Panele nad polem i magazyn energii. Czy to sposób na tańszy prąd?

Energa chce sprawdzić, czy połączenie agrofotowoltaiki, magazynu energii i lokalnego zużycia może przełożyć się na tańszy prąd. Czy hektarowy demonstrator w Lubaniu pokaże, że produkcja rolna i energetyka mogą realnie obniżać koszty energii bez wypierania upraw?

Energa chce sprawdzić, czy połączenie agrofotowoltaiki, magazynu energii i lokalnego zużycia może przełożyć się na tańszy prąd. Czy hektarowy demonstrator w Lubaniu pokaże, że produkcja rolna i energetyka mogą realnie obniżać koszty energii bez wypierania upraw?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Energa chce sprawdzić, czy połączenie agrofotowoltaiki, magazynu energii i lokalnego zużycia może przełożyć się na tańszy prąd. Czy hektarowy demonstrator w Lubaniu pokaże, że produkcja rolna i energetyka mogą realnie obniżać koszty energii bez wypierania upraw?
  • Energa buduje w Lubaniu demonstrator Agro-PV z magazynem energii. Instalacja zajmie około 1 ha.
  • Moc projektu nie jest jeszcze znana. Koszt może wynieść od kilku do kilkunastu mln zł.
  • Projekt ma zbadać wpływ paneli na plony i opłacalność Agro-PV. Barierą pozostają niejasne przepisy.

Około hektara pola, instalacja fotowoltaiczna, magazyn energii i system, który ma decydować, co zrobić z wyprodukowanym prądem. W Lubaniu Energa rozpoczyna budowę demonstratora agrofotowoltaiki. Na razie nie wiadomo nawet, jaką moc będzie miała pierwsza instalacja, a jej koszt może wynieść od kilku do kilkunastu milionów złotych. Ciekawsze od zapowiedzi stworzenia “krajowego hubu” jest więc to, czego rzeczywiście będzie można się na tym hektarze dowiedzieć.

Jeden hektar, a nie wielka farma PV

Projekt wspólnie realizują Energa, Energa Wytwarzanie oraz Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Lubaniu. Oficjalnie potwierdzono, że powstaną instalacja Agro-PV, magazyn energii i system zarządzania energią. Pierwsza część agrofotowoltaiczna ma zajmować około hektara i powstać w ciągu kilkunastu miesięcy.

Jej mocy jeszcze nie podano. Według wypowiedzi wiceprezesa Energi Piotra Szymanka nakłady mogą wynieść od kilku do kilkunastu milionów złotych, a ostateczna moc i budżet będą zależały od pozyskanego dofinansowania. Na tym etapie mamy więc demonstrator o nieustalonych jeszcze parametrach, a nie gotowy model biznesowy dla gospodarstw.

Najważniejsze mają być dane z pola

Agro-PV zakłada wykorzystanie tego samego gruntu zarówno do produkcji rolnej, jak i wytwarzania energii. Dlatego najciekawszym wynikiem projektu nie będzie sama liczba wyprodukowanych MWh, lecz odpowiedź na pytanie, co panele robią z uprawami. Energa deklaruje prowadzenie badań nad warunkami współistnienia obu działalności, a konstrukcja może także ograniczać skutki niektórych zjawisk pogodowych, np. gradu.

W praktyce warto będzie porównywać plony pod panelami i poza instalacją, temperaturę i wilgotność gleby, efekty zacienienia oraz koszty podwyższonej konstrukcji. Dopiero taki zestaw danych pozwoli ocenić, czy dodatkowa produkcja energii równoważy koszty i ewentualne zmiany w produkcji rolnej.

Magazyn nie jest tylko dodatkiem

Magazyn ma pozwalać zatrzymywać część nadwyżek z Agro-PV i wykorzystywać je później, zamiast od razu oddawać całą energię do sieci. System zarządzania może natomiast sterować przepływami pomiędzy instalacją, baterią, lokalnym zużyciem i siecią. Bez informacji o mocy PV oraz mocy i pojemności magazynu nie da się jednak jeszcze ocenić, jak znaczącą rolę będzie pełnić bateria.

Jeszcze szerzej ma działać zapowiadany przez Energę cyfrowy bliźniak społeczności energetycznej. To cyfrowy model, na którym będzie można odwzorowywać produkcję, zużycie i przepływy energii oraz sprawdzać, co stanie się np. po dołączeniu kolejnych odbiorców albo zwiększeniu magazynu.

Jednym z deklarowanych efektów projektu ma być również ograniczenie kosztów energii dzięki większemu wykorzystaniu jej na miejscu. Założenie jest takie, że im więcej produkcji i zużycia uda się zbilansować lokalnie, a nadwyżki przechować w magazynie, tym mniejsza będzie potrzeba przesyłania energii przez sieć w okresach dużej generacji. Na obecnym etapie nie można jednak stwierdzić, o ile i czy rzeczywiście przełoży się to na niższe rachunki – demonstrator jeszcze nie pracuje, a jego podstawowe parametry nie są znane.

Do tego celu podczas inauguracji projektu odniósł się minister energii Miłosz Motyka: ”Województwo pomorskie staje się energetycznym sercem Polski. Tyle, ile jesteśmy w stanie zmagazynować energii lokalnie, tym mniej przeciążonych sieci i tym tańszy prąd. To nie jest ideologiczne zacięcie, tylko ekonomia, pragmatyka i bezpieczeństwo”.

Źródło: Energa

Technologia wyprzedza przepisy

Skalowanie takich instalacji w Polsce może być trudniejsze niż samo przeprowadzenie demonstracji. Obecne wyjaśnienia Ministerstwa Rolnictwa dotyczące dużych instalacji PV wskazują, że źródła powyżej 50 kW lokalizowane na gruntach rolnych są traktowane jako przedsięwzięcia produkcyjne, a nie urządzenia służące wyłącznie działalności rolniczej. Nie tworzy to jeszcze odrębnej, jasnej ścieżki dla agrofotowoltaiki, której istotą jest właśnie jednoczesne utrzymanie produkcji rolnej.

Dlatego Lubań warto traktować przede wszystkim jako poligon. Jeśli projekt pokaże rzeczywisty uzysk energii, wpływ konstrukcji na plony, pracę magazynu i koszty całego układu, jego najważniejszym produktem mogą okazać się nie megawatogodziny, lecz dane potrzebne do odpowiedzi, czy Agro-PV ma w Polsce ekonomiczny sens poza instalacją demonstracyjną.

Źródła: Energa, Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Zdjęcie główne poglądowe: Shutterstock

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia