Ponad 2 mld złotych na ratowanie sektora węglowego

Administracja Donalda Trumpa ogłosiła inwestycję o wartości 625 milionów dolarów, której celem jest nie tylko wsparcie amerykańskiego przemysłu węglowego, ale także umocnienie pozycji Stanów Zjednoczonych w globalnym wyścigu o dominację w dziedzinie… AI. To odważny plan, który budzi jednak kontrowersje.

- Administracja Donalda Trumpa ogłosiła inwestycję wartą 625 mln dolarów, czyli ponad 2 mld złotych.
- Celem programu jest utrzymanie amerykańskiego przemysłu węglowego i obniżenie kosztów energii.
- Plan powiązano z ambicją USA, by zdobyć przewagę w globalnym wyścigu sztucznej inteligencji.
Powrót do węgla
Sekretarz Energii USA, Christopher Wright, podkreślił na antenie FOX Business, że Ameryka wciąż dysponuje „niesamowitymi zasobami węgla”. Według niego surowiec ten jest nie tylko podstawą produkcji stali czy cementu, ale również niezbędnym elementem transformacji gospodarczej opartej na sztucznej inteligencji. Węgiel od lat mierzy się z krytyką, jednak wciąż stanowi kluczowy element amerykańskiej potęgi przemysłowej i pozostaje fundamentem wielu strategicznych gałęzi gospodarki. Teraz Stany chcą uzależnić się od węgla jeszcze mocniej i to z jego udziałem rozwijać sztuczną inteligencję poprzez generowanie energii do zasilania centrów danych.
625 milionów dolarów na nowe rozdanie
Plan Trumpa obejmuje szereg inwestycji, które mają tchnąć nowe życie w amerykański przemysł węglowy. Wszystkie wydatki na ten cel sumują się do 625 mln dolarów, co daje ponad 2 mld złotych.
Najważniejsze z nich to m.in. 350 mln USD na modernizacja elektrowni węglowych i zapewnienie stabilnego źródła energii, ale też 25 mln USD na inwestycje w kotły pracujące w 100% na gazie ziemnym.
Projekt, to nie tylko kwestia energetyki i kontynuacja filozofii “drill, baby drill”. Administracja Trumpa otwarcie łączy te działania z ambicją wygrania wyścigu o dominację w sztucznej inteligencji. W ich postrzeganiu stabilne i tanie źródła energii mają być fundamentem rozwoju nowych technologii.
Reindustrializacja i wyścig o AI
Według Wrighta, węgiel może odegrać kluczową rolę w procesie reindustrializacji USA. Dzięki inwestycjom w energetykę opartą na tym surowcu, Stany Zjednoczone mają szansę nie tylko obniżyć koszty energii dla przemysłu, ale również zapewnić sobie przewagę technologiczną w globalnym wyścigu o sztuczną inteligencję.
Czy węgiel ma długą przyszłość?
Administracja Trumpa stawia na narrację, że węgiel nie tylko nie odchodzi do lamusa, ale ma przed sobą nowe otwarcie. Programy inwestycyjne mają zapewnić nie tylko utrzymanie istniejących elektrowni, ale również poprawić ich efektywność i ograniczyć emisje dzięki „kontroli zanieczyszczeń”. Choć krytycy mogą widzieć w tym krok wstecz wobec globalnych trendów dekarbonizacji, zwolennicy podkreślają, że to właśnie stabilne i przewidywalne źródła energii są kluczem do przyszłej przewagi USA, zarówno gospodarczej, jak i technologicznej. Czy inne gospodarki świata zostaną zmuszone energochłonnym wyścigiem technologicznym by iść w ślady Stanów Zjednoczonych? Ostatnio okazuje się, że Europa ma o tym całkowicie inne zdanie.
Norwegia zakaże kopania kryptowalut?
Podczas gdy Stany Zjednoczone inwestują setki milionów dolarów w reindustrializację opartą na węglu i wskazują tanią energię jako klucz do rozwoju sztucznej inteligencji, Europa obrała odmienny kierunek. Norwegia coraz głośniej mówi o ograniczeniach w sektorze powiązanym z AI i na pewno równie energochłonnym. Chodzi o tzw. kopalnie kryptowalut, które pochłaniają gigantyczne ilości prądu. Rząd w Oslo, zaniepokojony sytuacją w regionie Finnmark, gdzie centra danych zużywają nawet kilkadziesiąt GWh prądu rocznie, nie wyklucza wprowadzenia zakazu tej działalności. To wyraźny sygnał, że w Europie rosną obawy, iż energetyczne apetyty szerokiej branży IT mogą zagrozić bezpieczeństwu dostaw dla przemysłu i nowych inwestycji. Już teraz trzeba szukać alternatyw by uruchomić generację dodatkowych GWh energii w ramach tych rosnących potrzeb.
Źródła: FOX Business, E24
Polecane
Plan na naprawę programu Czyste powietrze jest prosty, zablokować możliwe pozwy wykonawców

ETS2 przesunięty – co jeszcze Polska wywalczyła w Brukseli?









