Maria Niewitała: Komisja Europejska wskazała na technologię pomp ciepła jako kluczową w transformacji energetycznej budynków UE. Czy już wiadomo, w jaki sposób będzie wydatkowany budżet unijny na pompy ciepła?

Paweł Lachman: Na tym etapie nie wiadomo zbyt wiele, również dlatego że budżet nie został jeszcze uchwalony. Prawdopodobnie przed uchwaleniem budżetu przez Parlament Europejski, zostaną jeszcze wprowadzone w nim pewne zmiany. Jest duża szansa, że wiele modyfikacji zostanie wprowadzonych w kierunku przywrócenia utraconych środków finansowych związanych z innowacjami i transformacją energetyczną. Chodzi głównie o fundusze: Horizon 2020 oraz Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. Jestem przekonany, że nastąpią dalsze zmiany. Co do kwestii podziału szczegółowego, to przypomnę, że ten podział dotyczy konkretnych projektów, które w pierwszej kolejności muszą być zapisane w Krajowym Planie na Rzecz Energii i Klimatu (KPEiK) oraz strategii długoterminowej budynków. Odrębnym zestawem działań, są również działania pocovidowe, które również muszą zostać przygotowane przez polski rząd. Ze smutkiem stwierdzam, że jak do tej pory polski rząd nie dostrzegł w wystarczającym stopniu znaczenia nowej strategii KE dot. łączenia sektorów. To zapowiedź nie tylko transformacji energetyki ale też zapowiedź transformacji całej gospodarki Unii Europejskiej.

M.N.: W jaki sposób mogą być wydatkowane środki?

P.L.: Wszystkie wydatki muszą spełniać wymogi celów klimatycznych, a 30% z nich jest związanych z transformacją energetyczną. Czy to oznacza, że to będą dofinansowania czy pożyczki, w tej chwili trudno powiedzieć. W tym momencie najważniejszą rzeczą jest wskazanie kierunków działań, a jednym z nich jest opublikowana strategia na rzecz łączenia sektorów i strategia wodorowa. Te dwie strategie pokazują 38 różnych działań, które zostaną zrealizowane w najbliższych latach. Między innymi przez te strategie będą realizowane dofinansowania czy też fundusze pożyczkowe, więc one są najistotniejsze. Za parę tygodni, we wrześniu prawdopodobnie pojawi się strategia związana z budynkami, czyli Nowa Fala Renowacji. Będą to ramowe dokumenty, które będą wpływać na finansowanie w przyszłości.

M.N.: Przejdźmy do technologii pomp ciepła, które znajdują zastosowanie w budynkach w znacznie szerszym zakresie niż dekadę temu. Jakie zmiany technologiczne na to pozwalają?

P.L.: Pozwalają na to zmiany technologiczne polegające na przykład na możliwości zastosowania wyższych temperatur pracy pomp ciepła. Oczywiście to się w pewien sposób odbija na ich efektywności, bo zawsze dążymy do niskotemperaturowych instalacji i małej różnicy między górnym, a dolnym źródłem, ale zmiany technologiczne pozwoliły na to, że w tej chwili jest już możliwe osiągnięcie na czynnikach naturalnych temperatur zasilania dochodzących nawet do 70 stC przy temperaturze -20 stC na zewnątrz. Obecnie pompy ciepła mogą pracować przy temperaturach dochodzących do -25 stC na zewnątrz, a nawet niższych. Istotny jest również znaczny wzrost efektywności, który przekłada się na atrakcyjność technologii.

M.N.: O jak dużym wzroście efektywności mowa? Jak to się przekłada na współczynnik COP?

P.L.: Wzrost wartości współczynników COP jest bardzo wyraźny. Przykładowo w 2009 roku współczynnik COP dla parametrów A2W35, który pozwalał wpisać na listę oznakowanych urządzeń Ecolabel wynosił min. 3,1. Obecnie pompy ciepła mają wartości COP na poziomie 3.9, 4.1 czy nawet 4,3 dla parametrów A2W35. Jest to często nawet ponad 20% wyższa efektywność. Jeszcze dekadę temu efektywność pomp ciepła powietrze/woda dla parametru A2/W35 była na poziomie 2.8, 2.7, a w tej chwili te wartości są już ponad 25% wyższe.

M.N.: Czy dalsze zmiany technologiczne w przypadku powietrznych pomp ciepła są jeszcze możliwe?

P.L.: Uważam, że zmiany technologiczne będą następowały w sposób ciągły. Oczywiście nie przewiduje się tu jakichś niesamowitych postępów, czyli przykładowo osiągnięcia efektywności pomp gruntowych, bo to wynika między innymi z pewnych ograniczeń, takich jak konieczność odszraniania jednostki zewnętrznej.

Ogólnie rzecz biorąc, kierunkiem w rozwoju technologicznym pomp będzie integracja systemów, na przykład możliwość integracji w systemie elektroenergetycznym. Urządzenia będą mogły wykorzystywać na przykład funkcję określenia czasu wyłączenia przy dużych przeciążeniach sieci, czy też na podstawie parametrów budynków i stałej czasowej tak, żeby nie obniżać komfortu cieplnego mieszkańców, a zarazem, żeby zapewnić niższe koszty ogrzewania. Jest to szczególnie istotne, zwłaszcza że koszty energii w wieczornym okresie szczytowym będą w przyszłości wyższe. W związku z tym rozwiązanie, które spowoduje chociaż czasowe wyłączenie pompy ciepła może skutkować dużymi oszczędnościami. Zarazem, wtedy kiedy jest tania energia, pompę będzie można włączyć.

Myślę, że wszystko zmierza do rozwijania Internetu Rzeczy, a rozwój będzie następował w kierunku integracji z sieciami, z budynkami, współpracy z fotowoltaiką i innymi elementami systemu.

M.N.: PORT PC przewiduje, że do 2030 roku w Polsce będzie 2 mln pomp ciepła (w 23% budynków jednorodzinnych w Polsce). Czyli pompy ciepła w ciągu dekady staną się „typowym” produktem w Polsce?

P.L.: Strategia łączenia sektorów zakłada, że aż 40% zasobów budynków mieszkalnych w Europie będzie korzystało z pomp ciepła w 2030 roku, a w 2050 roku nawet 65%. W budynkach komercyjnych udział ten ma być jeszcze większy, bo Komisja Europejska zakłada, że w 2030 roku udział pomp ciepła będzie wynosił 65% i nawet 85% w 2050 roku. To dużo wyższe poziomy, niż podaliśmy jako PORT PC w Polsce. Dużo jednak zależy od alokacji środków oraz od kierunków i planów działań przyjętych przez poszczególne kraje w Europie.

M.N.: W jaki sposób może rozwinąć się rynek pomp ciepła w najbliższych latach?

P.L.: To jak rozwinie się rynek, zależy od kilku kwestii. Przede wszystkim istotna jest opracowana przez Komisję Europejską Strategia Łączenia Sektorów oraz Nowa Fala Renowacji, która zostanie ogłoszona we wrześniu tego roku. Ważnym elementem w rozwoju rynku jest przełożenie tych dokumentów na instrumenty finansowe.

Drugą kwestią jest zależność od organizacji rynku, czyli od doświadczenia montowania urządzeń przez firmy instalacyjne. Rozwój zależy też od skali produkcji, bo im będzie większa, tym bardziej przełoży się na obniżenie cen urządzeń. Jak bardzo? Trudno powiedzieć, ponieważ przed tą zmianą dopiero stoimy, ale jestem przekonany, że ten potencjał jest bardzo duży również w Polsce.

M.N.: Czy rynek energetyczny stoi obecnie przed jakimiś wyzwaniami?

P.L.: Dużo zależy od tempa zmian w systemie elektroenergetycznym. Zwiększenie udziału OZE czyli fotowoltaiki, energetyki wiatrowej i pomp ciepła, a przede wszystkim zwiększenie udziału samochodów elektrycznych spowoduje duże wyzwanie w systemie energetycznym. Jeżeli przy budynku będzie kilka stanowisk ładowania, to zużycie energii i moc elektryczna potrzebna do tych samochodów będzie wielokrotnie wyższa niż na potrzeby pracującej w tym budynku pompy ciepła. Tak naprawdę głównym wyzwaniem dla sieci energetycznych będą samochody elektryczne, szczególnie w dużych liczbach.

Widać wyraźnie, że produkcja energii ze źródeł odnawialnych jest już trendem europejskim i światowym. Według strategii łączenia sektorów, 85% energii elektrycznej w 2050 będzie produkowanej z OZE. Zakłada się również, że w trakcie łączenia sektorów zużycie będzie znacząco rosło, głównie ze względu na samochody elektryczne i elektryfikację ogrzewania. To oznacza, że te wszystkie elementy są ze sobą mocno powiązane. Nie da się zrobić poprawnej elektryfikacji transportu czy ogrzewania, bez zwiększania udziału OZE. To także jest wyzwanie dla rynku.

M.N.: Czy przewiduje Pan w najbliższym czasie dodatkowe ułatwienia dla inwestorów w naszym kraju? Niższe podatki, ulgi… inne benefity?

P.L.: W strategii łączenia sektorów wskazane są działania, które będzie realizować Komisja Europejska. Oczywiście to wszystko będzie trwało parę lat, więc nie przewiduję, żeby w najbliższym czasie coś się zmieniło. Wszystko zależy od szybkości przedkładania wspomnianych dokumentów na krajowe plany i dyrektywy. W strategii uwzględniono aż 38 różnych działań, między innymi szkolenie instalatorów, bo stanowi ono w tym momencie dużą barierę, obniżenie cen energii elektrycznej, a także uaktualnianie cen energii z paliw kopalnych, np. z węgla, który jest obciążony podatkiem węglowym. Jednym z elementów jest także obniżenie podatku VAT. Nie zostało to dokładnie opisane w tej strategii, ale widać w niej wyraźnie obrany kierunek.

M.N.: Czy założenia uwzględnione w strategii jasno wykluczają któreś grupy produktów z rynku w ciągu najbliższych dekad?

P.L.: W strategii łączenia sektorów na wsparcie nie będą mogły liczyć te technologie, które wykorzystują paliwa kopalne. Trwają w tej chwili negocjacje, żeby przejściowo gaz był traktowany jako technologia pomostowa, natomiast sądząc po reakcjach Parlamentu Europejskiego, wydaje się, że praktycznie nie będzie finansowania technologii korzystających z paliw kopalnych.

Maria Niewitała

Redaktor GLOBEnergia