zeroemisyjne, co przyspiesza transformację sektora budowlanego.
- Na wsiach i w powiatach ziemskich wyższa klasa energetyczna istotnie wpływa na cenę domu, w przeciwieństwie do dużych miast, gdzie liczy się głównie lokalizacja.
Świadectwa energetyczne obowiązkowe już od 2 lat. Co to zmienia?
Od 28 kwietnia 2023 r. każda transakcja sprzedaży lub wynajmu nieruchomości mieszkaniowej wymaga posiadania świadectwa charakterystyki energetycznej. Jak wynika z raportu Centrum Analiz PKO BP, dane z tych świadectw wskazują, że transakcje obejmują "lepszą" część zasobu mieszkaniowego, przez co nie są do końca reprezentatywne dla całego rynku. Niemniej jednak, coraz bardziej restrykcyjne warunki techniczne sprawiają, że nowe budynki prezentują się lepiej pod względem efektywności energetycznej.
Raport zwraca też uwagę na rosnące znaczenie odnawialnych źródeł energii. – Wyraźnym trendem jest wzrost zastosowania OZE w budownictwie mieszkaniowym, a w szczególności obecność OZE nie tylko w zabudowie jednorodzinnej, ale coraz częściej w zabudowie wielorodzinnej – czytamy w analizie.
Nowe przepisy, nowe klasy energetyczne
W maju 2024 opublikowano nowelizację dyrektywy EPBD, która zakłada m.in. obowiązek zeroemisyjności nowych budynków od 2030 r. oraz wprowadzenie jednolitych klas energetycznych od A do G. Projekt odpowiedniego rozporządzenia jest obecnie konsultowany, a jego wejście w życie planowane jest na początek 2026 roku.
Według raportu, już teraz widać zmianę struktury klas energetycznych: – Jeszcze dwa lata temu dominującą grupą budynków były budynki klasy G. W pierwszych miesiącach 2025 klasa B stała się najliczniejszą z klas. To jednak głównie efekt pojawienia się nowych budynków na rynku, a nie nagłej modernizacji starszych.

OZE podnoszą efektywność i są coraz powszechniejsze
Z danych przedstawionych na poniższych mapach wynika, że wschodnia Polska wyróżnia się dużym udziałem instalacji OZE, choć sprawność instalacji grzewczych jest tam niższa. Budynki z OZE mają wyższą sprawność energetyczną (EU/EK = 0,72 wobec 0,67 bez OZE) oraz nizsze zapotrzebowanie na nieodnawialną energię pierwotną (68,5 kWh/m²/rok wobec 130,8 kWh/m²/rok).
Zarówno w budownictwie jednorodzinnym, jak i wielorodzinnym widoczny jest wzrost udziału OZE. Odsetek świadectw z dodatnim udziałem OZE wzrósł w ciągu trzech lat odpowiednio z 35,8% do 60,9% dla domów jednorodzinnych i z 12,0% do 35,5% dla zabudowy wielorodzinnej.


Energooszczędność ma znaczenie przy cenie domu
Jak wynika z analiz PKO BP, klasa energetyczna nie ma znaczacego wplywu na cenę mieszkań w dużych miastach, gdzie dominuje zabudowa wielorodzinna. Tu ważniejsze są lokalizacja i dostęp do miejskich sieci ciepłowniczych.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda na terenach wiejskich i w powiatach ziemskich. – W przypadku domów jednorodzinnych wyższa klasa energetyczna ma silny wpływ na wzrost ceny – podkreślają autorzy raportu. Widać to wyraźnie na poniższym wykresie, na którym zestawiono cenę metra kwadratowego z klasą energetyczną.

Obowiązek posiadania świadectw energetycznych zmienił rynek, ale prawdziwe efekty zobaczymy dopiero za kilka lat. Kolejne zmiany unijnych przepisów, obowiązek montażu instalacji słonecznych czy zakaz dotowania kotłów na paliwa kopalne (od 2025 r.) będą dodatkowo zachęcać do inwestycji w efektywność energetyczną. Jeśli te tendencje się utrzymają, świadectwa mogą stać się nie tylko wymogiem formalnym, ale i istotnym narzędziem walki o wartość nieruchomości.
Źródło: Centrum Analiz PKO BP










