Operatora sieci ładowania ma m.in. Toruń

W marcu 2021 r. informowaliśmy, że prezes URE po raz pierwszy wyznaczył przedsiębiorstwa energetyczne jako operatorów ogólnodostępnych stacji ładowania oraz dostawców usług ładowania. Decyzja dotyczyła Płocka, Olsztyna, Gorzowa Wielkopolskiego, Bydgoszczy, Gdyni, Poznania, Koszalina i Lublina. 7 maja prezes URE Rafał Gawin wydał decyzje dla kolejnych pięciu miast tj. Elbląga, Gliwic, Białegostoku, Torunia oraz Częstochowy.

Dotychczas na operatorów URE wyznaczał przedsiębiorstwa energetyczne Enea, Energę Obrót i PGE Obrót. Tym razem do ich grona dołączył Tauron Sprzedaż. Pełen wykaz operatorów będzie zawsze dostępny na stronie internetowej URE.

URE poinformował także, że rozpatruje obecnie wnioski kolejnych 15 gmin. Złożyły je władze miast Sosnowiec, Rzeszów, Kielce, Bytom, Gdańsk, Opole, Zabrze, Radom, Włocławek, Dąbrowa Górnicza, Tychy, Szczecin, Bielsko-Biała, Rybnik oraz Ruda Śląska.

Obowiązki operatorów stacji ładowania

Zgodnie z przepisami ustawy o elektromobilności, jeśli w danej gminie nie została osiągnięta minimalna liczba punktów ładowania zainstalowanych w ogólnodostępnych stacjach ładowania, to gmina ma obowiązek opracować plan budowy dodatkowych stacji. Instalację publicznych stacji ładowania realizuje operator systemu dystrybucyjnego elektroenergetycznego (OSD), a prezes URE decyzją administracyjną wyznacza dla tych stacji przedsiębiorstwo energetyczne, które będzie pełnić funkcję operatora ogólnodostępnej stacji ładowania oraz dostawcy usług ładowania.

Bycie operatorem ogólnodostępnych stacji ładowanie wiąże się z wieloma obowiązkami. Przede wszystkim wyznaczone przedsiębiorstwa energetyczne są odpowiedzialne za zarządzanie, bezpieczeństwo funkcjonowania, eksploatację, konserwację i remonty ogólnodostępnych stacji ładowania.

Operatorzy muszą zadbać o to, by stacje ładowania spełniały wymagania techniczne oraz były wyposażone w oprogramowanie pozwalające na podłączenie do pojazdu elektrycznego. Niezbędny jest także system pomiarowy umożliwiający pomiar zużycia energii elektrycznej i przekazywanie danych pomiarowych z tego systemu do systemu zarządzania stacji,

Elektromobilność receptą na walkę z emisjami w transporcie

Pojazdy z silnikami elektrycznymi są jedną z recept na szkodliwe zanieczyszczenia emitowane w transporcie. Ten sektor odpowiada za jedną czwartą emisji gazów cieplarnianych w krajach UE. Zgodnie z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu kraje UE dążą do zmniejszenia tych emisji o 90 proc. do 2050 r. Szacuje się, że do 2025 r. potrzebny będzie około 1 mln publicznych stacji ładowania i tankowania do obsługi 13 mln bezemisyjnych i niskoemisyjnych pojazdów na europejskich drogach

Obecnie w Polsce zarejestrowanych jest ponad 22 tys. samochodów z napędem elektrycznym. Na koniec kwartału 2021 r. w Polsce funkcjonowało 1 425 ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych (2 780 punktów). 33 proc. z nich stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 67 proc. – wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW.

Eksperci podkreślają, że popyt na samochody elektryczne i niskoemisyjne jest uzależniony od sprawnej sieci ładowania czy tankowania wodoru i gazu. Producenci samochodów domagają się swobodnego dostępu dla swoich klientów – użytkowników pojazdów z napędem niskoemisyjnym – do punktów ładowania i tankowania. W Polsce można zaobserwować pojawiające się nowe punkty ładowania, jednak nie jest to jeszcze wystarczająca liczba do swobodnego poruszania się samochodami elektrycznymi po Polsce. Jako drugą barierę rozwoju elektromobilność wskazuje się wysokie ceny samochodów, które są często niedostępne dla statystycznego Kowalskiego. Branża liczy, że rząd uruchomi wsparcie dla elektromobilność w postaci dotacji do samochodów. Eksperci przekonują, że efekt skali pomógłby obniżyć koszty takich pojazdów.

Redakcja GLOBEnergia