Polski uran – przeklęta skała, umowa z ZSRR i niepewna przyszłość

Uran w Polsce ma długą i mało znaną historię – od średniowiecznych odkryć po intensywne wydobycie w czasach powojennych. Dziś temat wraca w kontekście energetyki jądrowej i bezpieczeństwa surowcowego. Czy krajowe złoża mogą jeszcze odegrać jakąkolwiek rolę?

Uran w Polsce ma długą i mało znaną historię – od średniowiecznych odkryć po intensywne wydobycie w czasach powojennych. Dziś temat wraca w kontekście energetyki jądrowej i bezpieczeństwa surowcowego. Czy krajowe złoża mogą jeszcze odegrać jakąkolwiek rolę?

Zdjęcie autora: SKN Energetyki

SKN Energetyki

Studenckie Koło Naukowe Energetyki przy SGH
Uran w Polsce ma długą i mało znaną historię – od średniowiecznych odkryć po intensywne wydobycie w czasach powojennych. Dziś temat wraca w kontekście energetyki jądrowej i bezpieczeństwa surowcowego. Czy krajowe złoża mogą jeszcze odegrać jakąkolwiek rolę?

Na początek trochę historii. Uran powstał jako produkt wybuchów supernowych około 2 mld lat przed powstaniem Ziemi. W wybuchach tych powstały wielkie obłoki pyłu zawierające między innymi ciężkie jądra, które następnie stworzyły naszą planetę. 

Uran jest najcięższym pierwiastkiem powszechnie występującym w skorupie ziemskiej. Jest również pierwiastkiem wykorzystywanym przez ludzkość od dawna. Pierwsze produkty szklane zawierające uran odnaleziono we Włoszech i pochodzą one z I wieku naszej ery. Odkrycie i wyodrębnienie uranu jako pierwiastka nastąpiło znacznie później – w XVIII i XIX wieku. 

Obecnie uran wykorzystywany jest przez nas do produkcji energii. Dzięki wykorzystaniu uranu, ludzkość niestety jest w stanie zniszczyć się cała. Jak zatem wyglądała historia uranu na polskiej ziemi?

Średniowieczny uran

Uran w średniowieczu nie był znany. Nie był również poszukiwany, więc nie prowadzono jego wydobycia. Jednak ze względu na specyfikę, w kopalniach innych metali często znajdowano blendę smolistą (uranową) – skałę bezwartościową dla górników. Była ona również związana z problemami zdrowotnymi. Żeby wyjaśnić te problemy oraz wysoką śmiertelność górników, tworzono historię o złym powietrzu w kopalniach czy klątwach duchów gór, np. Liczyrzepy, na terenie obecnej Polski.

Od odkrycia do II Wojny Światowej

W XIX wieku świat zaczął interesować się promieniotwórczością. Uran jako pierwiastek promieniotwórczy znalazł się niejako w centrum zainteresowania. A jak ma się to do Polski?

Polska Noblistka, Maria Skłodowska-Curie, razem ze swoim mężem wyizolowała rad z blendy smolistej – tego samego kamienia, który przez wieki był przekleństwem górników. Oczywiście po tym odkryciu i dalszej popularyzacji promieniotwórczości uran ciągle nie zyskał na ziemiach polskich znacznej popularności. Nie był dość użyteczny. Wszystko zmieniło się, kiedy Ameryka dwa razy pokazała, jak wielu ludzi może zabić kilka kilogramów uranu.

Szkło uranowe w Kopalni Kowary. Autorstwa Svetit – Praca własna, CC BY-SA 4.0

"Wszystko dla Rosjan"

Prawdziwy boom na uran pojawił się wraz z końcem II Wojny Światowej. Wszystkie mocarstwa zobaczyły, jaka siła stoi za bombami jądrowymi i chciały pozyskać własną broń. Nasz kraj znalazł się w strefie wpływów radzieckich. I chociaż początkowo Związek Radziecki nie miał broni jądrowej, to bardzo szybko rozpoczął prace nad jej produkcją. Do jej produkcji potrzebny był jednak uran.

Na nasze nieszczęście w Polsce znajdowały się miejsca, gdzie rosyjscy badacze odkryli złoża rud uranowych, głównie na Dolnym Śląsku, choć ślady poszukiwań uranu można znaleźć również w Tatrzańskim Parku Narodowym. 

uran uranu zsrr
Sztolnia w Dolinie Białego w Tatrach. Autorstwa Freta – Praca własna, CC BY-SA 3.0

Jak tylko udało się znaleźć takie miejsca, rząd radziecki poprosił rząd Polski o podpisanie umowy z bratnim narodem radzieckim na prawo do wydobycia. Wbrew temu, co można by się spodziewać (a na pewno wbrew temu co ja się spodziewałem, gdy zaczynałem pisać ten artykuł) umowa ta była całkiem korzystna dla polskiej strony rządowej. ZSRR zobowiązał się pokryć wszystkie koszty wydobycia, budowy kopalni i sprzętu. W zamian za to miał on pełne prawo do wydobycia rud uranu w Polsce. Rosjanie jednak płacili dwa razy więcej za wydobycie uranu, jeżeli porównamy koszt wydobycia do zachodniej Europy.

Sytuacja nie była tak kolorowa w samych kopalniach. O ile naukowcy i główni inżynierowie byli pochodzenia radzieckiego, tak większość robotników w kopalniach uranu w Polsce stanowili robotnicy przymusowi, w tym żołnierze z Wojskowych Batalionów Pracy. Praca w kopalniach była niezwykle niebezpieczna, gdyż nie przestrzegano wielu przepisów i nie informowano o konsekwencjach zdrowotnych związanych z promieniowaniem. Obecnie IPN kwalifikuje zmuszanie do prac w kopalniach uranu jako zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie stalinowskie w Polsce.

Sytuacja ta, mimo poprawy stopniowej warunków pracy w kopalniach, trwała do 1973 roku, kiedy to stwierdzono, że nie ma więcej opłacalnych do wydobycia zasobów uranu w Polsce. Ostatecznie wydobyto w Polsce w ramach tych działań około 660 ton uranu. Całość wydobytego metalu trafiła ostatecznie do Związku Radzieckiego.

Przyszłość uranu w Polsce i co do tego ma Pacyfik

W Polsce obecnie rozpoznane są złoża rud uranu jednak nie są one wystarczająco duże ani obfite, żeby uzasadnić komercyjne prowadzenie ich wydobycia. Występują one w regionie Sudetów, Gór świętokrzyskich oraz na północy Polski. Wraz z postępującą technologią nie możemy wykluczyć, że złoża te będą w przyszłości stanowić jakiś rezerwuar uranu na potrzeby rozwoju technologicznego i energetycznego kraju. 

Znaczne ilości uranu w postaci związków tego metalu co roku lądują również na hałdach i w odpadach hutniczych. Uran jest dość popularnym pierwiastkiem w skorupie ziemskiej, co prowadzi do tego, że na polskich hałdach mogą spoczywać niezaniedbywalne ilości uranu, choć obecnie nie trwają prace związane z jego wykorzystaniem.

Polskie terytorium to nie jedyne miejsce, gdzie uran można wydobywać. Polska posiada prawo do badania oraz w przyszłości wydobycia minerałów polimetalicznych z dna oceanicznego na Pacyfiku. Niestety na dzień dzisiejszy nic nie wiadomo o złożach uranu na tamtym obszarze. To nie jest jedyne potencjalne źródło uranu na Pacyfiku. W Chinach naukowcy prowadzą badania mające na celu umożliwienie pozyskiwania uranu z wody morskiej. Do napędzenia takiej instalacji możliwe by było wykorzystanie czy farm offshore, czy elektrowni pływowych, jednak obecnie pozyskiwanie uranu w ten sposób jest nieopłacalne

Uran w Polsce swoje najlepsze lata jako kopalina wydobywana ma już za sobą. Pamiętajmy jednak, że jest to kawałek historii, który warto znać, jeśli rozglądamy się za kierunkami rozwoju energetyki jądrowej w Polsce.

Źródła:
– Kołakowski, Tomasz E., “Jak to z polskim uranem było?”, „Energetyka” – nr 3/2014
– Nieć, M. (2009). Występowanie rud uranu i perspektywy ich poszukiwań w Polsce. Polityka energetyczna, 12, 435-451
Źródła pozostałe: podroze.onet.pl, ciekawostkihistoryczne.pl, naukawpolsce.pl, pgi.gov.pl, ichtj.waw.pl
Zdjęcie główne: kletno.pl

Materiał został przygotowany przez Studenckie Koło Naukowe Energetyki przy SGH
Mateusz Chełstowski

Zdjęcie autora: SKN Energetyki

SKN Energetyki

Studenckie Koło Naukowe Energetyki przy SGH