Prosumenci skarżą się na mikroodczyty. Czy mają rację?

kobieta, fotowoltaika, lupa

Prosumenci mają coraz większe wątpliwości co do sposobu rozliczania fotowoltaiki. Pojawia się coraz więcej głosów sugerujących, że posiadacze fotowoltaiki są oszukiwani na systemie mikrobilansowania, który jest nazywany też systemem mikroodczytów. Czy rzeczywiście tak jest? 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

kobieta, fotowoltaika, lupa

Podziel się

Znikające kilowatogodziny 

Jednym z elementów, które wprowadziła nowelizacja ustawy o OZE, jest zasada mikrobilansowania godzinowego. Polega ona na tym, że energia naliczana zarówno w systemie opustów jak i net-billingu, jest wynikiem różnicy między energią pobraną i wprowadzoną w ciągu godziny. Najłatwiej zobrazować to sobie na przykładzie. Jeżeli o godzinie 8:00 pobierzemy 1kWh z sieci, ale później taką samą ilość energii do niej wprowadzimy, to licznik pokaże pobór i sprzedaż, ale do rozliczenia będzie przyjęte zero. 

Wielu użytkowników korzystających z usług Tauronu zgłasza, że część wyprodukowanej przez nich energii znika, co mogą zauważyć dzięki aplikacji e-Tauron. Prosumenci skarżą się, że aplikacja pokazuje im większą ilość energii wprowadzonej od tej, która finalnie znajduje się na fakturze, co oczywiście jest niekorzystne. Czy jesteśmy okradani przez sprzedawców energii?

Jak wygląda mikrobilansowanie?   

Przykład odczytu z e-licznika między 12:00-13:00. Z sieci pobrano 0,725 kWh i sprzedano 1,483 kWh.

W powyższym przykładzie w systemie mikrobilansowania w rozliczeniu pojawi się tylko sprzedaż 0,758 kWh, a nie sprzedaż 1,483 kWh i kupno 0,725 kWh. Wyprodukowane przez nas 0,725 kWh, które nie zostało uwzględnione na fakturze, nie zniknęło, tylko zostało przeznaczone na zbilansowanie energii pobranej z sieci. Kto zyskuje na “ukrywaniu” wyprodukowanej energii? Bogdan Szymański i Grzegorz Burek, którzy poruszyli ten temat w Energetycznym TalkShow redakcji GLOBENERGIA nie mają wątpliwości. 

Warto zapytać u źródła zanim poszukuje się informacji w internecie. Warto pamiętać, że ten sposób rozliczenia wynika z ustawy, a nie od operatora. Może rzadko chwalimy dużą energetykę, ale w tym przypadku punktowo ten sposób rozliczania jest korzystny. Nie zmienia to faktu, że sam netbilling nadaje się do zmiany w aspektach depozytu, VATu i ceny minimalnej - stwierdza redaktor naczelny redakcji GLOBENERGIA Grzegorz Burek. 

Nie trzeba jednak wierzyć na słowo - wystarczy przyjrzeć się obliczeniom. 

Jak wyglądałyby ceny energii bez mikrobilansowania?

Rozważmy sytuację, w której prosument rozliczający się w systemie net-billingu nie podlega mikrobilansowaniu. Załóżmy, jak w powyższym przykładzie, że w danej godzinie oddaliśmy do sieci 1,48 kWh i pobraliśmy 0,725 kWh. Cena sprzedaży energii wynosi około 0,4 zł/kWh. Z kolei zakup energii jest droższy, ponieważ trzeba doliczyć m.in. koszty związane z przesyłem, i wynosi 1,2 zł/kWh. 

Nasz rachunek wyglądałby następująco:

W tej sytuacji musielibyśmy dopłacić 27 groszy nawet pomimo faktu, że wprowadziliśmy do sieci dwa razy więcej energii, niż pobraliśmy. Jak jednak wygląda ten rachunek w obecnie obowiązującym systemie mikrobilansowania? Jest on znacznie uproszczony. Na rozliczeniu pojawia się tylko sprzedaż 0,76 kWh. 

Oznacza to, że zarabiam w tej godzinie 30 groszy. Sumarycznie w stosunku do systemu bez mikrobilansowania zyskuję jednak 57 groszy. 

Mikrobilansowanie a system opustów

Czy prosumenci rozliczający się na podstawie oddanych kilowatogodzin i będący w systemie net-metering również korzystają na mikrobilansowaniu? 

W net-meteringu nie mamy jako takiej sprzedaży energii. Prosumenci rozliczają się liczbą wprowadzonych i pobranych kilowatogodzin. Rozważmy sytuację bez mikrobilansowania. 

W tej godzinie zyskujemy do naszego depozytu 0,46 kWh

Ile jednak faktycznie zyska prosument rozliczający się w systemie opustów dzięki mikrobilansowaniu?

Konto prosumenta w net meteringu zostanie więc zasilone o 0,61 kWh, czyli o 0,15 kWh więcej niż w systemie bez mikrobilansowania.

Oznacza to, że „znikające kilowatogodziny” są mitem. Energia nie znika z rozliczeń instalacji prosumenckich, a system mikrobilansowania, który jest nazywany też systemem mikroodczytów, jest korzystny. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia