Grudzień 2018 r. upłynął pod znakiem rosnących cen energii elektrycznej i politycznych bojów toczonych o to, kto jest winny sytuacji na rynku energii oraz co zrobić by w nowym roku małe i średnie firmy, a także Kowalscy nie zapłacili więcej za energię elektryczną. Efektem tych bojów miała być ustawa o łagodzeniu skutków polityki klimatycznej, i jest, ale pod inną nazwą. Została uchwalona 28 grudnia 2018 r. jako ustawa o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw.

Ustawa zamrażająca ceny energii elektrycznej

Wzrost cen energii wywołuje zaniepokojenie nie tylko wśród rządzących. Zawiadomienie do prokuratury w związku z manipulacjami cenami prądu na Towarowej Giełdzie Energii złożył regulator rynku – Prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Zobaczymy jak sprawa się zakończy, w międzyczasie 28 grudnia 2018 r. Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie 1 stycznia 2019 r.

W uzasadnieniu do ustawy wskazano, że ceny energii elektrycznej rosną w związku ze wzrostem ceny uprawnień do emisji CO 2 , co jest narzędziem Unii Europejskiej do realizacji polityki klimatycznej, oraz wzrostem cen paliw. Prezes URE w swoich wypowiedziach również wskazał te czynniki jako kluczowe. Na mocy wprowadzonej nowelizacji w walce z cenami energii elektrycznej ma pomóc obniżenie stawki akcyzy, która dotychczas wynosiła 20,00 zł za 1 MWh. Zgodnie z ustawą stawka akcyzy od 1 stycznia 2019 r. na energię elektryczną wynosi czterokrotnie mniej – 5,00 zł za 1 MWh. Ponadto zmniejszona została opłata przejściowa o 95%.

Niewątpliwie najbardziej drastycznym środkiem walki z wysokimi cenami energii w 2019 r. jest wprowadzenie cen i stawek opłat maksymalnych na 2019 r. za przesył, dystrybucję oraz sprzedaż energii. Opłaty przesyłowe kształtować się będą maksymalnie do poziomu z 31 grudnia 2018 r. natomiast opłaty za sprzedaż do poziomu z 30 czerwca 2018 r.

Niepewne dopłaty

Jeżeli przedsiębiorstwa obrotu energią w 2019 r. kupią energię elektryczną na rynku drożej niż ustalona maksymalna cena sprzedaży, będą mogły wystąpić do Zarządcy Rozliczeń S.A. o zwrot utraconego przychodu w postaci różnicy między ceną wskazaną w taryfie lub cenniku, a średnioważoną ceną energii elektrycznej na rynku hurtowym. W tym celu utworzony został Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny, który będzie finansowany m.in. w 80 % z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży dodatkowych uprawnień do emisji CO 2 .

Część pieniędzy ma trafić do krajowego systemu zielonych inwestycji, który będzie dofinansowywać inwestycje m.in. w OZE i kogenerację. Jednakże ekspresowy przebieg procesu legislacyjnego nie rozwiał niepewnej sytuacji  przedsiębiorstw energetycznych na najbliższy rok. Spowodowane jest to tym, że do dzisiaj Minister Energii nie uchwalił rozporządzeń wykonawczych określającym m.in. sposób obliczania i zwrotu przedsiębiorstwom obrotu różnicy pomiędzy ceną zakupu a ceną sprzedaży energii elektrycznej. Ze strony rządu płyną jednak zapewnienia, że rozporządzenia, do których wydania, na podstawie wprowadzonej ustawy, kompetencje posiada Minister Energii pojawią się w trzecim tygodniu stycznia.

Najwięcej jednak obaw budzi, czy zastosowane rozwiązanie nie zostanie uznane przez Komisję Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną. Taka sytuacja niesie ze sobą ryzyko konieczności zwrotu otrzymanych rekompensat. Pamiętać należy, że ustawodawca zablokował ceny energii elektrycznej na rok, a zatem rodzi to pytanie – co nas czeka w 2020 r. w sytuacji, gdy udzielone rekompensaty zostaną uznane za niedozwoloną pomoc publiczną?

Moim zdaniem rządzący powinni podjąć działania długoterminowe eliminujące problem rosnących cen energii. Skoro czynnikami odpowiedzialnymi za wzrost ceny energii elektrycznej są rosnące ceny uprawnień do emisji CO 2 i rosnące ceny paliw, w tym węgla, czy nie powinniśmy pozyskiwać energii w znacznie większym zakresie z odnawialnych źródeł energii, które co do zasady nie produkują CO 2 i do wytwarzania energii nie potrzebują paliwa? Produkcja energii elektrycznej z OZE z roku na rok jest coraz tańsza. Niektóre z wykorzystywanych technologii stają się konkurencyjne bez konieczności otrzymywania wsparcia. Zatem wydaję się, że inwestycje w OZE, a nie centralne sterowanie cenami i to w czasach liberalizacji rynków energii, to jedyne dobre wyjście z sytuacji.

Piotr Szwarc

Prawnik, Specjalista ds. energetyki odnawialnej
Cieślikowski-Chmarzyński, Kancelaria adwokacko-radcowska