Pierwsza taka farma wiatrowa w Polsce. Jak pomaga bilansować system?
Farma wiatrowa Dąbrowice jako pierwsza w Polsce zaczęła świadczyć usługi bilansujące w ramach systemu LFC. Co zmienia automatyczne sterowanie mocą OZE i jak może wpłynąć na stabilność krajowej sieci?
- Farma wiatrowa Dąbrowice o mocy 36 MW od 28 lipca świadczy usługi bilansujące w mechanizmie LFC. Według ENGIE to pierwsza instalacja wiatrowa w Polsce działająca w takim modelu.
- Farma może automatycznie zmieniać poziom generacji na sygnał PSE, co wymagało integracji systemów SCADA, sterowania mocą oraz dostosowania do wymagań technicznych operatora.
- Projekt pokazuje rosnącą rolę sterowalnych OZE w stabilizacji systemu energetycznego. ENGIE planuje przygotować kolejne farmy do LFC i rozwija magazyn energii 250 MW/1000 MWh, który ma ruszyć w 2028 roku.
Farma wiatrowa Dąbrowice o mocy 36 MW rozpoczęła 28 lipca świadczenie usług na rynku bilansującym w ramach mechanizmów LFC. Według ENGIE Zielona Energia jest to pierwsza instalacja wiatrowa w Polsce działająca w takim modelu. Oznacza to, że farma nie tylko sprzedaje energię, ale może też automatycznie dostosowywać generację do sygnałów Polskich Sieci Elektroenergetycznych.
Po co farmie wiatrowej rynek bilansujący?
Rynek bilansujący służy do utrzymywania równowagi między produkcją a zużyciem energii w czasie rzeczywistym. Gdy w systemie pojawia się nadwyżka lub niedobór mocy, operator wykorzystuje dostępne zasoby regulacyjne, aby ograniczyć odchylenia i utrzymać bezpieczną pracę sieci. Reforma rynku bilansującego otworzyła szerszy dostęp do tych mechanizmów m.in. dla OZE, odbiorców i magazynów energii.
LFC, czyli Load Frequency Control, to system automatycznego sterowania mocą jednostek uczestniczących w bilansowaniu. W praktyce PSE przesyłają sygnał regulacyjny, a instalacja powinna odpowiednio zmienić poziom generacji w granicach dostępnej mocy i swoich możliwości technicznych. W przypadku farmy wiatrowej oznacza to przede wszystkim zdolność do szybkiego i kontrolowanego ograniczania produkcji, a jej zwiększenie jest możliwe tylko wtedy, gdy wcześniej pozostawiono odpowiedni zapas i pozwalają na to warunki wiatrowe.
- Zobacz również: Ponad 1500 urządzeń Baltic Power z akceptacją UDT. Farma coraz bliżej pełnego rozruchu
Nie wystarczą same turbiny
Aby Dąbrowice mogły pracować w tym modelu, ENGIE zintegrowała systemy SCADA i wdrożyła funkcje sterowania mocą. Sama turbina nie wystarcza więc do świadczenia usług bilansujących – potrzebne są także systemy pomiarowe, komunikacyjne i informatyczne, które odbierają polecenia operatora oraz potwierdzają ich wykonanie. Instalacja musiała również przejść proces dostosowania do wymagań technicznych PSE.
Znaczenie projektu rośnie wraz z udziałem źródeł zależnych od pogody. PSE wskazują, że wraz ze spadkiem roli konwencjonalnych jednostek coraz większa część odpowiedzialności za bilansowanie będzie przechodzić na farmy wiatrowe i fotowoltaiczne. Sterowalne OZE mogą ograniczać skalę interwencyjnych działań operatora, choć nie zastąpią magazynów energii, elastycznego popytu ani źródeł zapewniających rezerwy niezależnie od pogody. Nie należy też utożsamiać udziału w rynku bilansującym z całkowitym wyeliminowaniem nierynkowych redukcji OZE, ponieważ ich przyczyną mogą być również ograniczenia sieciowe.
Magazyn energii uzupełni elastyczne OZE
ENGIE rozwija równolegle projekt magazynu energii w Tursku Wielkim, przejęty od R.Power. Instalacja ma osiągnąć 250 MW mocy i 1000 MWh pojemności, a rozpoczęcie budowy zaplanowano na początek 2027 roku. Magazyn ma być gotowy w czwartym kwartale 2028 roku, dlatego obecnie jest to nadal projekt inwestycyjny, a nie działający element systemu.
Spółka zapowiada przygotowanie kolejnych farm wiatrowych do udziału w mechanizmach LFC. Dąbrowice nie są największą instalacją wiatrową w kraju, ale pokazują zmianę modelu pracy OZE. Coraz większą wartość będą miały źródła, które potrafią nie tylko produkować energię, lecz także reagować na bieżące potrzeby Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.
Źródła: ENGIE Polska, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, Urząd Regulacji Energetyki, opracowanie własne.
Polecane
Latająca elektrownia wiatrowa ma pracować na wysokości 4000 metrów!
Dunkelflaute, czyli kilka dni bez wiatru i słońca. Czy system energetyczny to wytrzyma?
