Parlament Europejski wzywa do ograniczenia emisji CO2 o 55 procent do roku 2030 oraz do wyeliminowania jej całkowicie do roku 2050.

Kraje UE mają swoje programy odejścia od węgla. A co z Polską?

Parlament wyliczył, że ponad 10 krajów UE ma przygotowane już swoje plany odejścia od węgla. Państwa członkowskie zastrzegły sobie prawo do decyzji w sprawie własnego miksu. Komisja Europejska nie może więc zabronić korzystania z wybranego źródła energii.

Kraje, które sporządziły plany odejścia od węgla to m.in. Francja, Wielka Brytania, Holandia, Szwecja, Austria, Dania, Finlandia, Portugalia czy Irlandia. Od 2016 roku z węgla nie korzysta już Belgia. W lutym plan odejścia od węgla ogłosiły też w końcu Niemcy.

Polska to duży konsument węgla, który nie ma planu odejścia od węgla. Co więcej, nie rozpoczął nawet na ten temat debaty publicznej.

Zatrzymamy wzrost globalnej temperatury?

Analizy Climate Analytics wskazują, że tylko przy takim tempie dekarbonizacji państw OECD (państw UE, w tym Polski), państwa członkowskie są w stanie zatrzymać wzrost średniej globalnej temperatury na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza. Jak wiadomo, przekroczenie tego poziomu będzie miało nieodwracalne skutki dla organizmów na naszej planecie.

62% emisji rtęci z przemysłu UE pochodzi z elektrowni węglowych

Polski przemysł, który wciąż opiera się na węglu, ma znaczący udział w emisji szkodliwych substancji. Dla przykładu, kopalnia węgla w Bełchatowie emituje do powietrza więcej rtęci, niż produkuje cały przemysł w Hiszpanii!

W Polsce węgiel zamiast OZE!

W Polsce zamiast myśleć o stopniowym zastępowaniu wysokoemisyjnych elektrowni węglowych odnawialnymi źródłami energii, w Ostrołęce ogłoszono budowę nowych mocy opartych na spalaniu węgla.

Tym sposobem, Polska może mieć duży problem w osiągnięciu celu, aby do 2020 r. osiągnąć 15% całkowitego zużycia energii z odnawialnych źródeł.

Redakcja GLOBEnergia