Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłaszają plany na następną dekadę, zaskakująca liczba elektryków
W styczniu bieżącego roku Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) opublikowały plan rozwoju infrastruktury na najbliższą dekadę. Pośród wielu wyzwań, zarówno po stronie podażowej, jaki i popytowej na energię elektryczną, w dokumencie znajdziemy ciekawe założenia, które wpływają na kierunek i poziom inwestycji. Jednym z nich jest przewidywana liczba samochodów elektrycznych, które w roku 2036 oraz później będą jeździły po polskich drogach. W tej części jest małe zaskoczenie.
- Polskie Sieci Elektroenergetyczne zaprezentowały plan rozwoju w perspektywie 2027-2036.
- W całym kraju wzrośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną, do poziomu 230 TWh rocznie w 2036 roku.
- Znaczącym odbiorcą energii elektrycznej będzie zeroemisyjny transport, który w roku 2036 potrzebować będzie prawie 17 TWh energii.
- Według PSE, w 2036 roku w Polsce będzie użytkowanych około 2,2 milionów aut elektrycznych.
Postępująca elektryfikacja, źródła OZE, zapotrzebowanie
W tym niezwykle obszernym dokumencie (objętość 117 stron), Polskie Sieci Energetyczne wskazują na rolę w funkcjonowaniu państwa i gospodarki. Jako operator systemu przesyłowego, PSE odpowiada za bezpieczeństwo energetyczne oraz za rozwój infrastruktury przesyłowej. W tej infrastrukturze zawierają się zarówno sieci przesyłowe, dystrybucyjne, wsparcie dla mocy wytwórczych, odbiorczych, jak i również magazynów energii.

Plan opublikowany w styczniu bieżącego roku – będący aktualnie przedmiotem konsultacji – stanowi bazę dla inwestycji mających na celu zaspokojenie aktualnych, ale też przyszłych potrzeb w zakresie dostarczenia energii elektrycznej. Co ważne, niektóre działania poprzez swoją złożoność, zdecydowanie wykraczają poza horyzont planu dziesięcioletniego, dlatego też w niektórych obszarach uwzględniono rok 2040.
Analizując dokument PSE, warto zwrócić uwagę na dalszy wzrost udziału zeroemisyjnych źródeł wytwórczych, w tym fotowoltaiki oraz farm wiatrowych, a także – co z kolei może być dla niektórych zaskoczeniem, dużym wzrostem zapotrzebowania na energię między innymi przez centra danych.
W przypadku centrów danych wzrost z poziomu kilku TWh do prawie 29 TWh w 2040 roku nie może dziwić, patrząc na cyfryzację naszego życia, w tym również coraz powszechniejsze korzystanie ze sztucznej inteligencji, stającej się nieodłącznym elementem ludzkiej codzienności.
Samochody elektryczne jako znacząca grupa wymagająca energii
Dzisiejszy park samochodów elektrycznych nie generuje znaczącego w skali całego kraju popytu na energię. Według autorów planu PSE, te ponad 120 tysięcy pojazdów zeroemisyjnych (stan na koniec listopada 2025, dane Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności) zarejestrowanych nad Wisłą, potrzebuje na tyle mało energii w porównaniu chociażby do przemysłu, że nawet trudno pokazać to na wykresie.
W perspektywie 10 lat transport elektryczny będzie wymagał jednak znacząco więcej zasilania. W 2036 roku będzie to poziom około 9 TWh, a w 2040 roku przekroczy 16 TWh. Dużo ciekawsze od ilości potrzebnej energii, jest prognozowana liczba samochodów elektrycznych poruszających się po polskich drogach. W dokumencie PSE widać bardzo ostrożnościowe podejście do tempa elektryfikacji krajowej motoryzacji.
Planując popyt na energię elektryczną dla transportu zeroemisyjnego, PSE zakłada, że w 2036 roku w Polsce zarejestrowanych będzie 1 mln 929 tysięcy elektryków osobowych (kat. M1), a wraz z ciężarówkami i autobusami, zbliży się do 2,2 mln pojazdów.

O ile liczebność zeroemisyjnego parku samochodowego w 2036 roku można uznać za umiarkowany optymizm, to już liczby opisujące rok 2040 jawią się jako skrajny… pesymizm.
Według autorów raportu PSE w 2040 roku na naszych drogach zobaczyć będzie można prawie 3,3 mln osobowych BEVów (kat. M1), zaś całość zeroemisyjnej motoryzacji zamknie się liczbie 3,8 mln aut, doliczając ciężarówki, dostawczaki oraz autobusy.
Jeśli te liczby robią na was wrażenie, zestawcie je z danymi dostępnymi w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), gdzie dzisiaj znajdziemy około 21 milionów wszelkiego rodzaju pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi. W takim porównaniu tempo elektryfikacji przewidywane w raporcie PSE wydaje się… (tu wstaw swoje określenie drogi Czytelniku).
Nie ile, tylko kiedy potrzebna energia
Analiza zachowań użytkowników elektrycznych aut osobowych, dostawczych, czy też autobusów komunikacji miejskich (na podstawie rozkładów jazdy), pozwoliły zdefiniować największe wyzwania stojące przed krajową energetyką. Z punktu widzenia PSE nie będzie to zatem ilość potrzebnej energii elektrycznej, lecz równomierne rozłożenie popytu w ciągu dnia, tak by zminimalizować konieczność nadmiernego bilansowania sieci w momentach szczytowych poborów.

Według autorów raportu PSE kluczem do rozwiązania tego problemu będą dynamiczne ceny energii, które powinny zachęcić użytkowników BEVów do zmiany nawyków, poprzez przeniesienie momentu ładowania swojego samochodu na godziny z większą podażą energii, a co za tym idzie również niższymi cenami.
Takie zachowanie pozwoli poprawić bilansowanie sieci, obniżyć koszty użytkowania aut elektrycznych, a także zagospodarować nadwyżki generowane przez OZE, które obok atomu będą jednymi z głównych źródeł energii w przyszłości.
Źródło: PSE.
Polecane
Prawie 3 zł za 1 kWh z fotowoltaiki? Magazyn energii może zrobić ogromną różnicę
Czy Polakom grożą przerwy w dostawach prądu? PSE ponownie uruchamiają rynek mocy
