Pompy ciepła pokonują kotły gazowe? Uzależnienie od gazu niszczy gospodarki Europy

Pompy ciepła coraz częściej stają się realną alternatywą dla ogrzewania gazem, olejem czy węglem. Ich znaczenie widać nie tylko w pojedynczych domach, ale też w skali całego systemu energetycznego. Im więcej takich urządzeń pracuje w budynkach, tym mniejsze staje się zapotrzebowanie na paliwa kopalne.

Pompy ciepła coraz częściej stają się realną alternatywą dla ogrzewania gazem, olejem czy węglem. Ich znaczenie widać nie tylko w pojedynczych domach, ale też w skali całego systemu energetycznego. Im więcej takich urządzeń pracuje w budynkach, tym mniejsze staje się zapotrzebowanie na paliwa kopalne.

Pompy ciepła coraz częściej stają się realną alternatywą dla ogrzewania gazem, olejem czy węglem. Ich znaczenie widać nie tylko w pojedynczych domach, ale też w skali całego systemu energetycznego. Im więcej takich urządzeń pracuje w budynkach, tym mniejsze staje się zapotrzebowanie na paliwa kopalne.
  • Pompy ciepła ograniczają zużycie gazu w budynkach. Według IEA w UE mogą zmniejszyć popyt na gaz o 21 mld m3 rocznie do 2030 r.
  • Rynek pomp ciepła rośnie na świecie, choć tempo zależy od kraju. Największe znaczenie mają Chiny, Europa i Ameryka Północna.
  • W Niemczech i USA pompy ciepła coraz mocniej wypierają kotły gazowe. To pokazuje, że zmiana w ogrzewaniu dzieje się nie przez jedną decyzję, ale przez miliony domowych wyborów.

Pompa ciepła nie ma w sobie politycznego dramatyzmu terminala LNG, wielkiej gazowej rury ani strategicznego kontraktu na dostawy paliwa. Choć w przypadku Polski dochodzi kwestia źle prowadzonych dotacji, które doprowadziły do szybkich montaży niezgodnych ze sztuką. Ale w gruncie rzeczy jest zwykłym urządzeniem, nie nowatorskim sposobem na ogrzewanie domu i przyszłością, która czeka ogrzewnictwo przyszłości. Ważne jest, że w skali całego systemu każda kolejna pompa ciepła oznacza mniejsze zapotrzebowanie na gaz, olej opałowy czy węgiel. Nie jednorazowo, nie symbolicznie, ale strukturalnie.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że pompy ciepła są jedną z kluczowych technologii w przechodzeniu na bezpieczne i niskoemisyjne ogrzewanie. Cóż, to żadna nowość, ale dla niewtajemniczonych. Urządzenia dostępne dziś na rynku są zwykle 3-5 razy bardziej efektywne energetycznie niż kotły gazowe, bo większość ciepła przenoszą z otoczenia, zamiast wytwarzać je przez spalanie paliwa.

Pompy ciepła zabierają gazowi największy rynek

To szczególnie ważne w Europie, gdzie ogrzewanie budynków jest jednym z głównych obszarów zużycia gazu. IEA szacuje, że w scenariuszu zgodnym z celami klimatycznymi i energetycznymi Unii Europejskiej sprzedaż pomp ciepła w UE rośnie do około 7 mln sztuk rocznie w 2030 r., a ich wdrażanie ogranicza zużycie gazu w budynkach o 7 mld m3 w 2025 r. i 21 mld m3 w 2030 r.

To nie jest kosmetyczna korekta. 21 mld m3 gazu mniej rocznie to wolumen porównywalny z istotnym elementem europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Jeśli doliczyć także szersze zastosowania pomp ciepła w lekkim przemyśle i systemach ciepłowniczych, wpływ na popyt gazowy może być jeszcze większy. Dlatego pompa ciepła działa jak cichy mechanizm wygaszania rynku paliw kopalnych w ogrzewaniu.

Uzależnienie od importowanego gazu nie kończy się na rachunku za ogrzewanie. To także stały odpływ pieniędzy z gospodarki, większa podatność na skoki cen paliw i ryzyko, że decyzje polityczne lub kryzysy poza Europą natychmiast uderzą w koszty życia oraz konkurencyjność przemysłu. Im więcej ciepła produkujemy z urządzeń zasilanych energią elektryczną, tym mniej pieniędzy wysyłamy za granicę za paliwo, którego nie kontrolujemy. W tym sensie pompy ciepła nie tylko ograniczają emisje, ale też zmniejszają gospodarcze skutki zależności od importu gazu.

Światowy rynek rośnie

Wykres IEA pokazuje, że globalna moc pomp ciepła w budynkach ma wzrosnąć z ponad 1000 GW w 2021 r. do ponad 2100 GW w 2030 r. w scenariuszu obecnych polityk oraz do blisko 2600 GW w scenariuszu realizacji zapowiedzianych ambicji klimatycznych. W tym drugim wariancie pompy ciepła mają pokrywać około 20% globalnego zapotrzebowania na ogrzewanie budynków. Najważniejsze rynki pozostają te same: Chiny, Ameryka Północna i Europa. To tam buduje się skala, która później wpływa na ceny urządzeń, dostępność komponentów, rozwój instalatorów i decyzje producentów.

Niemcy i USA pokazują kierunek

Zmiana widać już w statystykach sprzedaży. W Niemczech pompy ciepła po raz pierwszy sprzedały się lepiej niż kotły gazowe, co IEA wiąże m.in. z odbiciem niemieckiego rynku i wzrostem sprzedaży w pierwszej połowie roku. Podobny sygnał płynie ze Stanów Zjednoczonych. Według RMI pompy ciepła wyprzedzają tam kotły gazowe konsekwentnie od 2021 r.; w 2025 r. do sprzedaży trafiło 3,6 mln pomp ciepła wobec 3,2 mln urządzeń  grzewczych na gaz.

Cicha eksmisja gazu

Każda zamontowana pompa ciepła to mniej godzin pracy kotła gazowego albo brak potrzeby jego instalacji. W nowym budynku oznacza to często rezygnację z przyłącza gazowego. W modernizowanym domu – ograniczenie albo zakończenie zużycia paliwa. W skali jednego budynku wygląda to jak decyzja techniczna i często spore oszczędności. W skali milionów budynków oznacza przesunięcie popytu z importowanych paliw na energię elektryczną. Energię, którą możemy produkować w Europie. 

Oczywiście to wymaga sieci, mądrych taryf, termomodernizacji i instalatorów. IEA zwraca uwagę, że szybki rozwój pomp ciepła zwiększy zapotrzebowanie na energię elektryczną, choć w większości regionów wzrost ten pozostaje zarządzalny przy odpowiednim planowaniu sieci i wykorzystaniu elastyczności. Najważniejsza zmiana jest jednak prosta – gaz traci rynek ogrzewania nie przez jedną wielką decyzję, ale przez miliony małych montaży. 

Źródło: The Future of Heat Pumps – IEA.