Polska krytykuje system EU ETS, Sejm przyjmuje uchwałę

Jednym z głównych tematów poruszanych przez branżę sektora energetycznego w 2021 roku jest unijny system handlu emisjami EU ETS. Ma to związek z dramatycznie rosnącymi cenami energii, na który znaczący wpływ ma wartość uprawnień. W Polsce koszt uprawnień do emisji CO2 stanowi aż 59 proc. całkowitej ceny energii. Trwa debata o reformie systemu, natomiast polski Sejm przyjął uchwałę wzywającą państwa UE do zawieszenia unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS) został wprowadzony w 2005 roku. Narzędzie ma na celu skuteczną redukcję emisji gazów cieplarnianych, poprzez uwzględnienie kosztu emisji CO2 w produkcji energii i wyrobów przemysłowych. Oznacza to, że w krajach, w których sektory przemysłowe, w tym energetyka, emitują znaczne ilości emisji, produkcja energii i innych wyrobów będzie droższa w porównaniu do bezemisyjnych alternatyw, takich jak energetyka jądrowa czy OZE. 

Emitenci pozyskują i umarzają uprawnienia do emisji CO2. Uprawnienia są kupowane na rynku z dostępnej puli. Jak wyjaśnia Forum Energii, ponieważ system ETS ma przede wszystkim prowadzić do ograniczenia emisji CO2 do atmosfery, pula dostępnych na rynku uprawnień z roku na rok maleje, zgodnie z celami redukcyjnymi UE. Ograniczona podaż podnosi ceny uprawnień. Ich poziom rósł szczególnie dynamicznie na przełomie ostatnich miesięcy. W grudniu cena sięgnęła już blisko 90 euro za tonę.  

Ceny uprawnień do emisji na przełomie roku | Źródło: Ember

Uprawnienia są rozdzielone na dwie grupy. Z tzw. puli darmowej uprawnienia są przyznawane za darmo, głównie instalacjom narażonym na ucieczkę emisji (43 proc. wszystkich uprawnień). Pula aukcyjna jest sprzedawaną przez państwa członkowskie (pula podstawowa + pula z mechanizmu solidarnościowego) oraz dedykowane fundusze (Fundusz Modernizacyjny i Fundusz Innowacyjności) za pośrednictwem Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Środki pozyskane ze sprzedaży uprawnień przez państwa są przychodem ich budżetów. Dyrektywa ETS wskazuje, że przynajmniej 50 proc. przychodów z puli podstawowej i 100 proc. z puli solidarnościowej powinno trafiać na cele klimatyczne – czytamy w analizie Forum Energii.

Polska krytykuje EU ETS

Jednym z głównych krytyków systemu handlu emisjami jest Polska, a sam temat przeszedł do dyskursu politycznego. Co więcej, 9 grudnia Polski Sejm przyjął uchwałę wzywającą państwa UE o zawieszenia unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji. W uchwale podkreślono, że system EU ETS, który miał doprowadzić do racjonalnego ekonomicznie i społecznie akceptowalnego tempa ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, obecnie nie spełnia tego zadania.

- Spekulacyjna konstrukcja EU ETS prowadzi do bezprecedensowych wzrostów cen energii, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i całej Unii Europejskiej – wyjaśnia Sejm.  

W uchwale wskazano, że w 2014 roku cena uprawnień do emisji CO2 wynosiła około 6 euro za tonę, obecnie przekracza już pułap 85 euro za tonę. Konstrukcja EU ETS miała wspomagać transformację energetyczną, tymczasem w rzeczywistości ją uniemożliwia.

- Te koszty zostaną w efekcie przeniesione na odbiorców energii, których w 2022 roku czekają drastyczne, kilkudziesięcioprocentowe podwyżki cen prądu i ciepła. Jest to bezpośrednie uderzenie w bezpieczeństwo ekonomiczne milionów polskich rodzin i polskich przedsiębiorstw, którym zagraża ubóstwo i upadłość. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej nie może pozostać bierny wobec tak katastrofalnych skutków polityki klimatycznej UE – czytamy w uchwale.  

Przegląd pakietu „Fit for 55” oraz system EU ETS był jednym z tematów poruszonych podczas posiedzenia Rady UE ds. Środowiska (ENVI) w Brukseli 20 grudnia. W ocenie Minister klimatu i środowiska Anny Moskwy konieczne jest również podjęcie przez Radę i Komisję Europejską decyzji umożliwiających zahamowanie szybko rosnących cen na rynku ETS – zwłaszcza w kontekście rozpoczynającego się sezonu grzewczego.

- Dysfunkcjonalny, niezreformowany system ETS nie może zostać przeniesiony na inne branże tj. budownictwo i transport. Jeśli pakiet „Fit for 55” będzie zawierał rozwiązania odbywające się kosztem obywateli, to podejmiemy wszelkie działania prawne, by je zawetować – wskazała Moskwa.

Gdzie trafiają środki z EU ETS?

Kierownik ds. OZE w Forum Energii, Tobiasz Adamczewski wskazuje, że Polska szybko traci konkurencyjność i bez obniżenia emisyjności nasza gospodarka może wpaść w spiralę wielkich kosztów.

- Dlatego oprócz rekompensat dla przemysłu energochłonnego, już teraz całość wpływów ze sprzedaży emisji CO2 powinna trafiać na ograniczanie emisji i walkę z ubóstwem energetycznym. Jednocześnie ważne jest zaangażowanie się w konstruktywną dyskusję na temat reformy EU ETS i objęcia emisji z transportu i budynków nowymi opłatami CO2 – wyjaśnia ekspert w analizie na temat reformy EU ETS.

Na co przeznaczane są środki z uprawnień do emisji CO2? W kwietniu 2020 roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że od początku aukcyjnej sprzedaży uprawnień do emisji budżet państwa zasiliło ok. 20,5 mld zł. Bez tych przychodów nie byłoby możliwe finansowanie programów takich jak „Mój Prąd” czy programów niskoemisyjnego transportu, które pobudzają polską gospodarkę i jednocześnie poprawiają jakość środowiska. W ramach tych środków finansowano również szereg programów wspierających rozwój OZE, a także poprawę efektywności energetycznej budynków.

W kolejnych dziesięciu latach wpływy z mechanizmów w ramach EU ETS będą znacznie wyższe i szacuje się, że przekroczą 100 mld zł. Trzeba więc podkreślić, że uzyski z handlu emisjami trafiają do polskiego budżetu, nie do Brukseli, więc na systemie ETS Polska także zyskuje. Problemem jest uzależnienie polskiego systemu od emisyjnych źródeł energii. Z tego powodu w rządzie słychać dwugłos w sprawie ETS. W większości pieniądze trafiając do bużetu nie są „oznakowane” - trudno zatem dokładnie stwierdzić, jakie projekty dotychczas z nich sfinansowano.

-  Trudno mieć zastrzeżenia do realizacji projektów poprawiających efektywność energetyczną, jednak można mieć wątpliwości np. co do obniżki VAT na transport publiczny dzięki systemowi ETS. Pokusa do tego, by wykorzystywać te pieniądze do celów politycznych, jest ogromna - mówi ekspert WWF Marcin Kowalczyk dla Dziennika Gazeta Prawna.

W tym roku z handlu prawami do emisji CO2 do budżetu Polski trafi ok. 25 mld zł. Według danych KOBIZE, W 2021 roku przedmiotem sprzedaży było w sumie 105 184 500 polskich uprawnień EUA oraz 114 tys. uprawnień EUAA.

Źródło: Forum Energii, Sejm, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Oko.press, Dziennika Gazeta Prawna