Polska chce zostać hubem dla norweskiego gazu: nowe partnerstwo 

Polska i Norwegia zacieśniają energetyczny sojusz, który może mieć znaczenie nie tylko dla Warszawy i Oslo, ale dla całej Europy Środkowej. Podczas spotkania ministrów energii w Oslo ogłoszono partnerstwo obejmujące bezpieczeństwo dostaw gazu, ochronę infrastruktury krytycznej, offshore, wodór i technologie CCS.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

  • Polska i Norwegia ogłosiły w Oslo nowe partnerstwo energetyczne, obejmujące bezpieczeństwo dostaw gazu, ochronę infrastruktury krytycznej, rozwój offshore, technologii wodorowych oraz CCS.
  • Polska chce stać się hubem dla norweskiego gazu w Europie Środkowej, wykorzystując Baltic Pipe, terminal LNG w Świnoujściu, planowany FSRU w Zatoce Gdańskiej, magazyny gazu i połączenia międzysystemowe.
  • Norwegia jest dziś jednym z kluczowych dostawców gazu dla Europy, a Polska sprowadza przez Baltic Pipe ok. 8 mld m³ gazu rocznie, czyli ok. 40% krajowego zużycia, co wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne regionu.

Polska i Norwegia chcą zbudować nowy filar bezpieczeństwa 

Ministrowie energii Polski i Norwegii, Miłosz Motyka oraz Terje Aasland, ogłosili w poniedziałek w Oslo nowe partnerstwo dotyczące bezpieczeństwa energetycznego, zielonej transformacji i ochrony infrastruktury krytycznej. W praktyce oznacza to pogłębienie współpracy w obszarach, które po 2022 roku stały się dla Europy nie tylko elementem polityki klimatycznej, ale również twardego bezpieczeństwa.

Norwegia od początku pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie stała się jednym z najważniejszych energetycznych punktów odniesienia dla Unii Europejskiej. To właśnie norweski gaz w dużym stopniu zastąpił surowiec z Rosji, a infrastruktura przesyłowa na Morzu Północnym i Bałtyku zaczęła mieć znaczenie strategiczne porównywalne z korytarzami wojskowymi czy cyfrowymi sieciami łączności.

Polska gotowa na rolę hubu gazowego dla Europy Środkowej

Najmocniejszym politycznym sygnałem spotkania w Oslo była deklaracja Miłosza Motyki, że Polska jest gotowa stać się hubem dla norweskiego gazu w Europie Środkowej. Minister wskazał, że kraj dysponuje już infrastrukturą, która pozwala myśleć o Polsce nie tylko jako odbiorcy gazu, ale także jako regionalnym centrum jego przesyłu.

Kluczowe znaczenie mają tu Baltic Pipe, terminal LNG w Świnoujściu, planowany pływający terminal FSRU w Zatoce Gdańskiej, krajowe magazyny gazu oraz połączenia międzysystemowe. Razem tworzą one układ naczyń połączonych, który może zwiększać bezpieczeństwo dostaw nie tylko w Polsce, ale również w państwach sąsiednich.

Minister zwrócił uwagę, że ta rola jest szczególnie ważna dla państw regionu, które wciąż w dużym stopniu opierają się na gazie rosyjskim. Wśród nich wymienił m.in. Słowację i Węgry.

Baltic Pipe zmienił energetyczną mapę regionu

Symbolicznym i infrastrukturalnym punktem zwrotnym w relacjach Polski i Norwegii było uruchomienie gazociągu Baltic Pipe w 2022 roku. To dzięki niemu Polska zyskała bezpośredni dostęp do norweskiego gazu, a współpraca obu krajów nabrała nowego strategicznego ciężaru.

Norweski minister energii Terje Aasland podkreślił, że Polska jest obecnie jednym z najważniejszych partnerów Norwegii w Europie w dziedzinie energii. W jego ocenie znaczenie tej współpracy wzrosło szczególnie po rosyjskiej agresji na Ukrainę, gdy Europa zaczęła gwałtownie odchodzić od rosyjskich paliw.

Norwegia odpowiada dziś za około 30% importu gazu do Unii Europejskiej. W 2025 roku pokrywała 44% niemieckiego zapotrzebowania na gaz, stając się największym dostawcą tego paliwa dla Niemiec. Polska sprowadza z Norwegii przez Baltic Pipe około 8 mld m sześc. gazu rocznie, co odpowiada około 40% krajowego zużycia.

Nie tylko gaz. Offshore, wodór i CCS w centrum współpracy

Choć gaz był jednym z głównych tematów rozmów, nowe partnerstwo Polski i Norwegii wykracza daleko poza bezpieczeństwo dostaw paliw kopalnych. Deklaracja podpisana w Oslo obejmuje również rozwój morskiej energetyki wiatrowej, technologii wodorowych oraz wychwytywania i składowania dwutlenku węgla, czyli CCS.

To ważne, bo oba kraje mogą uzupełniać się kompetencjami. Norwegia ma duże doświadczenie w eksploatacji zasobów morskich, infrastrukturze offshore i technologiach składowania CO₂. Polska z kolei stoi przed ogromnym wyzwaniem transformacji energetycznej, w której morska energetyka wiatrowa ma odegrać jedną z głównych ról.

Współpraca w zakresie wodoru i CCS może stać się kolejnym etapem energetycznego partnerstwa. Gaz ziemny pozostaje dziś paliwem przejściowym, ale przyszłość europejskiej energetyki będzie coraz mocniej związana z technologiami nisko- i zeroemisyjnymi.

Infrastruktura krytyczna pod szczególną ochroną

Osobnym, ale coraz ważniejszym elementem rozmów była ochrona infrastruktury krytycznej. Gazociągi, terminale LNG, połączenia podmorskie, farmy wiatrowe na morzu i sieci energetyczne stały się potencjalnym celem zagrożeń hybrydowych oraz cyberataków.

Terje Aasland zwrócił uwagę, że zabezpieczenie infrastruktury podmorskiej leży we wspólnym interesie Oslo i Warszawy. Dotyczy to zarówno regionu Morza Bałtyckiego, jak i Morza Północnego, gdzie przebiega znaczna część energetycznego krwiobiegu Europy.

W tym kontekście partnerstwo Polski i Norwegii nie jest wyłącznie porozumieniem branżowym. To element szerszej układanki bezpieczeństwa, w której energia, geopolityka, infrastruktura i odporność państwa coraz mocniej splatają się w jeden system.

Źródło: ME, PAP

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia