Pieniądze za sąsiedztwo wiatraków. MKiŚ wraca z funduszem dla mieszkańców

Pieniądze za sąsiedztwo wiatraków. MKiŚ wraca z funduszem dla mieszkańców Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce, aby mieszkańcy terenów położonych najbliżej elektrowni wiatrowych otrzymywali finansowe korzyści z ich eksploatacji. Fundusz partycypacyjny mają zasilać inwestorzy, kwotą 20 tys. zł rocznie za każdy 1 MW mocy. Świadczenia trafią do właścicieli nieruchomości położonych w promieniu kilometra od turbiny. Nie wiadomo jednak jeszcze, ile dokładnie będzie mogła otrzymać jedna osoba. Inwestor ma wpłacać do funduszu 20 tys. zł rocznie za każdy 1 MW mocy elektrowni. Ze świadczeń skorzystają właściciele budynków i lokali położonych do 1000 m od turbiny. Nie znamy jeszcze kwoty dla pojedynczego mieszkańca ani zasad podziału pieniędzy; rząd planuje przyjąć projekt w III kwartale 2026 roku. Do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów trafił projekt oznaczony numerem UD442. Jego celem jest wprowadzenie funduszu partycypacyjnego finansowanego przez inwestorów budujących lądowe elektrownie wiatrowe. Rząd planuje przyjąć projekt w trzecim kwartale 2026 roku. Za jego przygotowanie odpowiada Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce, aby mieszkańcy terenów położonych najbliżej elektrowni wiatrowych otrzymywali finansowe korzyści z ich eksploatacji. Fundusz partycypacyjny mają zasilać inwestorzy, kwotą 20 tys. zł rocznie za każdy 1 MW mocy. Świadczenia trafią do właścicieli nieruchomości położonych w promieniu kilometra od turbiny. Nie wiadomo jednak jeszcze, ile dokładnie będzie mogła otrzymać jedna osoba.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Pieniądze za sąsiedztwo wiatraków. MKiŚ wraca z funduszem dla mieszkańców Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce, aby mieszkańcy terenów położonych najbliżej elektrowni wiatrowych otrzymywali finansowe korzyści z ich eksploatacji. Fundusz partycypacyjny mają zasilać inwestorzy, kwotą 20 tys. zł rocznie za każdy 1 MW mocy. Świadczenia trafią do właścicieli nieruchomości położonych w promieniu kilometra od turbiny. Nie wiadomo jednak jeszcze, ile dokładnie będzie mogła otrzymać jedna osoba. Inwestor ma wpłacać do funduszu 20 tys. zł rocznie za każdy 1 MW mocy elektrowni. Ze świadczeń skorzystają właściciele budynków i lokali położonych do 1000 m od turbiny. Nie znamy jeszcze kwoty dla pojedynczego mieszkańca ani zasad podziału pieniędzy; rząd planuje przyjąć projekt w III kwartale 2026 roku. Do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów trafił projekt oznaczony numerem UD442. Jego celem jest wprowadzenie funduszu partycypacyjnego finansowanego przez inwestorów budujących lądowe elektrownie wiatrowe. Rząd planuje przyjąć projekt w trzecim kwartale 2026 roku. Za jego przygotowanie odpowiada Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
  • Inwestor ma wpłacać do funduszu 20 tys. zł rocznie za każdy 1 MW mocy elektrowni.
  • Ze świadczeń skorzystają właściciele budynków i lokali położonych do 1000 m od turbiny.
  • Nie znamy jeszcze kwoty dla pojedynczego mieszkańca ani zasad podziału pieniędzy; rząd planuje przyjąć projekt w III kwartale 2026 roku.

Do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów trafił projekt oznaczony numerem UD442. Jego celem jest wprowadzenie funduszu partycypacyjnego finansowanego przez inwestorów budujących lądowe elektrownie wiatrowe. Rząd planuje przyjąć projekt w trzecim kwartale 2026 roku. Za jego przygotowanie odpowiada Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

20 tys. zł rocznie za każdy megawat

Zgodnie z opublikowanymi założeniami inwestor będzie zobowiązany do utworzenia funduszu partycypacyjnego. Zgromadzone w nim pieniądze mają finansować świadczenia dla właścicieli budynków i lokali mieszkalnych położonych w promieniu do 1000 metrów od elektrowni wiatrowej.

Fundusz będzie corocznie zasilany kwotą 20 tys. zł za każdy 1 MW mocy zainstalowanej. Stawka ma być waloryzowana zgodnie ze wskaźnikiem inflacji.

Oznacza to, że jedna współczesna turbina o mocy 6 MW zasilałaby fundusz kwotą 120 tys. zł rocznie. W przypadku farmy o łącznej mocy 50 MW roczna pula wyniosłaby 1 mln, jeszcze przed waloryzacją.

Nie oznacza to jednak, że każde gospodarstwo domowe otrzyma 20 tys. zł. Kwota wskazana przez MKiŚ dotyczy całego funduszu i jest uzależniona od mocy elektrowni. Opublikowane założenia nie określają jeszcze sposobu dzielenia pieniędzy pomiędzy mieszkańców, maksymalnej wysokości pojedynczego świadczenia ani procedury zgłaszania uprawnionych nieruchomości. Te informacje powinny pojawić się dopiero w projekcie konkretnych przepisów skierowanym do konsultacji.

Fundusz ma działać przez około 25 lat

Obowiązek finansowania świadczeń nie ma ograniczać się do pierwszych lat funkcjonowania farmy. Fundusz ma działać przez cały okres eksploatacji elektrowni, aż do uzyskania prawomocnej decyzji o pozwoleniu na jej rozbiórkę.

Według szacunku przedstawionego w wykazie prac rządu w praktyce będzie to około 25 lat. Dla turbiny o mocy 6 MW oznaczałoby to łącznie 3 mln zł wpłat według stawki początkowej, bez uwzględniania przyszłej waloryzacji. Farma o mocy 50 MW zasiliłaby natomiast fundusz kwotą około 25 mln zł.

Jeżeli po wypłaceniu świadczeń w danym roku część pieniędzy pozostanie niewykorzystana, środki mają zostać przekazane gminie, na której obszarze znajduje się elektrownia. W ten sposób korzyści z inwestycji miałyby trafiać nie tylko do jej najbliższych sąsiadów, lecz również do całej lokalnej społeczności.

Prosument wirtualny okazał się zbyt skomplikowany

Obowiązujące przepisy przewidują już mechanizm udziału mieszkańców w korzyściach z budowy farm wiatrowych. Inwestor powinien udostępnić lokalnej społeczności część mocy planowanej instalacji – co najmniej 10% – aby mieszkańcy mogli zostać prosumentami wirtualnymi. Założenia tego rozwiązania MKiŚ przedstawiło jeszcze podczas prac nad zmianą ustawy odległościowej w 2022 roku.

Prosument wirtualny posiada udział w instalacji OZE znajdującej się w innym miejscu niż jego punkt poboru energii. Przypisana mu część produkcji jest rozliczana w systemie net-billingu. W odróżnieniu od właściciela domowej fotowoltaiki nie musi więc montować instalacji na własnym dachu.

Ministerstwo przyznaje jednak, że mechanizm został oceniony jako zbyt skomplikowany jeszcze przed rozpoczęciem jego funkcjonowania. Wymaga dodatkowych umów, obsługi formalnej i powiązania z istniejącymi regulacjami prosumenckimi. Największą barierą ma być jednak wkład początkowy ponoszony przez mieszkańca, szacowany przez resort na ponad 7 tys. zł za 1 kW udziału w instalacji.

Nowy fundusz ma usunąć ten problem. Mieszkaniec nie będzie musiał kupować udziału w elektrowni ani wykładać własnych pieniędzy. Świadczenie będzie finansowane bezpośrednio przez wytwórcę energii.

Fundusz wraca po prezydenckim wecie

Podobne przepisy znalazły się już w nowelizacji ustawy wiatrakowej uchwalonej w 2025 roku. Pakiet zakładał również zmniejszenie minimalnej odległości nowych turbin od zabudowy mieszkaniowej z 700 do 500 metrów. Ministerstwo informowało wówczas, że gospodarstwa położone do kilometra od farmy mogłyby otrzymywać świadczenia z funduszu partycypacyjnego.

Cała ustawa została jednak zawetowana 21 sierpnia 2025 roku przez prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent uzasadniał decyzję przede wszystkim sprzeciwem wobec możliwości budowania turbin w odległości 500 metrów od domów. W efekcie nie weszły w życie również pozostałe rozwiązania zawarte w pakiecie, w tym fundusz dla mieszkańców. Informację o decyzji i jej uzasadnieniu opublikowała Kancelaria Prezydenta.

Tym razem fundusz wraca jako osobny projekt. Z opublikowanych założeń UD442 nie wynika, aby ustawa miała ponownie obniżać minimalną odległość turbin od zabudowy do 500 metrów. Propozycja koncentruje się na zastąpieniu mechanizmu prosumenta wirtualnego prostszym systemem świadczeń.

Czy pieniądze zwiększą akceptację dla wiatraków?

MKiŚ otwarcie wskazuje, że podstawowym celem projektu jest zwiększenie akceptacji społeczności lokalnych dla lądowej energetyki wiatrowej. Najbliżsi mieszkańcy mają otrzymywać wymierne i regularne korzyści, bez konieczności inwestowania własnych środków.

O skuteczności rozwiązania zdecydują jednak szczegóły. Kluczowe będzie określenie zasad podziału pieniędzy, wysokości świadczenia przypadającego na jedną nieruchomość oraz sposobu rozstrzygania sytuacji, gdy liczba uprawnionych będzie bardzo duża. Na obecnym etapie projekt znajduje się dopiero w wykazie prac rządu. Nie jest więc obowiązującym prawem, a pełna treść nowych regulacji nie została jeszcze opublikowana w Rządowym Centrum Legislacji.

Źródło: MKiŚ, RCL.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia