Potężne pieniądze na “czysty, piękny węgiel”. Donald Trump znowu walczy z postępem

Donald Trump znów stawia na węgiel i zapowiada setki milionów dolarów wsparcia dla tego sektora. Administracja USA mówi o bezpieczeństwie energetycznym, niższych kosztach prądu i miejscach pracy. Krytycy odpowiadają jednak, że “czysty, piękny węgiel” to bardziej polityczne hasło niż realna odpowiedź na wyzwania energetyki.

Donald Trump znów stawia na węgiel i zapowiada setki milionów dolarów wsparcia dla tego sektora. Administracja USA mówi o bezpieczeństwie energetycznym, niższych kosztach prądu i miejscach pracy. Krytycy odpowiadają jednak, że “czysty, piękny węgiel” to bardziej polityczne hasło niż realna odpowiedź na wyzwania energetyki. Ale niestety...

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Donald Trump znów stawia na węgiel i zapowiada setki milionów dolarów wsparcia dla tego sektora. Administracja USA mówi o bezpieczeństwie energetycznym, niższych kosztach prądu i miejscach pracy. Krytycy odpowiadają jednak, że “czysty, piękny węgiel” to bardziej polityczne hasło niż realna odpowiedź na wyzwania energetyki.
  • Plan zakłada prawie 700 mln dolarów wsparcia dla sektora węglowego. Pieniądze mają trafić m.in. na elektrownie, kopalnie i infrastrukturę eksportową.
  • Trump przedstawia węgiel jako element bezpieczeństwa energetycznego USA. W tle pojawia się rosnące zapotrzebowanie na prąd, m.in. ze strony centrów danych i sztucznej inteligencji.
  • Krytycy wskazują, że węgiel nadal pozostaje najbardziej emisyjnym paliwem kopalnym. Federalne wsparcie może przedłużyć życie części bloków, ale nie musi odwrócić długoterminowego spadku znaczenia węgla.

Donald Trump wraca do węgla i robi to w swoim stylu. Prezydent USA zapowiedział przeznaczenie prawie 700 mln dolarów na wsparcie amerykańskiego sektora węglowego. Pieniądze mają trafić m.in. na modernizację istniejących elektrowni, budowę nowych bloków, wsparcie kopalń oraz rozwój infrastruktury eksportowej. Trump mówi o “clean, beautiful coal”, czyli “czystym, pięknym węglu”, i przedstawia paliwo kopalne jako element bezpieczeństwa energetycznego USA. Już samo to stwierdzenie jest skandaliczne. Ale zobaczmy co tym razem wymyślił prezydent Stanów Zjednoczonych.

Według zapowiedzi administracji środki mają zostać uruchomione m.in. w oparciu o Defense Production Act, czyli ustawę z 1950 r., dającą prezydentowi szerokie uprawnienia wobec przemysłu uznanego za kluczowy dla bezpieczeństwa kraju. To prawo kojarzone jest przede wszystkim z okresem zimnej wojny i sytuacjami nadzwyczajnymi. Tym razem ma posłużyć do wsparcia sektora węglowego.

Nowe elektrownie, stare bloki i port eksportowy

Plan obejmuje wsparcie istniejących elektrowni węglowych, budowę dwóch nowych jednostek oraz inwestycję w terminal eksportowy w Kalifornii. Część źródeł wskazuje, że pieniądze mają pomóc utrzymać pracę kilkunastu elektrowni i 42 kopalń. Jak donoszą amerykańskie media pakiet obejmuje m.in. 425 mln dolarów dla 13 istniejących elektrowni, 75 mln dolarów na terminal eksportowy oraz 185 mln dolarów grantów Departamentu Energii na nowe projekty i restart jednej z jednostek.

Trump przekonuje, że decyzja ma obniżyć koszty energii, zwiększyć bezpieczeństwo dostaw i chronić miejsca pracy. W wystąpieniach administracji pojawia się też argument rosnącego zapotrzebowania na prąd, m.in. przez centra danych i rozwój sztucznej inteligencji. Według prezydenta inwestycje w węgiel mają pomóc w utrzymaniu stabilności systemu elektroenergetycznego.

Węgiel jako bezpieczeństwo energetyczne?

Problem w tym, że kierunek obrany przez Biały Dom idzie pod prąd trendom z ostatnich lat. Udział węgla w amerykańskiej energetyce spadał, a jego miejsce zajmowały gaz, OZE i energetyka jądrowa. Donald Trump już wcześniej próbował wzmacniać sektor węglowy, a najnowszy pakiet ma być kolejnym elementem tej polityki.

Krytycy wskazują, że węgiel pozostaje najbardziej emisyjnym paliwem kopalnym i trudno pogodzić jego rozwój z celami klimatycznymi. Sporne jest także samo określenie “czysty węgiel”. O ile istnieją technologie ograniczania części zanieczyszczeń lub wychwytywania CO2, to nie zmienia to faktu, że spalanie węgla nadal wiąże się z wysokimi emisjami gazów cieplarnianych. Najgorsze jest to, że słowa prezydenta Trumpa niektóre środowiska w Polsce traktują jak wyrocznię i zaczynają legitymizować swoje szkodliwe i populistyczne poglądy, opierając się słowach amerykańskiego przywódcy.

Polityczny sygnał dla górnictwa

Pakiet ma więc znaczenie nie tylko energetyczne, ale również polityczne. Większość wspieranych elektrowni znajduje się w stanach ważnych dla republikańskiego zaplecza Trumpa. Dla sektora węglowego to jasny sygnał: administracja chce przedłużać życie bloków węglowych i wspierać nowe inwestycje, mimo globalnego trendu odchodzenia od tego paliwa.

Dla rynku energii oznacza to kolejny zwrot w amerykańskiej polityce. USA jednocześnie rozwijają OZE, gaz i energetykę jądrową, ale Biały Dom chce ponownie zrobić miejsce dla węgla. Pytanie, czy federalne wsparcie wystarczy, aby trwale odwrócić spadkowy trend w sektorze, który od lat przegrywa ekonomicznie z tańszymi i mniej emisyjnymi technologiami.

Źródła: The Guardian, MarketWatch, PBS NewsHour, CBS News.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA