Posłowie składają projekt zmian do ustawy o OZE – przewidują wsparcie dla magazynów energii i fotowoltaiki

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Panele słoneczne fot. Pixabay

Posłowie Koalicji Obywatelskiej podkreślili podczas konferencji, że w ciągu ostatnich miesięcy odnotowuje się rosnące ceny surowców, paliw, energii i gazu. Wszelkie rekordy biją ceny energii elektrycznej - na Towarowej Giełdzie Energii ceny dochodzą do 500 zł/MWh. Posłowie mają zastrzeżenia do prac obecnego rządu oraz zbyt późnej odpowiedzi na obecną sytuację na rynku energii. Posłowie odnieśli się w szczególności do planów likwidacji systemu opustów – regulacje są obecnie procedowane w Sejmie.

- Dotyczy to Polaków, którzy za własne pieniądze wybudowali albo chcą wybudować mikroinstalacje, które będą ich małymi elektrowniami na dachach lub przydomowej działce. Oni chcą sami zainwestować własne pieniądze. Jest ich dziś już 650 tys., kolejne milion czeka na to, aby się przyłączyć. Chcą mieć tanią energię – powiedział Gadowski.

Posłowie wskazali także na ograniczenie dofinansowania w programie Mój Prąd - z 5 na 3 tys. zł.

- W Sejmie leży ustawa, która zmienia warunki funkcjonowania systemu prosumenckiego. Ci, którzy do końca roku wybudują instalację OZE, będą funkcjonować w obecnym systemie opustów. Ci, którzy wybudują fotowoltaikę w przyszłym roku, od 1 lipca 2021 roku będą poddani całkiem  innemu systemowi rozliczeń, czyli systemu “sprzedaj-kupuj”, ale „kupuj” za droższą cenę, obarczoną podatkiem VAT i akcyzą. Tak rząd myśli o tych, którzy sami inwestują, sami przeznaczają swoje pieniądze i którzy chcą z tego systemu korzystać. Ba, nawet bardzo chętnie podzielą się tą energią – stwierdził Gadowski.

Posłowie podkreślili, że nie mogą przechodzić spokojnie obok propozycji rządu. Pieniądze i inwestycje Polaków powinny być docenione. Zapowiedzieli wczoraj, że wprowadzą projekt ustawy o OZE, dotyczący nie tylko fotowoltaiki, ale także odblokowujący rozwój energetyki wiatrowej na lądzie.

Poseł na Sejm RP Tomasz Nowak powiedział, że obecnie w szybkim tempie procedowane są regulacje w ramach poselskiego projektu nowelizacji ustawy.

- Na łeb, na szyję, oby jak najszybciej, aby Polacy nie zorientowali się, że nowy system prosumencki będzie droższy. Aby Polacy nie uczestniczyli w wysłuchaniu chociażby publicznym czy w konsultacjach projektu rządowego. Stąd w Sejmie zmieniany jest projekt poselski, aby energia prosumencka stała się droższa nawet o 100 proc. Dlatego tak powszechna jest niechęć Polaków do zmian – powiedział.

Nowak poinformował, że posłowie zgłaszają „projekt energetyki obywatelskiej, rozproszonej, w ustawie o OZE, która będzie podkreślała prosumentaryzm ludzi, którzy będą mogli produkować energię na swoich dachach, ale nie tylko, również na dachu spółdzielni mieszkaniowej lub wspólnoty”. Wyjaśnił, że tą energią będą mogli się dzielić jako prosumenci zbiorowi.

- Chcemy, żeby ludzie mogli produkować energię i na niej zarabiać, bez zakładania działalności gospodarczej w instalacjach do 100 kW. Można to robić spokojnie realizując prawo UE. Nieprawdą jest, że tego nie możemy robić, gdyż dyrektywa rynkowa nie zabrania, ale uwzględnia różne systemy. Chcemy w tej ustawie umożliwić realizację różnych umów, które będą podpisywane ze spółkami obrotu – powiedział Nowak.

Posłowie przewidują zmniejszenie opłaty dystrybucyjnej o 30 proc. tańszą dla osób, które zainwestują w fotowoltaikę, ale także magazyny energii. Przewiduje się pozostawienie systemu opustowego, gdyż są przekonani, że jego funkcjonowanie jest możliwe w ramach prawa europejskiego. Potencjalne zmiany będą przede wszystkim następstwem wysłuchania publicznego np. w Senacie.

Posłanka Małgorzata Chmiel poinformowała, że od lat władze samorządowe zwracają się do posłów w sprawie liberalizacji ustawy antywiatrakowej, która wyłączyła 99,7 proc, kraju z realizacji farm wiatrowych, ale również realizacji zabudowy mieszkaniowej. Przekonywała, że energia z farm wiatrowych jest jednym z najtańszych bezemisyjnych źródeł energii. Posłowie opracowali i złożyli projekt ustawy, która liberalizuje ustawę o elektrowniach wiatrowych z 2016 roku. W dokumencie znalazły się przepisy, które umożliwiają realizację farm wiatrowych na podstawie planu zagospodarowania przestrzennego pod warunkiem, że nie będą one bliżej niż 500 metrów od budownictwa mieszkaniowego lub terenów chronionych. W konsultacjach planów zagospodarowania powinni uczestniczyć przedstawiciele samorządów oraz deweloperów.

Zobacz również