Panele fotowoltaiczne znów drożeją. Czy o powrocie do niskich cen możemy tylko pomarzyć?

Czy kończy się czas rekordowo tanich paneli fotowoltaicznych? Po długiej wojnie cenowej na rynku widać wyraźne odbicie, które może zmienić kalkulacje inwestorów. Moduły nadal są tanie na tle historii, ale założenie, że za kilka miesięcy będzie jeszcze taniej, staje się coraz mniej pewne.

Czy kończy się czas rekordowo tanich paneli fotowoltaicznych? Po długiej wojnie cenowej na rynku widać wyraźne odbicie, które może zmienić kalkulacje inwestorów. Moduły nadal są tanie na tle historii, ale założenie, że za kilka miesięcy będzie jeszcze taniej, staje się coraz mniej pewne. Jak wyglądają aktualne trendy cenowe?

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Czy kończy się czas rekordowo tanich paneli fotowoltaicznych? Po długiej wojnie cenowej na rynku widać wyraźne odbicie, które może zmienić kalkulacje inwestorów. Moduły nadal są tanie na tle historii, ale założenie, że za kilka miesięcy będzie jeszcze taniej, staje się coraz mniej pewne.
  • Ceny modułów PV w Europie rosną od początku 2026 r. Podwyżki widać we wszystkich głównych segmentach, od paneli mainstream po moduły wysokiej sprawności.
  • Najmocniej drożeją moduły high efficiency. W maju kosztowały 0,150 euro/Wp, czyli o 30,4% więcej niż w styczniu 2026 r.
  • Rynek odbija po okresie nadpodaży i ostrej wojny cenowej. Wpływ mają m.in. zmiany w Chinach, droższe surowce, przechodzenie na nowsze technologie i odbudowa marż producentów.

Ceny modułów fotowoltaicznych rosną. Koniec rekordowo taniej fotowoltaiki?

Po wielu miesiącach spadków i bardzo agresywnej wojny cenowej na rynku modułów fotowoltaicznych widać wyraźne odbicie. Dane PVXchange pokazują, że od początku 2026 roku ceny paneli w Europie wzrosły we wszystkich głównych segmentach. Najmocniej podrożały moduły wysokiej sprawności, ale wzrosty widać także w popularnym segmencie mainstream oraz w panelach typu full black.

Według majowych danych PVXchange moduły high efficiency kosztowały 0,15 euro/Wp. To o 7,1% więcej niż w kwietniu i aż o 30,4% więcej niż w styczniu 2026 roku. Moduły full black osiągnęły poziom 0,17 euro/Wp, co oznacza wzrost o 3,1% miesiąc do miesiąca i 26,9% od początku roku. Segment mainstream wyceniany był na 0,13 euro/Wp, czyli o 4% więcej niż miesiąc wcześniej i 23,8% więcej niż w styczniu. Nawet najtańsze moduły (low cost), mimo stabilizacji w ujęciu miesięcznym, były o 27,3% droższe niż na początku roku.

Źródło: pvxchange.com

Rynek odbija po wojnie cenowej

Główną przyczyną wzrostu nie jest jeden czynnik, ale nałożenie się kilku zjawisk. Pierwszym jest zmiana polityki Chin i ograniczenie części ulg eksportowych (tzw. tax rebates). Przez ostatnie lata chińscy producenci, którzy dominują globalny rynek modułów PV, walczyli o udział w rynku bardzo niskimi cenami. Doprowadziło to do sytuacji, w której sprzedaż paneli często odbywała się przy minimalnych marżach albo poniżej opłacalności.

Pierwsza połowa 2026 roku przyniosła korektę tego modelu. Branża zaczęła odbudowywać rentowność, a najwięksi producenci przestali akceptować dalsze pogłębianie strat. Mniejsi, bardziej zadłużeni gracze zaczęli wypadać z rynku, co ograniczyło presję na dalsze obniżanie cen. W efekcie rynek, który jeszcze niedawno był zalany rekordowo tanimi modułami, zaczął stabilizować się na wyższym poziomie.

Surowce i nowe technologie też podbijają ceny

Drugim ważnym czynnikiem są koszty surowców, szczególnie srebra. W modułach fotowoltaicznych srebro wykorzystywane jest w metalizacji ogniw, dlatego jego cena ma znaczenie dla kosztów produkcji. Po wcześniejszych szczytach pojawiła się korekta, ale srebro nadal pozostaje drogie w porównaniu z poziomami, do których rynek przyzwyczaił się w poprzednich latach.

Na ceny wpływa także zmiana technologiczna. Branża PV w 2026 roku coraz szybciej odchodzi od starszych modułów typu P na rzecz ogniw typu N, zwłaszcza technologii TOPCon, HJT oraz Back Contact. Są to rozwiązania bardziej zaawansowane, zwykle oferujące wyższą sprawność i lepsze parametry pracy, ale też droższe w produkcji. Segmenty modułów wysokosprawnych rosną cenowo najsilniej, bo to właśnie tam koncentruje się przejście na nowsze technologie.

Źródło: pvxchange.com

Czy panele jeszcze potanieją?

Czy to tylko chwilowe odbicie, czy trwała zmiana trendu? Obecne dane wskazują, że rynek nie wraca już do realiów z lat 2024-2025, gdy nadpodaż i wojna cenowa spychały moduły na rekordowo niskie poziomy. Druga połowa 2026 roku może przynieść stabilizację, ale raczej na wyższym pułapie niż dotychczas. Nie widać dziś przesłanek, aby ceny paneli miały ponownie spaść do najniższych poziomów z poprzednich lat.

To oznacza, że inwestorzy planujący instalacje PV powinni inaczej patrzeć na rynek niż rok czy dwa lata temu. Okres, w którym każdy kolejny miesiąc przynosił tańsze moduły, prawdopodobnie dobiegł końca. Nie musi to oznaczać drastycznego wzrostu kosztów całych instalacji, bo moduły są tylko jednym z elementów ceny. Ważne są także falowniki, konstrukcja, robocizna, zabezpieczenia i koszty przyłączeniowe. Jednak sam komponent panelowy przestał być źródłem nieustannej przeceny.

Rynek PV wchodzi więc w nową fazę. Mniej przypadkowych producentów, większy udział nowszych technologii, wyższe ceny surowców i odbudowa marż oznaczają koniec najtańszego okresu w historii fotowoltaiki. Dla klientów oznacza to jedno: decyzji inwestycyjnej nie warto już opierać na założeniu, że za kilka miesięcy panele na pewno będą tańsze.

Źródło: PVXchange, własne.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA