Prąd z OZE zdecydowanie tańszy od atomu? Co do zasady – TAK. Ale jest warunek

Atom czy OZE – co naprawdę bardziej opłaca się w nowoczesnej energetyce? Nowa analiza pokazuje, że gdy policzyć nie tylko koszt produkcji prądu, ale całego działania systemu, odnawialne źródła mogą wyraźnie wygrywać z energetyką jądrową. W duńskim modelu przyszłości okazały się nawet ponad dwa razy tańsze od atomu.

- Nowa analiza wskazuje, że OZE mogą być nawet o 54% tańsze od atomu w przyszłym systemie energetycznym.
- Kluczowe znaczenie ma koszt całego systemu, a nie tylko wytworzenia jednej MWh energii.
- Wynik oparto na modelu Danii, więc nie można go wprost przenieść na warunki Polski.
Co bardziej opłaca się w energetyce – atom czy OZE?
W energetyce od lat wraca ten sam spór: co naprawdę bardziej się opłaca – atom czy odnawialne źródła energii? Zwolennicy energii jądrowej często przekonują, że dopiero ona daje systemowi stabilność, a OZE stają się drogie, gdy doliczy się magazyny, bilansowanie i rozbudowę sieci. Nowa analiza pokazuje jednak coś zupełnie odwrotnego. Gdy spojrzeć na cały system energetyczny, a nie tylko na koszt produkcji jednej megawatogodziny, to właśnie odnawialne źródła wypadają znacznie lepiej.
Badanie przeprowadzone na przykładzie Danii wykazało, że w przyszłym, zintegrowanym systemie neutralnym klimatycznie odnawialne źródła energii mogą być nawet o połowę tańsze niż energia jądrowa. Autorzy nie ograniczyli się przy tym do klasycznego wskaźnika LCOE, który pokazuje koszt wytworzenia 1 MWh energii przez daną technologię. Zastosowali szerszy wskaźnik SLCOE, czyli systemowy koszt energii, uwzględniający także koszty integracji z siecią, bilansowania, magazynowania i wykorzystania elastyczności w innych sektorach gospodarki.
Atom przegrywa nie tylko z miksem OZE
Warto jednak mocno podkreślić, że mowa nie o dzisiejszym rynku energii, lecz o scenariuszu przyszłym. Chodzi o modelowany duński system energetyczny neutralny klimatycznie, niskoemisyjny i silnie zintegrowany sektorowo, czyli taki, w którym energetyka współpracuje już szeroko z ciepłownictwem, transportem, magazynowaniem i technologiami Power-to-X. To więc prognoza dla przyszłego, zrównoważonego systemu w warunkach Danii, a nie prosty opis obecnych realiów rynkowych.
W takim właśnie modelowanym przyszłym duńskim systemie energetycznym SLCOE dla energii jądrowej wyniósł około 100 EUR/MWh. Dla najtańszego miksu morskiej energetyki wiatrowej i fotowoltaiki było to około 46 EUR/MWh. To oznacza różnicę rzędu 54%, czyli w praktyce: energia odnawialna okazała się ponad dwa razy tańsza od atomu.
Co ciekawe, podobny wynik osiągnęła sama morska energetyka wiatrowa, również na poziomie około 46 EUR/MWh. Dla porównania lądowy wiatr miał około 106 EUR/MWh, a sama fotowoltaika około 178 EUR/MWh. W tym modelu kluczowe znaczenie ma nie pojedyncza technologia, ale dobrze dobrany miks źródeł i możliwość ich współpracy z resztą systemu. To jest właśnie ten tytułowy warunek.
Czy ma to przełożenie na Polskę?
Takich wyników nie da się automatycznie przenieść na Polskę. Dania ma zupełnie inne warunki niż nasz kraj. Przede wszystkim bardzo mocno opiera się na energetyce wiatrowej, w tym morskiej, która w tym modelu odgrywa kluczową rolę. W Polsce offshore dopiero się rozwija i nadal nie mamy działających na dużą skalę morskich farm wiatrowych, które realnie pracowałyby już w systemie.
Do tego dochodzi inna struktura całej energetyki, inne tempo rozwoju sieci, magazynów energii i integracji sektorów. Innymi słowy: to, co w modelu duńskim wygląda bardzo korzystnie dla miksu offshore plus fotowoltaika, w Polsce dziś nie musi dawać takich samych wyników.
Klucz leży w całym systemie, nie tylko w elektrowni
Autorzy badania podkreślają, że przewaga OZE bierze się przede wszystkim z integracji sektorów. W przyszłym systemie neutralnym klimatycznie nadwyżki energii mogą być wykorzystywane przez magazyny ciepła, elektrolizery, pompy ciepła czy inteligentne ładowanie samochodów elektrycznych.
I właśnie dlatego atom wypada słabiej. Choć elektrownia jądrowa produkuje stabilnie, to nadal wymaga rezerwy mocy, zasilania awaryjnego i kosztownego kapitału. W badaniu przyjęto dla energetyki jądrowej efektywny koszt kapitałowy na poziomie 10 000 EUR/kW. Uwagę zwraca także to, że ostatnie europejskie projekty jądrowe przekraczały pierwotne budżety nawet o około 100%.
Jeśli porównujemy technologie uczciwie, czyli wraz z kosztami ich działania w realnym systemie, to w warunkach podobnych do Danii energetyka odnawialna nie tylko wygrywa z atomem, ale robi to bardzo wyraźnie. Nie minimalnie. Nie symbolicznie. Tylko o połowę taniej.
Źródło: pv-magazine, Energy.










