Oficjalnie powołano Ministerstwo Energii, czy mają pomysł na górnictwo?

W czwartek 21-go sierpnia powołano Ministerstwo Energii. Resort powstał na drodze przekształcenia Ministerstwa Przemysłu, dziedzicząc po resorcie część obowiązków, w tym dopięcie spraw związanych z górnictwem. Czy nareszcie możemy liczyć na realne zmiany, których ten sektor tak bardzo potrzebuje? 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

  • 21 sierpnia 2025 r. oficjalnie utworzono Ministerstwo Energii, które przejęło obowiązki dotyczące energii i górnictwa z innych resortów.
  • Struktury ministerstwa powstały z połączenia części Ministerstwa Przemysłu oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
  • Minister Energii zapowiedział, że rząd nie będzie dopłacał miliardów do nierentownych kopalń i konieczna będzie aktualizacja umowy społecznej.
  • Motyka podkreślił, że proces odchodzenia od węgla będzie stopniowy, a paliwem przejściowym pozostanie gaz. 
  • Górnictwo w 2024 roku wygenerowało 11 mld zł strat, a każda tona węgla wiąże się z przeciętną stratą 300 zł.

Krok pierwszy już za nami

Zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z 16 sierpnia 2025 r. utworzenie Ministerstwa Energii odbyło się poprzez włączenie do dotychczasowego Ministerstwa Przemysłu komórek odpowiedzialnych za gospodarkę surowcami energetycznymi oraz przejęcie z Ministerstwa Klimatu i Środowiska struktur zajmujących się obszarem energii. Wraz z tym procesem do nowego resortu zostali przeniesieni również pracownicy obsługujący wskazane działy. Co, przynajmniej teoretycznie zapewnia ciągłość prac nad projektami przez nich rozpoczętymi.

Wiemy też, że wkrótce ma zostać powołany wiceminister ds. górnictwa. Z nieoficjalnych informacji wynika, że miałby nawet urzędować w Katowicach, czyli tam, gdzie wcześniej Ministerstwo Przemysłu. Czy to oznacza, że negocjacje z górnikami zostaną nareszcie pchnięte to przodu? Z wypowiedzi Ministra Motyki wynika, że “coś” się będzie działo, ale nie będą to radykalne kroki.  

Słychać to było m.in. w podcaście „Elektryfikacja” Jakuba Wiecha, gdzie minister podkreślił, że rząd nie zamierza składać górnikom ani związkom zawodowym obietnic dotyczących wielomiliardowych dopłat do nierentownych inwestycji. Zaznaczył także, że w dłuższej perspektywie społeczna umowa górnicza będzie musiała zostać zaktualizowana. Taka aktualizacja jest potrzebna, bo przypomnijmy – umowa społeczna obowiązuje do 2049 roku.

W rozmowie z RMF FM Miłosz Motyka poinformował, że wspólnie z ministrem aktywów państwowych Wojciechem Balczunem w najbliższym czasie podejmie rozmowy z przedstawicielami górników. Jednym z głównych tematów ma być proces odchodzenia od węgla i przyszłość sektora.

Wszyscy za to płacimy

Rozmawiać trzeba, bo sektor wręcz nurkuje w długach. Tylko w zeszłym roku odnotował 11 mld start. Jak poinformował Marcin Dusiło, analityk Forum Energii: “(...) Wydobycie polskiego węgla jest tak kosztowne (z wyjątkiem kopalni takich jak Bogdanka), że aby znalazł nabywców, konieczne są dopłaty z budżetu państwa. Każda tona wiąże się dla kopalń ze stratą na poziomie około 300 zł – koszt wydobycia wynosi około 800 zł/t, podczas gdy wartość rynkowa to około 500 zł/t. Rocznie wydobywa się w Polsce 40–50 mln ton węgla.”

Na każdą taką tonę węgla trzeba się złożyć i składają się wszyscy. Z drugiej strony, wciąż potrzebujemy tego węgla do zasilania bloków energetycznych i produkcji prądu. Jak do tej pory brak wyraźnej alternatywy dla źródeł energii elektrycznej działających w podstawie i tutaj chyba zostało najwięcej miejsca dla czarnego złota, które powoli będzie wypierane przez gaz.

-Póki nie zbudujemy mocy dyspozycyjnych, energetyki jądrowej, dużej elektrowni, SMR-ów - paliwem przejściowym pewnie będzie gaz – stwierdził Motyka w rozmowie na łamach RMF FM.

Załatanie dziury w postawie generacji to jedna z największych bolączek systemu energetycznego w Polsce. Tutaj wiatraki i fotowoltaika po prostu same nie dadzą rady. Oczywiście można przekierować się na magazynowanie energii i rozbudowę elektrowni biomasowych, ale to kolejny trudny temat dla rządzących. Widać to po ostatniej aktualizacji Krajowego Planu w Dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK), gdzie energetyka biomasowa dostała 1,2 GW mocy w perspektywie do 2030 – a już teraz jest tam zainstalowany 1 GW mocy. 

To może wygodniej będzie zostać przy węglu i tych blokach, które mamy teraz? Na taką kolej rzeczy też nie wskazują żadne z obecnych poczynań sektora energetycznego, pisaliśmy o tym tu: Połowa linii napowietrznych ma ponad 40 lat, a większość kotłów energetycznych ponad 30 lat.

Elektrownie węglowe balansują na granicy śmierci technicznej. Największą część floty kotłów stanowią najstarsze jednostki – aż 176 z nich ma ponad 30 lat, co odpowiada blisko 60% wszystkich pracujących obecnie kotłów. Mimo, że ich okres technicznej przydatności dawno minął, wciąż stanowią one podstawę krajowego systemu energetycznego. Zgodnie z przyjętymi w literaturze i praktyce standardami, żywotność techniczna kotłów energetycznych szacowana jest na około 25–30 lat. Zatem podstawa miksu energetycznego nie jest ani tania, ani nawet bezpieczna. 

Co dalej?

Powstanie Ministerstwa Energii to bez wątpienia krok w stronę uporządkowania kompetencji i wyznaczenia bardziej przejrzystej ścieżki transformacji. Jednak przed resortem stoi ogromne wyzwanie – pogodzenie interesów górników, bezpieczeństwa energetycznego kraju i wymogów unijnej polityki klimatycznej. Stare bloki węglowe coraz głośniej domagają się zastąpienia nowymi źródłami mocy, a równocześnie wciąż nie mamy gotowej alternatywy, która mogłaby przejąć ich rolę.

Czy Minister Motyka i jego zespół zdołają przekuć deklaracje w realne działania? Czy zamiast kolejnych miliardów na podtrzymywanie nierentownych kopalń zobaczymy wreszcie inwestycje w nowoczesną energetykę – biomasową, gazową, jądrową? Na te pytania odpowiedzi poznamy dopiero w kolejnych miesiącach. Jedno jest pewne – czas działa na niekorzyść polskiego górnictwa i systemu energetycznego, a każda zwłoka tylko pogłębia problem.

Źródła: podcast Elektryfikacja, RMF FM, LinkedIn.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia