Pellet wciąż jest bardzo drogi! Czy warto zwlekać z zakupem przed kolejną zimą?

Pellet tradycyjnie tanieje wiosną, ale to nie oznacza powrotu do naprawdę niskich cen. Po zimowym skoku rynek co prawda lekko odpuszcza, jednak paliwo nadal pozostaje bardzo drogie zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. To pokazuje, że sezonowe obniżki nie rozwiązują problemu, a jesienią presja cenowa może wrócić szybciej, niż wielu odbiorcom się wydaje.

Pellet tradycyjnie tanieje wiosną, ale to nie oznacza powrotu do naprawdę niskich cen. Po zimowym skoku rynek co prawda lekko odpuszcza, jednak paliwo nadal pozostaje bardzo drogie zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. To pokazuje, że sezonowe obniżki nie rozwiązują problemu, a jesienią presja cenowa może wrócić szybciej, niż wielu odbiorcom się wydaje.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Pellet tradycyjnie tanieje wiosną, ale to nie oznacza powrotu do naprawdę niskich cen. Po zimowym skoku rynek co prawda lekko odpuszcza, jednak paliwo nadal pozostaje bardzo drogie zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. To pokazuje, że sezonowe obniżki nie rozwiązują problemu, a jesienią presja cenowa może wrócić szybciej, niż wielu odbiorcom się wydaje.
  • Wiosną pellet tanieje, ale wciąż utrzymuje się na bardzo wysokich poziomach cenowych.
  • Zimowe podwyżki napędzały nie tylko sezonowość, ale też zakupy na zapas i obawy o dostępność opału.
  • Rosnąca liczba kotłów na pellet zwiększa popyt i może dalej destabilizować rynek przed sezonem grzewczym.
  • Czy warto zwlekać z zakupem? Im bliżej sezonu grzewczego, tym większa presja cenowa i ryzyko problemów z dostępnością.

Pellet tanieje wiosną, ale nadal jest drogi – bardzo drogi

Ceny pelletu co roku podlegają sezonowym wahaniom, ale ostatnia zima pokazała coś więcej niż zwykły jesienno-zimowy ruch rynku. Ceny wręcz wystrzeliły w górę, zostawiając użytkowników kotłów na pellet z niemałym bólem portfela. 

Owszem, wiosną ceny zaczynają spadać i właśnie okres od kwietnia do lipca zwykle jest najlepszym momentem na zakupy. Problem polega na tym, że po zimowym skoku pellet nie wraca już do poziomów, które można byłoby uznać za naprawdę niskie. Tanieje, ale z bardzo wysokiej bazy.

To zresztą widać nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech. Rok temu 20 kwietnia pellet kosztował tam 300 euro za tonę luzem i 324 euro w workach. Dziś to odpowiednio 368 i 401 euro. Oznacza to wzrost o 23% dla pelletu luzem i o 24% dla workowanego. To bardzo dużo, zwłaszcza jak na paliwo, które miało być stabilną i przewidywalną alternatywą dla innych źródeł ogrzewania. Rzeczywistość jednak brutalnie dezaktualizuje tego typu hurraoptymizm.

Wzrost zimą był mocny, ale nie do końca naturalny

Wzrost cen pelletu zimą nie wynikał wyłącznie z kosztów produkcji czy realnego braku surowca. Rynek był podbijany także przez zwiększony popyt, zakupy robione na zapas i rosnące obawy o dostępność opału w sezonie grzewczym. Taka presja popytowa powodowała, że pellet drożał szybciej, niż wynikałoby to tylko z sezonowości. Dochodziło nawet do sytuacji, gdy o interwencji na rynku pelletu mówił rząd… Sprawa była więc naprawdę poważne, a ceny bardzo wysokie.

Duży popyt nakręcały też kotły na pellet

Do wzrostu zainteresowania pelletem dołożył się sam rynek urządzeń grzewczych. Wielu użytkowników weszło w pellet przez program Czyste Powietrze, licząc na względnie tanie i ekologiczne ogrzewanie. To właśnie dlatego rosnące ceny paliwa zaczęły budzić coraz większą frustrację.

Do tego dochodzi bardzo duża popularność kotłów na biomasę w samym systemie wsparcia. W 2025 roku aż 74% wniosków dotyczyło kotłów na biomasę, głównie pelletowych. Zatem trudno się dziwić, że rynek paliwa znalazł się pod dodatkową presją. Im więcej nowych kotłów trafia do domów, tym większy staje się późniejszy popyt na pellet, szczególnie przed zimą.

Wiosna przynosi ulgę, ale nie powrót do taniego pelletu

W teorii wszystko się zgadza. Po sezonie grzewczym popyt spada, aktywność tartaków rośnie, surowca jest więcej, a ceny powinny łagodnie zjeżdżać. Taki mechanizm opisują też niemieckie dane. Z reguły najkorzystniej kupuje się pellet latem, a sezonowy dołek cenowy zwykle przypada właśnie na czerwiec lub lipiec.

Ale właśnie tu jest sedno problemu. Pellet może wiosną tanieć, a jednocześnie nadal pozostawać drogi. W Polsce lokalnie da się jeszcze znaleźć oferty w okolicach 1500-2000 zł za tonę, ale w detalu i w segmencie premium poziomy 2000-2500 zł, a nawet wyższe, wcale nie są dziś czymś niezwykłym. Dlatego tegoroczny spadek cen nie powinien usypiać czujności. Rynek pelletu znów pokazał, że reaguje nerwowo, a jesienią presja cenowa może wrócić szybciej, niż wielu odbiorcom się wydaje.

Czy warto zwlekać z zakupem pelletu?

Wysokie ceny będą powodować to, że ludzie zamiast zainwestować wcześniej, będą zwlekać. Może tak być. A efekty? Może to zdestabilizować rynek przed sezonem grzewczym… 

Raczej nie warto zbyt długo czekać. Wiosna i lato tradycyjnie są najlepszym momentem na zakup pelletu, bo po sezonie grzewczym popyt spada, a dostępność opału zwykle rośnie. Problem polega jednak na tym, że nawet po sezonowych obniżkach pellet nadal pozostaje drogi, a jesienią ceny potrafią ponownie ruszyć w górę bardzo szybko. Jeśli więc ktoś liczy, że przed samą zimą kupi wyraźnie taniej, może się mocno rozczarować. Rozsądniejszym podejściem wydaje się zakup z wyprzedzeniem, wtedy gdy rynek jest spokojniejszy i łatwiej znaleźć lepszą ofertę.

Źródła: HeizPellets24, własne.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA