Polacy płacą dużo więcej niż Niemcy? Wzrost cen gazu i prądu

Cztery lata po wybuchu wojny w Ukrainie rachunki za energię wciąż nie wróciły do poziomów sprzed 2022 roku. W Niemczech wzrosty są odczuwalne, ale w Polsce skala podwyżek – zwłaszcza gazu i prądu – okazała się jeszcze większa. Czy to koniec energetycznych turbulencji, czy dopiero cisza przed kolejną falą wzrostów?

Cztery lata po wybuchu wojny w Ukrainie rachunki za energię wciąż nie wróciły do poziomów sprzed 2022 roku. W Niemczech wzrosty są odczuwalne, ale w Polsce skala podwyżek – zwłaszcza gazu i prądu – okazała się jeszcze większa. Czy to koniec energetycznych turbulencji, czy dopiero cisza przed kolejną falą wzrostów?

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Cztery lata po wybuchu wojny w Ukrainie rachunki za energię wciąż nie wróciły do poziomów sprzed 2022 roku. W Niemczech wzrosty są odczuwalne, ale w Polsce skala podwyżek – zwłaszcza gazu i prądu – okazała się jeszcze większa. Czy to koniec energetycznych turbulencji, czy dopiero cisza przed kolejną falą wzrostów?
  • W Polsce rachunki za gaz dla typowego domu wzrosły o ok. 93%, a energia elektryczna w taryfie G11 podrożała o ok. 65%. W Niemczech gaz zdrożał o ok. 50%, a ceny prądu niemal wróciły do poziomów sprzed wojny.
  • Choć w Polsce minimalne wynagrodzenie rosło szybciej niż w Niemczech, wzrost kosztów energii wyraźnie obciążył budżety gospodarstw domowych. Kryzys dostaw, droższy LNG i ceny CO2 trwale zmieniły strukturę kosztów.
  • Nowe napięcia na linii USA–Iran i ryzyko dla cieśniny Ormuz ponownie podnoszą ceny ropy. Nawet bez fizycznej blokady sama premia za ryzyko może przełożyć się na wyższe rachunki w kolejnych miesiącach.

Wojna w Ukrainie trwa już cztery lata. W Niemczech – według analiz porównywarki Verivox – przeciętne gospodarstwo domowe wydaje dziś na energię o 21% więcej niż przed 2022 rokiem. Koszty ogrzewania gazem wzrosły tam o około 50%, oleju opałowego o 29%, a paliw na stacjach o kilkanaście–kilkadziesiąt procent. A jak wygląda sytuacja w Polsce?

Gaz w Polsce – wzrost o ponad 90%

W przypadku gazu ziemnego skala podwyżek w Polsce jest wyraźna. Dla gospodarstwa domowego zużywającego ok. 20 000 kWh rocznie rachunek w latach 2021–2026 wzrósł z około 4060 zł do około 7840 zł rocznie. Oznacza to wzrost o blisko 93%. Dla porównania – w Niemczech koszt ogrzewania gazem wzrósł z 1329 euro (~5626 zł) do 1988 euro (~8413 zł), czyli o około 50%. W ujęciu procentowym polskie podwyżki były więc wyraźnie większe.


Entwicklung der Energiepreise → Rozwój cen energii; Energie → energia; Heizkosten → koszty ogrzewania; Heizöl → olej opałowy; Gas → gaz; Spritkosten → koszty paliwa; Benzin → benzyna; Diesel → diesel; Strom → prąd
Źródło: Frankfurter Allgemeine Zeitung

Warto jednak dodać istotny kontekst dochodowy. W latach 2021–2026 minimalne wynagrodzenie netto w Polsce wzrosło o około 87%, podczas gdy w Niemczech stawka minimalna netto zwiększyła się o około 60%. Oznacza to, że dynamika wzrostu najniższych wynagrodzeń była w tym okresie wyraźnie wyższa w Polsce niż w Niemczech. Choć rachunki za gaz w Polsce rosły szybciej niż w Niemczech, to jednocześnie tempo wzrostu minimalnych dochodów było nad Wisłą znacznie większe niż za Odrą. W efekcie relacja kosztów energii do najniższych wynagrodzeń kształtowała się w obu krajach w odmienny sposób.

Ponadto wzrost cen gazu w Polsce wynikał z kilku czynników: utraty dostaw rosyjskiego surowca, przejścia na droższy LNG, wzrostu cen na rynku hurtowym w 2022 roku oraz rosnącej ceny uprawnień do emisji CO2, która podnosi koszty paliw kopalnych w całej Europie.

Energia elektryczna: +65% w taryfie G11

W Niemczech ceny energii elektrycznej – według Verivox – praktycznie wróciły do poziomów sprzed wojny. Roczny rachunek dla zużycia 4000 kWh wzrósł tam tylko o 1,2%.

W Polsce sytuacja wygląda inaczej. W taryfie G11 (jednostrefowej), uwzględniając energię czynną oraz zmienne koszty dystrybucji, cena 1 kWh wzrosła z około 0,63 zł do około 1,04 zł. To oznacza podwyżkę rzędu około 65%.

Dla gospodarstwa domowego zużywającego 4000 kWh rocznie oznacza to wzrost rocznego rachunku z około 2520 zł do około 4160 zł – czyli o ponad 1600 zł rocznie. Choć w Polsce wprowadzano mechanizmy zamrażania cen i limity zużycia, realne koszty energii – szczególnie po wyczerpaniu limitów – wyraźnie wzrosły. W taryfach na 2026 roku cena samej energii spadła, ale biorąc pod uwagę również ceny dystrybucji, to cena dla gospodarstw domowych wzrosła o kilka procent.

Energia droższa niż przed wojną

Cztery lata po wybuchu wojny w Ukrainie widać wyraźnie, że kryzys energetyczny został opanowany w sensie stabilności dostaw, ale nie w sensie powrotu do dawnych cen. W Polsce wzrost kosztów gazu sięgnął około 93%, a energii elektrycznej w taryfie G11 około 65%. W Niemczech podwyżki gazu były niższe procentowo, a ceny prądu ustabilizowały się szybciej. Jednocześnie jednak różna była dynamika wzrostu wynagrodzeń.

Choć część dochodów wzrosła, koszty utrzymania – szczególnie związane z energią – pozostają wyraźnie wyższe niż przed 2022 rokiem. Wojna nie jest jedyną przyczyną tych zmian, ale była silnym impulsem, który trwale zmienił europejski rynek energii.

Konflikt USA-Iran

Do już podwyższonych rachunków i napiętej sytuacji na europejskim rynku energii dochodzi dziś nowe ryzyko geopolityczne. Eskalacja konfliktu między USA a Iranem oraz napięcia wokół cieśniny Ormuz – przez którą przepływa około 20% światowego transportu ropy naftowej – wywołały gwałtowne reakcje rynków surowcowych. Wystarczyła zapowiedź możliwych ograniczeń żeglugi i wzrost stawek ubezpieczeniowych dla tankowców, by ceny ropy w krótkim czasie skoczyły o kilkanaście procent

Dla Polski, która wciąż pozostaje importerem paliw i gazu, takie napięcia oznaczają realne zagrożenie wzrostem kosztów energii. Nawet jeśli fizyczna blokada transportu nie potrwa długo, sama premia za ryzyko geopolityczne potrafi podnieść notowania ropy i gazu na wiele tygodni. A to bezpośrednio przekłada się na ceny paliw, koszty ogrzewania oraz rachunki za energię elektryczną.

Po czterech latach od wybuchu wojny w Ukrainie europejski rynek energii wciąż nie wrócił do stabilności sprzed 2022 roku. Jeśli konflikt USA–Iran będzie się pogłębiał, świat może stanąć w obliczu kolejnej fali presji cenowej – a polskie gospodarstwa domowe i firmy ponownie odczują to w swoich rachunkach.

Źródła: Reuters, The Guardian, Verivox, Frankfurter Allgemeine Zeitung.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA