Polska vs. Niemcy – gdzie montuje się więcej pomp ciepła? Różnica może zaskoczyć

Za Odrą pompy ciepła właśnie przeskoczyły kotły gazowe, a w Polsce wciąż walczą o odzyskanie zaufania inwestorów. Niemiecki rynek pokazuje, że zmiana w ogrzewaniu domów może przyspieszyć, jeśli za technologią stoją stabilne zasady i czytelne wsparcie. Czy Polska pójdzie tą samą drogą, czy zostanie nieco z tyłu?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

  • W 2025 roku w Niemczech sprzedano 299 tys. pomp ciepła do ogrzewania, czyli o 55% więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie sprzedaż kotłów gazowych spadła do 229 tys. sztuk.
  • W praktyce oznacza to, że niemiecki rynek ogrzewania coraz wyraźniej przesuwa się w stronę elektryfikacji. Pomogły dotacje, ale też jasny sygnał, że paliwa kopalne będą stopniowo tracić miejsce w budynkach.
  • Dla Polski to ostrzeżenie i podpowiedź jednocześnie. Bez stabilnych programów wsparcia, lepszych taryf dla pomp ciepła i odbudowy zaufania po problemach z Czystym Powietrzem trudno będzie powtórzyć niemiecki zwrot.

Na niemieckim rynku ogrzewania wydarzyła się rzecz symboliczna. W 2025 roku po raz pierwszy sprzedano tam więcej pomp ciepła niż kotłów gazowych. To ważny sygnał nie tylko dla Niemiec, ale też dla Polski, bo pokazuje, w którą stronę przesuwa się rynek urządzeń grzewczych w największej gospodarce Unii Europejskiej.

Według Niemieckiej Agencji Energii dena, w 2025 roku pompy ciepła po raz pierwszy wyprzedziły ogrzewanie gazowe w sprzedaży nowych systemów grzewczych. Agencja wskazuje to jako jeden z głównych wniosków z aktualizacji raportu budowlanego za 2026 rok.

299 tys. pomp ciepła w Niemczech

Dane branżowe pokazują skalę zmiany. Bundesverband Wärmepumpe podał, że w 2025 roku w Niemczech sprzedano 299 tys. pomp ciepła do ogrzewania, czyli o 55% więcej niż rok wcześniej. To oznacza, że pompy ciepła stanowiły już prawie połowę wszystkich sprzedanych źródeł ciepła.

W tym samym czasie sprzedaż gazowych urządzeń grzewczych wyraźnie spadła. Według danych niemieckiej branży grzewczej, przywoływanych przez Deutsche Handwerks Zeitung, w 2025 roku sprzedano 229 tys. kotłów gazowych, o 33% mniej rok do roku. Jeszcze mocniej spadła sprzedaż kotłów olejowych – do 22,5 tys. sztuk, czyli o 74%.

To nie znaczy, że niemiecka transformacja cieplna jest zakończona. Rynek nadal jest poniżej poziomu potrzebnego do realizacji celów klimatycznych. Ale kierunek jest czytelny: nowe źródła ciepła coraz częściej są elektryczne, a gaz stopniowo traci pozycję domyślnego wyboru.

Dotacje robią różnicę?

Jednym z powodów jest system wsparcia. Niemcy mocno dotują wymianę źródeł ciepła i efektywność energetyczną budynków w ramach Bundesförderung für effiziente Gebäude. KfW wskazuje, że program wspiera m.in. montaż efektywnych źródeł ciepła i podłączenia do sieci ciepłowniczych.

To ważny element układanki. Pompa ciepła jest inwestycją droższą na starcie niż prosty kocioł gazowy. Jeśli państwo chce przyspieszyć wymianę źródeł ciepła, musi ograniczyć ryzyko po stronie właściciela budynku: koszt inwestycji, niepewność przepisów, dostępność instalatorów i obawy o rachunki.

Polska i znacznie mniejsza skala

Na tym tle Polska wygląda ostrożniej. Według PORT PC w 2025 roku do odbiorców końcowych trafiło około 80 tys. pomp ciepła typu powietrze-woda. Do tego dochodzi 6,6 tys. gruntowych pomp ciepła. Łącznie daje to blisko 87 tys. urządzeń do ogrzewania budynków, czyli ponad trzy razy mniej niż w Niemczech, mimo że potrzeby modernizacyjne polskich domów są ogromne.

PORT PC zaznacza też, że w 2025 roku tylko około co piąta pompa ciepła do ogrzewania domu została objęta wsparciem z programów publicznych. Program Moje Ciepło wsparł około 12 tys. urządzeń, a nowa edycja programu Czyste Powietrze – według szacunków organizacji – zaledwie około 6 tys. pomp ciepła w modernizowanych budynkach.

Polska vs. Niemcy

Po przeliczeniu sprzedaży na liczbę mieszkańców różnica między Niemcami a Polską nie wygląda już tak duża, jak przy samym porównaniu wolumenów sprzedaży. W Niemczech 299 tys. sprzedanych pomp ciepła przy populacji ok. 83,5 mln osób oznacza około 358 urządzeń na 100 tys. mieszkańców. W Polsce 87 tys. pomp ciepła do ogrzewania budynków przy populacji ok. 37,3 mln osób daje około 233 urządzenia na 100 tys. mieszkańców. To pokazuje, że niemiecki rynek jest wyraźnie większy, ale w ujęciu per capita przewaga Niemiec nie jest już ponad trzykrotna, tylko wynosi około 54%.

Co może wprowadzić również w Polsce?

Niemcy nie są rynkiem idealnym. Tam również były polityczne spory o ogrzewanie, niepewność regulacyjna i spadek sprzedaży w poprzednich latach. Ale widzimy, że rynek może wrócić na ścieżkę wzrostu, jeśli inwestor dostaje jasny sygnał: pompa ciepła będzie wspierana, a odchodzenie od paliw kopalnych nie jest chwilową modą.

Dla Polski wniosek jest prosty. Same kampanie informacyjne nie wystarczą. Potrzebne są stabilne dotacje, czytelne zasady jakości, sensowne taryfy dla pomp ciepła i odbudowa zaufania po problemach z programem Czyste Powietrze. Bez tego będziemy patrzeć na niemieckie dane jak na kierunek, w którym chcemy iść, ale wciąż idziemy zbyt wolno.

Źródła: dena, Bundesverband Wärmepumpe, Deutsche Handwerks Zeitung, KfW, PORT PC.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia