Ponad połowa energii z importu. Czy morska energetyka wiatrowa uratuje Europę?

Europa wciąż płaci ogromną cenę za energetyczną zależność, choć od lat mówi o uniezależnieniu się od importu. Najnowsze dane pokazują, że problem wcale nie zniknął. Jednym z elementów tych zmian ma być morska energetyka wiatrowa. Ale czy to na pewno ma sens?

Europa wciąż płaci ogromną cenę za energetyczną zależność, choć od lat mówi o uniezależnieniu się od importu. Najnowsze dane pokazują, że problem wcale nie zniknął. Jednym z elementów tych zmian ma być morska energetyka wiatrowa. Ale czy to na pewno ma sens?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Europa wciąż płaci ogromną cenę za energetyczną zależność, choć od lat mówi o uniezależnieniu się od importu. Najnowsze dane pokazują, że problem wcale nie zniknął. Jednym z elementów tych zmian ma być morska energetyka wiatrowa. Ale czy to na pewno ma sens?
  • Unia Europejska nadal pokrywa ponad połowę swojego zapotrzebowania energetycznego dzięki importowi. W Polsce wskaźnik zależności jest niższy, ale nadal pokazuje dużą skalę uzależnienia od dostaw z zewnątrz.
  • Ørsted wskazuje, że morska energetyka wiatrowa może stać się jednym z kluczowych źródeł energii w Europie. Warunkiem jest jednak stabilna polityka wsparcia i przewidywalne warunki rozwoju całego sektora.
  • Według firmy większy udział offshore wind może obniżyć koszty energii i ograniczyć wydatki na import paliw kopalnych. To oznacza, że transformacja energetyczna staje się nie tylko kwestią klimatu, ale też bezpieczeństwa gospodarczego i geopolitycznego.

Europa nadal nie uniezależniła się energetycznie. Według najnowszych danych Eurostatu wskaźnik zależności importowej UE wyniósł 57%, co oznacza, że ponad połowa zapotrzebowania energetycznego Unii Europejskiej była pokrywana przez import netto. W Polsce ten wskaźnik był niższy, ale nadal wysoki i sięgnął 45,7%.

Na tym tle Ørsted przekonuje, że debata o transformacji energetycznej wciąż zbyt często rozmija się z realiami. Z badania przywoływanego przez firmę wynika, że część Europejczyków przecenia poziom samowystarczalności swoich państw, a w Polsce podobne wątpliwości dotyczą także postrzegania kosztów i niezawodności morskiej energetyki wiatrowej. Problemem ma być nie tyle sam brak poparcia dla transformacji, ile raczej sposób, w jaki poszczególne technologie są rozumiane i oceniane w debacie publicznej.

Offshore ma być filarem, ale potrzebuje politycznej stabilności

W swoim raporcie Ørsted wskazuje, że morska energetyka wiatrowa powinna być jednym z filarów przyszłego miksu energetycznego Europy. Według przywołanych tam scenariuszy offshore może odpowiadać za 20% lub więcej europejskiej produkcji energii elektrycznej do 2050 r. Firma argumentuje, że technologia ta łączy dużą skalę z relatywnie wysoką przewidywalnością pracy i kosztami wytwarzania niższymi niż w przypadku nowych źródeł gazowych czy jądrowych.

Jednocześnie Ørsted zaznacza, że sam kierunek nie wystarczy. Branża offshore zmaga się dziś z wyższymi kosztami finansowania, presją w łańcuchach dostaw i większą niepewnością regulacyjną. Dlatego firma postuluje bardziej przewidywalny model wsparcia, oparty m.in. na kontraktach różnicowych i równomiernym harmonogramie nowych mocy. Tylko wtedy – według autorów raportu – będzie można wrócić do spadku kosztów i uniknąć stagnacji sektora.

Tańsza energia, mniejszy import = niezależność energetyczna

Najmocniejsza teza raportu dotyczy kosztów. Ørsted szacuje, że przy odpowiednio skoordynowanej rozbudowie offshore koszt energii z tej technologii mógłby spaść o około 30% do 2040 r. Firma przekonuje też szerzej, że system elektroenergetyczny oparty w dużo większym stopniu na wietrze i słońcu może obniżyć koszty wytwarzania energii elektrycznej w Europie właśnie o około 30% względem scenariusza bardziej opartego na paliwach kopalnych.

W tle jest też bezpieczeństwo energetyczne. Większy udział krajowych OZE mógłby do 2040 r. zastąpić około 70 mld euro rocznie wydawanych na import paliw kopalnych. Dla Europy to nie tylko kwestia klimatu, ale też odporności na geopolityczne szoki i skoki cen, które po kryzysie energetycznym stały się jednym z głównych problemów gospodarki.

Z perspektywy Polski wniosek największym wyzwaniem może być przekonanie odbiorców, że offshore wind to nie kosztowny dodatek do systemu, ale element, który ma obniżać ryzyko importowe, wzmacniać bezpieczeństwo i stabilizować ceny energii.

Źródło: Ørsted

Co sądzisz o energetyce wiatrowej?
Weź udział w ankiecie. To tylko cztery krótkie pytania :)

Czy popierasz rozwój polskiej energetyki wiatrowej na lądzie?*

Czy popierasz rozwój polskiej energetyki wiatrowej na lądzie?*

Czyli energetyka wiatrowa onshore.

Co sądzisz o energetyce wiatrowej?

Czy popierasz rozwój polskiej energetyki wiatrowej na morzu?*

Czy popierasz rozwój polskiej energetyki wiatrowej na morzu?*

Czyli energetyka wiatrowa offshore.

Co sądzisz o energetyce wiatrowej?

Czy popierasz rozwój mikroinstalacji wiatrowych?*

Czy popierasz rozwój mikroinstalacji wiatrowych?*

Czyli mikroturbiny wiatrowe na budynkach i w ich okolicy.

Co sądzisz o energetyce wiatrowej?

Podziel się z nami swoją opinią na temat rozwoju energetyki wiatrowej.

Podziel się z nami swoją opinią na temat rozwoju energetyki wiatrowej.

Pytanie nieobowiązkowe.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia