Program Moje Ciepło zostanie wydłużony? Sprawdzamy budżet i zasady dotacji na pompy ciepła

Program Moje Ciepło wciąż ma setki milionów złotych niewykorzystanego budżetu, choć wsparł już prawie 40 tys. inwestycji. Dotacja dla budujących nowe domy może zostać wydłużona, ale rynek pomp ciepła nadal mierzy się z niepewnością i długim czasem oceny wniosków. Czy ten program wykorzysta jeszcze swój potencjał? Co dalej z programem Moje Ciepło? Przypominamy również: dla kogo, na co i ile można dostać w ramach tej dotacji.

Program Moje Ciepło wciąż ma setki milionów złotych niewykorzystanego budżetu, choć wsparł już prawie 40 tys. inwestycji. Dotacja dla budujących nowe domy może zostać wydłużona, ale rynek pomp ciepła nadal mierzy się z niepewnością i długim czasem oceny wniosków. Czy ten program wykorzysta jeszcze swój potencjał? Co dalej z programem Moje Ciepło? Przypominamy również: dla kogo, na co i ile można dostać w ramach tej dotacji.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Program Moje Ciepło wciąż ma setki milionów złotych niewykorzystanego budżetu, choć wsparł już prawie 40 tys. inwestycji. Dotacja dla budujących nowe domy może zostać wydłużona, ale rynek pomp ciepła nadal mierzy się z niepewnością i długim czasem oceny wniosków. Czy ten program wykorzysta jeszcze swój potencjał? Co dalej z programem Moje Ciepło? Przypominamy również: dla kogo, na co i ile można dostać w ramach tej dotacji.
  • Moje Ciepło miało skończyć się w 2026 roku, ale NFOŚiGW chce wydłużyć program tak długo, jak będzie to możliwe.
  • Prawie 40 tys. dotacji już wypłacono, a w budżecie nadal zostają setki milionów złotych.
  • Program wspiera tylko nowe domy z pompą ciepła – nie rozwiąże całego problemu ogrzewania, ale promuje dobry start bez paliw stałych.

Nadal można złożyć wniosek w programie Moje Ciepło. To jedna z lepiej przemyślanych dotacji, jakie funkcjonują w Polsce. Można składać wnioski o 29 kwietnia 2022 r., a sam nabór ma trwać do 31 grudnia 2026 r. lub do wyczerpania budżetu. Ta druga opcja jest raczej niemożliwa, o czym napiszemy za chwilę. Program jest skierowany do osób budujących nowe domy jednorodzinne i ma wspierać montaż pomp ciepła zamiast źródeł na paliwo stałe. Dotychczasowe statystyki pokazują jednak, że mimo prawie 40 tys. wypłaconych dotacji budżet nie został jeszcze wykorzystany. Dlatego coraz ważniejsze staje się pytanie, czy program będzie mógł działać dłużej i na jakich zasadach. 

Podczas XIV Kongresu PORT PC Anna Trudzik z NFOŚiGW mówiła, że Fundusz chce wydłużyć program maksymalnie, jak będzie to możliwe. Trwają też rozmowy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym dotyczące kontynuacji finansowania. To ważna informacja dla osób, które są jeszcze w trakcie budowy domu i planują pompę ciepła jako główne źródło ogrzewania.

Prawie 40 tys. wypłaconych dotacji

Moje Ciepło ruszyło jako program dla nowych budynków jednorodzinnych, w których inwestorzy decydują się na pompę ciepła. Nie jest to program wymiany starych kotłów w istniejących domach. Od tego są inne instrumenty, przede wszystkim Czyste Powietrze. W Moim Cieple chodzi o sytuację, w której nowy dom jest od początku projektowany jako budynek ogrzewany pompą ciepła.

Według najnowszych statystyk wypłacono 39 622 dofinansowania na łączną kwotę 346 048 020 zł, a deklarowany efekt ekologiczny to redukcja emisji CO₂ o 46 308 Mg rocznie. Budżet programu wynosi jednak 600 mln zł, co oznacza, że licząc po wypłaconych środkach, wykorzystano około 57,7% budżetu, a do dyspozycji pozostaje jeszcze około 254 mln zł. Rzeczywista wolna pula może być niższa, bo część pieniędzy może być związana z wnioskami będącymi w ocenie albo już zarezerwowanymi, ale skala nadal jest znacząca.

Warto też zwrócić uwagę na tempo obsługi. Według stanu na 22 czerwca 2026 r. oceniane były wnioski złożone 10 listopada 2025 r. To oznacza, że program nadal działa, ale proces oceny jest rozciągnięty w czasie. Dla inwestora oznacza to jedno: nie warto traktować dotacji jako pieniędzy, które pojawią się natychmiast po złożeniu dokumentów.

Dla kogo jest Moje Ciepło?

Program jest skierowany do osób fizycznych, które są właścicielami albo współwłaścicielami nowego budynku mieszkalnego jednorodzinnego. To bardzo ważne ograniczenie. Z programu nie skorzysta właściciel starego domu, który chce wymienić kocioł na pompę ciepła, jeśli jego inwestycja nie spełnia definicji nowego budynku w rozumieniu zasad programu.

Za nowy budynek uznaje się taki, dla którego na dzień składania wniosku nie złożono jeszcze zawiadomienia o zakończeniu budowy albo wniosku o pozwolenie na użytkowanie. Program obejmuje także budynki, dla których takie zawiadomienie lub wniosek złożono nie wcześniej niż 1 stycznia 2021 r.

Wnioskodawca musi być wskazany w pozwoleniu na budowę, zgłoszeniu budowy albo musi być osobą, która nabyła budynek, np. przez zakup, darowiznę lub dziedziczenie. To oznacza, że program jest powiązany z konkretnym procesem inwestycyjnym i konkretną osobą uprawnioną do wystąpienia o dofinansowanie.

Jest też warunek techniczny, którego nie można pominąć: w budynku nie może znajdować się źródło ciepła na paliwo stałe. Ten warunek obowiązuje także w okresie trwałości inwestycji. Program wspiera więc budynki, które od początku mają iść w kierunku ogrzewania bez spalania węgla, drewna czy pelletu.

Na jakie pompy ciepła można dostać dotację?

Program obejmuje zakup i montaż nowych pomp ciepła wykorzystywanych do ogrzewania budynku albo do ogrzewania i przygotowania ciepłej wody użytkowej. Dofinansowanie obejmuje trzy główne kategorie urządzeń.

Pierwszą są gruntowe pompy ciepła, czyli urządzenia typu grunt/woda albo woda/woda. Wsparcie może objąć pompę wraz z osprzętem, zbiornikiem akumulacyjnym lub buforowym oraz zbiornikiem ciepłej wody użytkowej z osprzętem. Wymagana jest klasa efektywności energetycznej co najmniej A++ dla temperatury zasilania 55°C.

Drugą kategorią są pompy powietrze/woda. To najpopularniejszy segment rynku, bo takie urządzenia są zwykle prostsze i tańsze w montażu niż pompy gruntowe. Dotacja obejmuje pompę z osprzętem, zbiornikiem akumulacyjnym lub buforowym oraz zbiornikiem c.w.u. Tu również wymagana jest klasa efektywności co najmniej A++ dla temperatury zasilania 55°C.

Trzecia kategoria to pompy powietrze/powietrze, ale tylko w systemie centralnym obsługującym cały budynek. Taka pompa musi być jedynym źródłem ogrzewania. Wymagana klasa efektywności energetycznej to co najmniej A+ dla klimatu umiarkowanego.

Ile można dostać?

Dofinansowanie ma formę dotacji. Standardowo można otrzymać do 30% kosztów kwalifikowanych. Dla osób posiadających Kartę Dużej Rodziny poziom wsparcia rośnie do 45% kosztów kwalifikowanych.

Maksymalne kwoty dotacji wynoszą:

  • do 21 000 zł dla gruntowej pompy ciepła;
  • do 7 000 zł dla pompy ciepła powietrze/woda;
  • do 7 000 zł dla pompy ciepła powietrze/powietrze w systemie centralnym.

Najwyższe wsparcie przewidziano więc dla pomp gruntowych, które są zwykle droższe inwestycyjnie. W przypadku popularnych pomp powietrznych limit dotacji jest znacznie niższy. To może być jedną z przyczyn, dla których program nie wyczerpał jeszcze pełnego budżetu. Przy obecnych kosztach budowy domu i cenach instalacji 7 tys. zł wsparcia dla pompy powietrznej nie zawsze jest czynnikiem decydującym o wyborze technologii.

Powietrzne pompy ciepła dominują

Dane regionalne pokazują wyraźnie, że w programie dominują powietrzne pompy ciepła. Łącznie wypłacono 33 986 dofinansowań do pomp powietrznych i 5 636 do pomp gruntowych. Oznacza to, że pompy powietrzne odpowiadają za około 86% wszystkich wypłaconych dotacji.

Nie jest to zaskoczeniem. Pompy powietrzne są łatwiejsze w montażu, nie wymagają odwiertów ani dużych prac ziemnych, a ich koszt wejścia jest niższy. Pompy gruntowe mogą zapewniać bardzo stabilną pracę i wysoką efektywność, ale wymagają większej inwestycji na starcie oraz odpowiednich warunków działki.

Najwięcej dofinansowań wypłacono w województwie mazowieckim – łącznie 5041, w tym 1033 na pompy gruntowe i 4008 na pompy powietrzne. Kolejne województwa z wysoką liczbą wypłat to: dolnośląskie – 4192, śląskie – 4112, wielkopolskie – 3771, łódzkie – 3393 i kujawsko-pomorskie – 3055. Na drugim końcu zestawienia są województwa: lubuskie – 1082, opolskie – 1135, warmińsko-mazurskie – 1273, podlaskie – 1311 i świętokrzyskie – 1343.

Źródło: Moje Ciepło.

Tych danych nie należy jednak czytać wyłącznie jako rankingu zainteresowania pompami ciepła. Liczy się także liczba nowych domów, aktywność budowlana, zamożność mieszkańców, dostępność instalatorów, lokalna struktura budownictwa i tempo składania wniosków.

Dlaczego pieniędzy nadal jest tak dużo?

Niewykorzystana pula środków może wynikać z kilku czynników. Po pierwsze, program jest wąsko zaprojektowany. Dotyczy nowych domów jednorodzinnych, a nie szerokiej modernizacji istniejących budynków. To automatycznie ogranicza liczbę potencjalnych beneficjentów.

Po drugie, maksymalna dotacja do najpopularniejszych pomp powietrznych wynosi 7 tys. zł. Dla części inwestorów to pomoc, ale niekoniecznie impuls przesądzający o wyborze źródła ciepła. Zwłaszcza jeśli równolegle pojawiają się obawy o koszty energii elektrycznej, taryfy, jakość doboru urządzenia i przyszłe rachunki.

Po trzecie, rynek pomp ciepła w Polsce przeszedł w ostatnich latach kryzys zaufania. Część inwestorów słyszała historie o źle dobranych instalacjach, wysokich rachunkach albo problemach serwisowych. Nawet jeśli wiele z tych przypadków wynikało nie z samej technologii, ale z błędów projektowych i montażowych, efekt psychologiczny pozostał.

Po czwarte, długi czas oceny wniosków może zniechęcać osoby, które liczą na szybki zwrot części kosztów. Dla inwestora budującego dom płynność finansowa ma znaczenie. Jeśli pieniądze z dotacji pojawią się dopiero po wielu miesiącach, program jest mniej atrakcyjny niż prosty rabat albo szybka dopłata rozliczana przy zakupie.

Program ważny, ale nie rozwiąże całego problemu

Moje Ciepło jest potrzebne, ale trzeba jasno powiedzieć: to nie jest program, który samodzielnie zmieni polskie ogrzewnictwo indywidualne. Wspiera nowe domy, czyli segment, w którym najłatwiej dobrze zaprojektować pompę ciepła. Nowy budynek może mieć odpowiednią izolację, niskotemperaturową instalację grzewczą i brak źródła na paliwo stałe. To najlepsze warunki dla pompy ciepła.

Największy problem polskiego ciepłownictwa indywidualnego leży jednak w istniejących budynkach: często słabo ocieplonych, z instalacjami wysokotemperaturowymi i starymi źródłami ciepła. Tam wyzwanie jest dużo większe, bo sama wymiana urządzenia bez termomodernizacji może nie przynieść oczekiwanych efektów.

Dlatego Moje Ciepło” należy traktować jako element większej układanki. Ma sens, bo wspiera dobry standard w nowych domach. Ale nie zastąpi programów modernizacyjnych dla istniejącego zasobu budynków.

Co dalej z programem?

Jeśli rozmowy z EBI zakończą się powodzeniem, program może działać dłużej. Z punktu widzenia rynku byłoby to korzystne, bo w budżecie nadal są znaczne środki. Trzeba jednak równolegle poprawić komunikację do inwestorów. Wielu budujących dom nadal nie wie, czy może z programu skorzystać, kiedy złożyć wniosek, jakie dokumenty przygotować i ile realnie otrzyma.

Niewykorzystana pula środków nie powinna zostać zmarnowana. Skoro pieniądze są dostępne, a nowe domy nadal powstają, warto utrzymać instrument, który promuje ogrzewanie bez paliw stałych od samego początku inwestycji.

Dane z programu pokazują, że Moje Ciepło wsparło już prawie 40 tys. inwestycji, ale nie wyczerpało swojego potencjału. Kluczowe będą teraz trzy rzeczy: tempo oceny wniosków, stabilność zasad i odbudowa zaufania do pomp ciepła. Jeśli te warunki zostaną spełnione, program może nadal być ważnym wsparciem dla inwestorów budujących nowe domy jednorodzinne.

Źródła: NFOŚiGW, program Moje Ciepło, Fundusz Modernizacyjny, XIV Kongres PORT PC.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA