Pierwszy prysznic po urlopie? Uważaj – niewidoczne ryzyko może kryć się w rurach

Po powrocie z urlopu lepiej nie zaczynać od prysznica. Woda, która przez wiele dni stała w rurach i słuchawce prysznicowej, powinna najpierw zostać przepłukana, zwłaszcza latem. Dlaczego kilka minut przepływu może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa domowej instalacji? Odpowiedzią: bakteria Legionella.

Po powrocie z urlopu lepiej nie zaczynać od prysznica. Woda, która przez wiele dni stała w rurach i słuchawce prysznicowej, powinna najpierw zostać przepłukana, zwłaszcza latem. Dlaczego kilka minut przepływu może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa domowej instalacji? Odpowiedzią: bakteria Legionella.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Po powrocie z urlopu lepiej nie zaczynać od prysznica. Woda, która przez wiele dni stała w rurach i słuchawce prysznicowej, powinna najpierw zostać przepłukana, zwłaszcza latem. Dlaczego kilka minut przepływu może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa domowej instalacji? Odpowiedzią: bakteria Legionella.
  • Po powrocie z urlopu warto najpierw przepłukać krany i prysznic. Woda mogła przez wiele dni zalegać w instalacji.
  • Największe ryzyko dotyczy aerozolu spod prysznica. To w nim mogą przenosić się bakterie Legionella.
  • To nie powód do paniki, tylko prosty nawyk. Kilka minut przepływu poprawia higienę domowej instalacji.

Wracasz z wakacji, odstawiasz walizkę i od razu idziesz pod prysznic? Lepiej najpierw zrobić jedną prostą rzecz: przepłukać instalację wodną. Po kilkunastu dniach nieobecności woda w rurach, bateriach i słuchawce prysznicowej mogła stać bez ruchu. Nie oznacza to automatycznie zagrożenia, ale latem taki przestój ma większe znaczenie niż zimą.

Chodzi o Legionellę – bakterię związaną ze środowiskiem wodnym i instalacjami w budynkach. Na stronie Uponor, należącej do GF Building Flow Solutions, wskazano, że bakterie coli jako zagrożenie związane z wodą zna 77% Polaków, a o Legionelli słyszał co trzeci badany. To pokazuje lukę w świadomości: ufamy wodzie z sieci, ale rzadziej myślimy o tym, co dzieje się z nią w ostatnim odcinku – już w budynku.

Po urlopie najpierw przepłucz krany i prysznic

Po dłuższej nieobecności warto odkręcić zimną i ciepłą wodę w kranach oraz pod prysznicem i pozwolić jej przez chwilę odpłynąć. Najlepiej zrobić to ostrożnie, nie stojąc bezpośrednio przy słuchawce i nie ustawiając mocnego rozpylenia na drobną mgiełkę. Celem jest usunięcie wody, która przez wiele dni zalegała w instalacji.

W zaleceniach dotyczących ponownego uruchamiania instalacji po przestoju często wskazuje się, że stojąca woda może zwiększać ryzyko rozwoju i rozprzestrzeniania Legionelli oraz innych bakterii związanych z biofilmem. Zaleca też przepłukanie instalacji przez wszystkie punkty poboru, w tym prysznice i baterie, przy ograniczaniu chlapania i tworzenia aerozolu.

Legionelli nie widać w szklance wody

Legionella nie jest zabrudzeniem, które łatwo zobaczyć, wyczuć w zapachu albo smaku. Ryzyko nie wynika zwykle z samego wypicia wody, lecz z wdychania aerozolu wodnego, czyli drobnych kropelek unoszących się w powietrzu. Taki aerozol może powstawać między innymi podczas kąpieli pod prysznicem. Polskie stacje sanitarne również wskazują, że do zakażenia dochodzi przez wdychanie kropelek skażonej wody, które dostają się do dróg oddechowych.

Dlatego rada po urlopie jest prosta: nie zaczynać od gorącego prysznica z pełnym strumieniem. Najpierw przepływ. Dopiero później kąpiel.

Dlaczego stojąca woda sprzyja problemom?

Woda w instalacji powinna krążyć. Gdy przez wiele dni nikt nie korzysta z kranów, rośnie wiek wody w przewodach, spada skuteczność pozostałości środków dezynfekcyjnych, a temperatura może wejść w zakres korzystny dla mikroorganizmów. Legionella najlepiej rozwija się w temperaturze 25-45°C, a wolno płynąca lub stojąca woda tworzy warunki sprzyjające jej wzrostowi.

Latem problem jest bardziej namacalny. Mieszkania i domy nagrzewają się, instalacje w domkach sezonowych stoją nieużywane, a część łazienek, kranów i pryszniców przez tygodnie nie widzi przepływu. To dotyczy nie tylko hoteli, szpitali czy dużych obiektów. Podobny mechanizm może wystąpić w mieszkaniu po urlopie, apartamencie na wynajem, domku letniskowym albo rzadko używanej łazience.

Bez straszenia, ale z dobrym nawykiem

Nie chodzi o to, że po każdym urlopie woda w mieszkaniu jest niebezpieczna. Woda dostarczana do budynku może być dobrej jakości, a ryzyko dla zdrowej osoby w typowym mieszkaniu nie musi być wysokie. Problem polega na tym, że bezpieczeństwo wody nie kończy się na wodociągu. Ostatni odcinek instalacji też ma znaczenie.

Zaleca się regularne przepłukiwanie rzadko używanych punktów poboru, w tym kranów i pryszniców, oraz czyszczenie i odkamienianie słuchawek prysznicowych. To nie jest skomplikowana procedura, tylko element higieny instalacji. Istotny jest też przegrzew Legionelli. Powyżej 50°C rozwój bakterii jest hamowany, a przy temperaturze powyżej 60°C bakteria ginie. Dlatego utrzymywanie odpowiedniej temperatury w instalacji ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa sanitarnego.

Po powrocie z urlopu najczęściej myślimy o rozpakowaniu walizki, praniu i szybkim prysznicu. Warto dodać do tej listy kilka minut na przepłukanie kranów i prysznica. To mały nawyk, który przypomina, że woda jest bezpieczna nie tylko wtedy, gdy spełnia normy na wejściu do budynku, ale także wtedy, gdy nie zalega przez wiele dni w rurach, bateriach i słuchawce prysznicowej.

Źródła: GF Building Flow Solutions, gov.pl.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA