Pelletu brak, albo jest horrendalnie drogi – czy Minister Energii rozważa interwencję?

Styczeń przyniósł wyraźne pogorszenie nastrojów na rynkach energii. Według Banku Światowego indeks cen energii wzrósł aż o 12%, a w Polsce coraz głośniej mówi się o brakach pelletu i cenach sięgających nawet 3 tys. zł za tonę. Rząd nie wyklucza interwencji, ale stawia warunek: najpierw muszą zostać potwierdzone realne zaburzenia rynku.

- W Polsce coraz częściej zgłaszane są braki pelletu oraz ceny sięgające nawet 3 tys. zł za tonę.
- Rząd dopuszcza interwencję, ale wyłącznie po formalnym potwierdzeniu zaburzeń rynkowych.
- Ewentualne nieprawidłowości cenowe mogą stać się przedmiotem działań UOKiK.
Globalne ceny energii rosną
Jak wynika z najnowszego, comiesięcznego badania Banku Światowego, indeks cen energii wzrósł w styczniu o 12%. Kluczowym czynnikiem był wzrost cen gazu ziemnego i ropy naftowej, które wciąż pozostają fundamentem globalnego systemu energetycznego. Choć Europa od miesięcy próbuje uniezależniać się od paliw kopalnych, skutki napięć na rynkach surowców wciąż są odczuwalne także na poziomie lokalnym. Rosnące ceny energii przekładają się nie tylko na rachunki za prąd czy paliwo, ale również na koszty ogrzewania, zwłaszcza w sezonie zimowym. I właśnie tu zaczyna się polski problem z pelletem.
Pellet pod lupą rządu?
O rosnących cenach i brakach pelletu alarmują zarówno konsumenci, jak i sprzedawcy. Do sprawy odniósł się w Sejmie minister energii Miłosz Motyka, odpowiadając na pytania dotyczące sytuacji na rynku tego popularnego paliwa stałego. Minister podkreślił, że rząd nie reglamentuje cen pelletu, a ewentualne nadużycia cenowe mogą podlegać ocenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednocześnie zaznaczył, że nie wyklucza interwencji państwa, ale tylko w przypadku formalnego stwierdzenia zaburzeń rynkowych.
UOKiK i RARS w gotowości. Kiedy możliwa będzie interwencja?
-Gdyby UOKiK stwierdził zaburzenia na rynku pelletu, to wtedy w przyszłości, wspólnie z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, będzie podejmowana interwencja – zapowiedział w Sejmie Miłosz Motyka.
Według ministra na wzrost cen wpływa nie tylko zachowanie sprzedawców, ale też obiektywna sytuacja rynkowa: ograniczona dostępność surowca przy jednocześnie znacznie wyższym zużyciu. Rząd liczy na stabilizację cen, ale nie wyklucza działań mających na celu zwiększenie podaży pelletu, jeśli sytuacja będzie się pogarszać. W jaki sposób miałaby się objawić ta interwencja ME? Wysłaliśmy zapytanie do Resortu.
Pellet znika ze sklepów
Problemy z dostępnością pelletu potwierdzają sprzedawcy w całym kraju. W sklepach internetowych dużych sieci, pellet drzewny jest obecnie niedostępny. W mediach społecznościowych internauci wymieniają się informacjami o pojedynczych workach opału, które pojawiają się lokalnie i znikają niemal natychmiast. Mieszkańcy różnych regionów Polski skarżą się, że przeszukali wszystkie możliwe składy i sklepy budowlane, często bez skutku. Tam, gdzie pellet jest dostępny, ceny potrafią sięgać nawet 3 tys. zł za tonę, co dla wielu gospodarstw domowych jest barierą nie do udźwignięcia.
Zima weryfikuje regulacje
Szczególnie trudna jest sytuacja osób, które zostały zmuszone do wymiany źródła ogrzewania w związku z programami dotacyjnymi. Pellet miał być paliwem przejściowym: ekologicznym, dostępnym i względnie tanim. Tymczasem jak na dłoni widać problemy systemowe i wady tego rozwiązania.

Polska nie jest w stanie zaspokoić wszystkich swoich potrzeb na pellet, paliwo to trzeba importować. Dlatego też ten rynek jest tak wrażliwy na zmiany. Co więcej, nawet w naszym rodzimym Krajowym Planie Energii i Klimatu do 2030 r. znalazł się zapis:
“Mając na uwadze scenariusz WAM, dostępność biomasy na cele energetyczne będzie malała w perspektywie 2030 r., z uwagi na modyfikację gospodarki leśnej (wzmocnienie funkcji ochrony przyrody i dążenie do realizacji celu LULUCF) oraz wdrożenie zasady kaskadowego wykorzystania biomasy drzewnej, co pozwoli zapewnić odpowiednią podaż drewna dla krajowego przemysłu drzewnego.”
Dlatego też należy przemyśleć czy jest sens pozostawania przy pellecie jeżeli w kolejnych latach lokalna produkcja będzie się zmniejszać, a potrzeba importu zwiększać.
Źródła: PAP Biznes, KPEiK
Polecane
Czy musisz wpuścić kontrolera do kotłowni? Sprawdź, jakie masz prawa

Czy pellet znów się opłaca po kryzysie w 2023 roku? Zupełny brak stabilności na rynku









