Ministerstwo Gospodarki rozpoczęło prowadzenie rozmów z przedsiębiorcami i instytucjami, które mogłyby powołać fundusz stabilizujący rynek zielonych certyfikatów. Istnienie takiego organu poprawiłoby decyzyjność przedsiębiorców oraz mogłoby zwiększyć ilość nowoczesnych inwestycji w sektorze Odnawialnych Źródeł Energii. 

Od niespełna roku ceny zielonych certyfikatów nieustannie malały, co doprowadziło do zatrzymania wielu inwestycji w sektorze odnawialnych źródeł energii. Wielu inwestorom nie opłacało się inwestować w zielone technologie, dlatego też nowe projekty nie były otwierane. Aby odwrócić to niekorzystne zjawisko państwo powinno zrobić wszystko, aby ustabilizować rynek zielonych certyfikatów. Dlatego też powstał pomysł powołania funduszu do interwencji na rynku energii, który w sytuacji nadmiernej ilości zielonych certyfikatów na rynku i ich niskiej ceny, mógłby je skupować jednocześnie stabilizując ich rynek. Planowany system ma być dobrowolny i nie będzie regulowany żadną ustawą, mimo to rząd chce wesprzeć jego utworzenie.

A jak miałoby wyglądać funkcjonowanie takiego funduszu? „– Uczestnicy rynku mogliby tworzyć odpis np. od zielonych certyfikatów, który zasilałby fundusz stabilizacyjny. Jego przeznaczeniem byłaby rola interwencyjna, a więc niedopuszczanie do nadmiernych wahań cenowych na tym rynku. Kluczowa jest kwestia zasilania, czyli środki finansowe. W naszej ocenie mogłoby to być partnerstwo publiczno-prywatne” – informuje Jerzy Witold Pietrewicz – pełnomocnik Rządu do spraw deregulacji gospodarczych.

Najlepszym publicznym partnerem, który mógłby wesprzeć fundusz stabilizacyjny jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, jednak przeszkodą w tej współpracy mogą okazać się unijne przepisy, dlatego też aktualnie prowadzone są analizy sprawdzające możliwość podjęcia współpracy między organami.

Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA