Wchodząc do istniejącego budynku, spotykamy się z różnymi sytuacjami. Rozpoznając realia, zastanawiamy się, czy pozostawić istniejące grzejniki czy sugerować inwestorowi optymalizację i zmianę systemu na ogrzewanie podłogowe.

Brak jednoznacznej odpowiedzi

Co sprawdza się lepiej i częściej? Trudno generalizować, bo budynki i zastane w nich systemy są naprawdę różne. Jeżeli remont pozwala na to, żeby wykonać ogrzewanie podłogowe, czyli między innymi wtedy, gdy jest on bardzo zaawansowany – praktycznie do samych murów – to to proponujemy. Niskotemperaturowe źródła ciepła lubią duże przekroje instalacji. Jeżeli nawet przy starej instalacji zostawimy istniejący system dystrybucji i podłączymy do niego pompę ciepła, to – jeśli nie będzie strat cieplnych do podłogi – to taka instalacja też jest w stanie funkcjonować na nowoczesnych, niskotemperaturowych źródłach ciepła. Oczywiście same budynki powinny być termomodernizowane, mimo pozostawienia fragmentarycznie starych instalacji grzejnikowych, np. żeliwnych.

W zeszłym roku, w związku z Programem Ograniczenia Niskiej Emisji dla Miasta Krakowa, nasza firma wykonała bardzo dużo modernizacji istniejących systemów i likwidacji palenisk na paliwa stałe. Równocześnie cały czas zajmujemy się montażem pomp ciepła w nowych budynkach i w nich praktycznie w 99% przypadków stosujemy ogrzewanie podłogowe. Jeśli ze względów konstrukcyjnych nie da się wykonać takiego systemu, to w dalszym ciągu alternatywą zostają grzejniki.

Natomiast oczywiste jest dla mnie, że króluje ogrzewanie podłogowe i jest ono rozwiązaniem na miarę XXI wieku. Jednocześnie nie mogę powiedzieć, że jest to system idealny, wolny od problemów, a może inaczej – wyzwań.

Część producentów proponuje klasyczne sterowniki do ogrzewania podłogowego, które mierzą temperaturę tylko w jednym miejscu. Z uwagi na dużą powierzchnię „podłogówki” i różnice w części północnej i południowej budynku, wypada tę temperaturę mierzyć praktycznie w każdym pomieszczeniu. Warto połączyć ten system z automatyką budynku inteligentnego i dzięki takiemu rozwiązaniu mierzyć temperaturę w różnych miejscach, a następnie przekazywać tę informację do systemu grzewczego. Trzeba podkreślić, że zawsze wszystko musi się opierać na krzywej grzewczej pracy, czyli dostosowaniu temperatury zasilania do temperatury zewnętrznej i funkcjonowania pompy ciepła. Dlatego często o połączeniu pompy ciepła z ogrzewaniem podłogowym mówię jak o „trudnym małżeństwie”.

 

Paweł Paszkowski

Kraktherm