Po wojnie cenowej czas na odbudowę marż. Fotowoltaika drożeje

Tylko u nas

Po rekordowo tanim okresie rynek fotowoltaiki wyraźnie zmienia kierunek. Ceny modułów przestają spadać, a dystrybutorzy mówią wprost o powrocie presji kosztowej i odbudowie marż producentów. Czy era „najtańszej fotowoltaiki w historii” właśnie dobiega końca?

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Tylko u nas
  • Ograniczenie nadpodaży w Azji i stabilizacja globalnego popytu sprawiają, że ceny przestają być sztucznie zaniżane. Producenci odchodzą od agresywnej wojny cenowej i dostosowują cenniki do bardziej zrównoważonych warunków rynkowych.
  • Rosną koszty surowców, przede wszystkim srebra i krzemu, które mają istotny udział w strukturze kosztów modułów. Odbicie cen komponentów przekłada się bezpośrednio na wyższe stawki w hurtowniach.
  • Wielu producentów przez miesiące funkcjonowało przy minimalnych marżach lub poniżej kosztów wytworzenia. Obecne podwyżki to próba odbudowy rentowności i stabilizacji działalności po okresie wyjątkowo silnej presji cenowej.

Dlaczego fotowoltaika drożeje? Dystrybutorzy wskazują główne powody

Po okresie rekordowo niskich cen modułów fotowoltaicznych rynek zaczyna wyraźnie zmieniać kierunek. Instalatorzy i hurtownie sygnalizują stopniowe podwyżki, a inwestorzy przyzwyczajeni do bardzo tanich komponentów muszą korygować swoje kalkulacje.

Jeszcze w 2023 roku branża mierzyła się z nadpodażą i agresywną polityką cenową producentów z Azji. Magazyny w Europie były wypełnione, a ceny spadały szybciej, niż wielu uczestników rynku się spodziewało. Dziś sytuacja wygląda inaczej – podaż jest bardziej kontrolowana, a producenci starają się odbudować rentowność.

Jakie czynniki stoją za tym zwrotem? O komentarz poprosiliśmy dystrybutorów działających na polskim rynku.

“Do kluczowych czynników należą ograniczenie nadpodaży po stronie azjatyckich producentów, stabilizacja globalnego popytu oraz działania regulacyjne w Europie związane z ochroną lokalnego rynku. Dodatkowo producenci dążą do odbudowy marż po okresie intensywnej wojny cenowej w 2023 roku. W praktyce oznacza to, że ceny zaczynają odzwierciedlać bardziej zrównoważone warunki rynkowe” – komentuje Marcela Wicher z firmy BayWa r.e. Solar Systems.

Drożeją surowce – presja kosztowa wraca

Na zmiany cen wpływa nie tylko sytuacja handlowa, lecz także koszty produkcji. W ostatnich miesiącach widoczne jest odbicie cen kluczowych surowców wykorzystywanych przy wytwarzaniu ogniw i wafli. Chodzi przede wszystkim o srebro, którego udział w strukturze kosztowej modułu pozostaje istotny, oraz o krzem, będący podstawą produkcji ogniw.

W czasie cenowego dołka producenci korzystali z relatywnie tanich komponentów. Obecnie sytuacja jest inna – rynek surowców przestał sprzyjać dalszym obniżkom. To bezpośrednio przekłada się na kalkulacje fabryk i cenniki hurtowe.

“W pierwszej kolejności należy wskazać na wzrost kosztów surowców wykorzystywanych w produkcji, przede wszystkim srebra ale równie krzemu. Zmiany cen tych komponentów bezpośrednio przekładają się na koszt wytworzenia ogniw i wafli, a w konsekwencji przekładają się na cenę modułu. W przypadku krzemu nie mówimy tutaj o powrocie do rekordowych poziomów z lat 2021-2022, ale na pewno zauważalne jest już wyjście z tzw. dołka cenowego z czerwca 2025, który przełożył się na poziomy cenowe obserwowalne w ostatnim kwartale zeszłego roku” – tłumaczy Sandra Kupiszewska-Stylec z firmy KENO.

Producenci odbudowują rentowność

W tle obecnych podwyżek znajduje się jeszcze jeden element – sytuacja finansowa samych producentów. W okresie intensywnej konkurencji cenowej wielu z nich funkcjonowało przy minimalnych marżach, a część raportowała straty operacyjne.

Sprzedaż poniżej kosztów produkcji przez dłuższy czas nie jest modelem, który można utrzymać bez konsekwencji. Wraz z ograniczeniem nadpodaży i stabilizacją popytu naturalnym krokiem jest próba odbudowy rentowności. To właśnie teraz obserwujemy na poziomie hurtowym.

“Wielu producentów od dłuższego czasu funkcjonowało przy bardzo niskich marżach lub wręcz raportowało straty operacyjne, będące efektem intensywnej walki o uzyskanie odpowiedniego poziomu eksportu i długotrwałej sprzedaży nawet poniżej kosztów produkcji. W praktyce oznacza to, że jest to dodatkowy czynnik, który wymusza na producentach korekty cen w celu odbudowy rentowności i stabilizacji działalności” – dodaje ekspertka z KENO.

Uwzględniając wszystkie wskazane czynniki, kierunek zmian cen wydaje się obecnie dość czytelny. Kluczowe pytanie dotyczy jednak poziomu, przy którym rynek ustabilizuje się w nowej równowadze. Będzie to w dużej mierze zależne od relacji między globalnym popytem a podażą w nadchodzących kwartałach oraz od tempa odbudowy marż przez producentów.

Rynek fotowoltaiki wchodzi więc w fazę korekty po okresie wyjątkowo niskich cen. Nie jest to gwałtowny skok, lecz stopniowy powrót do bardziej zrównoważonych warunków, w których cena modułu odzwierciedla zarówno koszty produkcji, jak i realia globalnego handlu.

Źródła: BayWa r.e. Solar Systems, KENO, własne.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA