Prąd tańszy o 33%? Prezydent zaprezentował kalkulator do swojego projektu

Kancelaria prezydenta RP zaprezentowała kalkulator internetowy, do którego można wgrać rachunek za prąd i sprawdzić do jakiej kwoty mogłyby spaść opłaty po wdrożeniu prezydenckiego projektu “Tani Prąd -33%”. Jednocześnie wskazano, że projekt utknął w sejmowej zamrażarce, a mógłby już teraz realnie obniżać rachunki Polaków. Czy jednak sprawa jest aż tak prosta?

- Nowy kalkulator online pozwala sprawdzić, o ile mogłyby spaść rachunki za prąd po wdrożeniu ustawy „Tani Prąd -33%”.
- Projekt zakłada m.in. obniżenie VAT na energię do 5% i redukcję opłat, co mogłoby dać gospodarstwom domowym nawet 33% oszczędności.
- Ustawa wciąż nie weszła w życie. Budzi spory polityczne i wątpliwości dotyczące jej finansowania.
Pierwszy prezydencki kalkulator?
Od teraz każdy może sprawdzić, jak zmieniłyby się jego rachunki za energię elektryczną po wejściu w życiu prezydenckiego projektu. Na stronie ustawataniprad.pl udostępniono kalkulator, który – według założeń twórców – pozwala oszacować realne oszczędności dla gospodarstw domowych i firm.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, prezentując kalkulator, nie szczędził ostrych słów pod adresem rządu, wskazując, że obecne ceny energii są efektem decyzji politycznych. Jednocześnie podkreślił, że dzięki projektowi ustawy każdy może sam ocenić skalę potencjalnych oszczędności.
Na czym polega projekt „Tani Prąd -33%”?
Sednem propozycji jest wyraźne obniżenie rachunków za energię elektryczną. Zgodnie z założeniami, gospodarstwa domowe mogłyby płacić nawet o jedną trzecią mniej, a przedsiębiorstwa odczułyby spadek kosztów na poziomie około 20%.
Mechanizm ma być stosunkowo prosty: niższy VAT na energię – z 23% do 5% – oraz redukcja części opłat, które dziś składają się na końcową cenę prądu. W praktyce oznaczałoby to odchudzenie rachunku z kilku jego najbardziej kosztownych elementów. Brzmi jak szybka ulga dla milionów odbiorców, ale w energetyce rzadko coś jest tak proste, jak wygląda na pierwszy rzut oka.
Zacznijmy od tego, że powrót do 5% VATu przy obecnej dziurze budżetowej nie brzmi zbyt rozsądnie. Wszyscy wiemy jak działa zasilanie budżetu państwa i wiemy z czyjej kieszeni trafiają tam pieniądze. Dlatego zmiany w zakresie VATu nie gwarantują rzeczywistej ulgi finansowej dla Polaków.
Całe szczęście prezydencki projekt ma też całkiem sensowne rozwiązania. A przynajmniej na takie wyglądają propozycje pokrycia części opłat jak opłata OZE, kogeneracyjna, mocowa czy przejściowa, z opłat ETS.

Źródło: ustawataniprad.pl
- Zobacz również: Dotacja na magazyn energii nie dla wszystkich. Jedni zyskają podwójnie, inni tylko symbolicznie
Ustawa w sejmowej „zamrażarce”
Choć projekt trafił do Sejmu już 12 listopada 2025 roku, jego dalsze losy pozostają niepewne. Według strony prezydenckiej ustawa od ponad czterech miesięcy nie doczekała się procedowania.
Zupełnie inaczej sytuację przedstawia marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Jak wskazuje, projekt był zwracany do poprawy, ponieważ nie zawierał informacji o źródłach finansowania ani dokładnych kosztach dla budżetu państwa. A jakby nie patrzeć, to dosyć kluczowe informacje. W tle pojawia się więc fundamentalne napięcie: z jednej strony obietnica niższych rachunków, z drugiej pytanie, kto i z czego miałby pokryć różnicę.
Strona promująca prezydencki projekt prezentuje też ile średnio można będzie zaoszczędzić po jego wdrożeniu. Zgodnie z wyliczeniami, statystyczna rodzina mogłaby zapłacić mniej o ponad 800 zł rocznie. Największe oszczędności przynosi tutaj rzeczywiście obniżka VATu.

Źródło: ustawataniprad.pl
Niższe rachunki dziś, wyższe koszty jutro?
Krytycy projektu zwracają uwagę, że obniżenie VAT i opłat nie likwiduje kosztów systemu energetycznego, jedynie przesuwa je w inne miejsce. Jeśli nie zostaną jasno wskazane źródła finansowania, różnica może ostatecznie obciążyć budżet państwa. A to oznacza, że rachunek (choć niekoniecznie za prąd) i tak trafi do podatników.
Z drugiej strony zwolennicy ustawy podkreślają, że wysokie ceny energii już teraz uderzają w gospodarkę i gospodarstwa domowe, więc interwencja państwa jest uzasadniona. Z tym, że interwencja w źródła problemu zamiast w jego objawy, dałaby dużo lepsze skutki.
Źródła: własne, ustawataniprad.pl










