Ostatnia mroźna zima pokazała, że gruntowe pompy ciepła będą zyskiwać na popularności? [VIDEO]

Wyższe rachunki za energię wynikające z mroźnej ostatniej zimy mogą zmienić reguły gry na rynku ogrzewnictwa. Decyzja o wyborze konkretnego źródła ciepła, dziś coraz częściej staje się wyborem strategicznym, opartym na twardych wyliczeniach. W centrum tej zmiany znajdują się pompy ciepła, a szczególnie ich gruntowy wariant.

Wyższe rachunki za energię wynikające z mroźnej ostatniej zimy mogą zmienić reguły gry na rynku ogrzewnictwa. Decyzja o wyborze konkretnego źródła ciepła, dziś coraz częściej staje się wyborem strategicznym, opartym na twardych wyliczeniach. W centrum tej zmiany znajdują się pompy ciepła, a szczególnie ich gruntowy wariant.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Wyższe rachunki za energię wynikające z mroźnej ostatniej zimy mogą zmienić reguły gry na rynku ogrzewnictwa. Decyzja o wyborze konkretnego źródła ciepła, dziś coraz częściej staje się wyborem strategicznym, opartym na twardych wyliczeniach. W centrum tej zmiany znajdują się pompy ciepła, a szczególnie ich gruntowy wariant.
  • Wyższe zapotrzebowanie na energię, wynikające z surowych warunków atmosferycznych, uwypukla różnice w efektywności, co zwiększa atrakcyjność gruntowych pomp ciepła.
  • Rosnące ceny energii przesuwają uwagę z kosztów inwestycyjnych na koszty eksploatacji systemów grzewczych.
  • Skrócenie czasu zwrotu nawet do 5–7 lat sprawia, że technologia staje się bardziej przekonująca ekonomicznie.

Ekonomia zaczyna mówić najgłośniej

Jeszcze kilka lat temu dyskusja o pompach ciepła często sprowadzała się do kosztów inwestycyjnych. Po ostatniej, surowej zimie ciężar rozmowy przesunął się wyraźnie w stronę kosztów eksploatacji. Wyższe zapotrzebowanie na energię sprawia, że różnice w efektywności technologii przestają być „technicznym detalem”, a zaczynają bezpośrednio wpływać na portfel użytkownika. I to właśnie tutaj gruntowe pompy ciepła zaczynają wyraźnie dystansować konkurencję. W trakcie targów Enex mieliśmy okazję porozmawiać na ten temat z Piotrem Kuberą z firmy Qvantum. Jak zauważył, rosnące rachunki to kolejny argument trafiający do klienta:

„Sama kalkulacja stopy zwrotu w przypadku pompy gruntowej i powietrznej w momencie większego zapotrzebowania, siłą rzeczy większych rachunków, powoduje, że im większe rachunki, tym większa różnica pomiędzy bardziej efektywną pompą gruntową a pompą powietrze–woda i ta stopa zwrotu z 10 lat, skraca się do 5–7, co już jest argumentem dla klienta, aby wybrać właśnie tę technologię.” – tłumaczy Piotr Kubera, Qvantum Polska.

To zdanie dobrze oddaje sedno zmiany: im trudniejsze warunki rynkowe, tym bardziej opłacalne stają się rozwiązania o wyższej efektywności. 

Im wyższe rachunki, tym większa przewaga technologii

Jednym z najczęstszych argumentów przeciwko gruntowym pompom ciepła był wysoki koszt początkowy. Dziś ten argument stopniowo traci na znaczeniu. Jeśli czas zwrotu skraca się z około 10 lat do poziomu nawet 5 lat, inwestycja zaczyna mieścić się w zupełnie innej kategorii decyzyjnej. Przestaje być długoterminowym eksperymentem, a staje się racjonalnym wyborem ekonomicznym. 

Dodatkowo, jeżeli uwzględnimy różnicę w wysokości dotacji do gruntowych pomp ciepła, w stosunku do powietrznych, w programie dla nowych domów “Moje Ciepło” wynoszącą 14 tys. złotych (21 vs 7 tys. zł), to koszty inwestycyjne niemalże się wyrównują. 

Warto zauważyć, że przewaga gruntowych pomp ciepła rośnie wraz z wielkością instalacji. Im większe zużycie energii, tym szybciej „pracuje” efektywność systemu. Rosnąca popularność tej technologii to także pokłosie zmian prawnych na poziomie czynników roboczych - chodzi oczywiście o tzw. ustawę F-gazową. Zachęcamy do wysłuchania krótkiej rozmowy na ten temat z Piotrem Kuberą:

Opracowanie własne na podstawie wypowiedzi w trakcie Targów ENEX w strefie wystawienniczej MiastOZE redakcji GLOBENERGIA.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia