Protesty przeciwko elektrowni szczytowo-pompowej. Konieczne są wysiedlenia

PGE Polska Grupa Energetyczna oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) oficjalnie zawarły umowę inwestycyjną na finansowanie budowy elektrowni szczytowo-pompowej w Młotach, koło Bystrzycy Kłodzkiej, o planowanej mocy 1050 MW. PGE i NFOŚiGW wskazują, że elektrownia jest wielką szansą dla regionu i ma za zadanie służyć jako zielony magazyn energii. Z drugiej strony, aby powstała, konieczne jest przesiedlenie kilkudziesięciu mieszkańców oraz znaczna ingerencja w cenny przyrodniczo region Gór Bystrzyckich. Szacunkowy koszt projektu może wynieść nawet do 5 miliardów złotych. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia
Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Plan budowy elektrowni, datowany na rok 1968, został przejęty PGE, która wpisała go w proces transformacji energetycznej kraju. Poprzednie prace zostały porzucone w 1981 roku. Po ponad 40 latach przerwy mają zostać podjęte na nowo.  

Jak wynika z oficjalnego komunikatu, elektrownia szczytowo-pompowa Młoty będzie miała kluczowe znaczenie dla utrzymania stabilności Krajowego Systemu Elektroenergetycznego na południu Polski, pełniąc rolę magazynu dla energii ze źródeł odnawialnych. Plan zakłada budowę dwóch zbiorników, górnego i dolnego, na rzece Bystrzyca. Górny zbiornik będzie napełniany w okresach nadmiaru energii, a w czasie zwiększonego zapotrzebowania na prąd zgromadzona wcześniej woda napędzi turbiny prądotwórcze. Dolny zbiornik pełnić będzie także funkcję przeciwpowodziową. Planowane ukończenie inwestycji to rok 2030.

Michał Dworczyk, poseł na Sejm RP, podkreślił korzyści dla regionu, zwłaszcza dla gminy Bystrzyca Kłodzka, która po zbudowaniu elektrowni może liczyć na znaczne wpływy do budżetu. Te środki mają być przeznaczone na lokalne inwestycje bliskie mieszkańcom i gminie. Ten sam argument przedstawił Ireneusz Zyska, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, Pełnomocnik Rządu ds. Odnawialnych Źródeł Energii.

Ciemna strona inwestycji

Niestety budowa będzie wymagała wysiedlenia kilkudziesięciu mieszkańców, za co jednak ma zostać wypłacona stosowna rekompensata.

"Grupa PGE w przypadku podjęcia decyzji inwestycyjnej, w ramach realizacji projektu elektrowni Młoty, podejmie działania konsultacyjne tak, aby wypracować jak najlepsze rozwiązania dla lokalnej społeczności w oparciu o jej potrzeby. Wszystkie informacje w przypadku realizacji inwestycji będą na bieżąco przekazywane lokalnym władzom i lokalnej społeczności" - czytamy na gkpge.pl

Ze wstępnych ustaleń wynika, że nieruchomości znajdujące się w obszarze planowanej inwestycji będzie wyceniał niezależny doradca. PGE zapewnia, że będą prowadzone spotkania konsultacyjne z lokalną społecznością w celu wypracowania najkorzystniejszych rozwiązań dla obu stron, która na razie jest bardzo sceptycznie nastawiona do inwestycji. 

W petycji “Nie chcemy elektrowni w sercu Gór Bystrzyckich” wskazują, że teren inwestycji jest przyrodniczo cenny, a niedawno przyjęta specustawa o budowie elektrowni szczytowo-pompowych znacząco upraszcza proces decyzyjny, umożliwiając podjęcie decyzji o budowie elektrowni w Młotach “bez analizy wpływu tejże na cenny ekosystem tego obszaru, a także na los mieszkańców i turystów korzystających z uroków tego unikatowego terenu.” Ponadto, mieszkańcy terenów przeznaczonych pod budowę elektrowni zostaną automatycznie wywłaszczeni nawet jeśli okaże się, że projektu nie da się zrealizować. Ziemia przejdzie na wieczysty użytek inwestora, który nie ma obowiązku doprowadzić budowy elektrowni do skutku.

W poniedziałek 9 października miała miejsce konferencja prasowa Grupy PGE, na której zjawili się również mieszkańcy.

“Dzisiaj w ratuszu miała odbyć się konferencja prasowa Grupy PGE, o której wiedzieli tylko nieliczni. Też się dowiedzieliśmy, więc przyszliśmy. Najpierw straż miejska nie chciała wpuścić prezes SNWM Agnieszki Skimina, a później było opóźnienie. Tu się robi ciekawie - Dworczyk, Gwóźdź, Zyska (posłowie!), Śliwa (wiceprezes PGE), Michalski (wiceprezes NFOŚiGW) oraz pani burmistrz Renata Surma schowali się przed mieszkańcami w Urzędzie Stanu Cywilnego, gdzie podpisano kolejną umowę między PGE a NFOŚiGW. Zupełnym przypadkiem wyszło, że w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej. W tym czasie zebrani mieszkańcy wsi, a także sołtysi Młotów, Spalonej, Wilkanowa, Nowej Bystrzycy, czekali bez żadnej informacji. Co chwilę ktoś mało dyskretnie zaglądał, czy ciągle tam siedzą. Jakaś pani przyszła po długopisy (naprawdę!). W końcu goście pojawili się, a minister Dworczyk oświadczył, że jako parlamentarzyści byli na konferencji, ale usłyszeli, że są mieszkańcy, którzy chcą się spotkać. Więc są. Nieco zaskoczony wiceprezes Śliwa wytłumaczył, co zostało podpisane, a następnie zgromadzeni mieszkańcy mogli zadawać pytania. Po raz kolejny głównym tematem był brak wody. Kolejni mówcy przywoływali drastyczne obniżenie poziomu Bystrzycy Łomnickiej przy jednoczesnym braku opadów. Głos zabrał też inżynier z PGE, który powoływał się na ekspertyzy pozytywnie opiniujące możliwość uruchomienia ESP. Żadnych dokumentów jednak nie pokazał poza zielono-błękitnymi slajdami.

Organizatorzy nie spodziewali się mieszkańców, jednak potraktowanie ich w ten sposób było niegodne. Nawet podczas zadawania pytań minister Dworczyk lekceważąco się uśmiechał a burmistrz Renata Surma, tracąc rezon, powiedziała do pytającego mieszkańca Wójtowic “Bądź pan cicho”. Tak wygląda buta i arogancja władzy. Wiele razy obiecywano nam, że nic nie będzie działo się za plecami. Za każdym razem te obietnice były łamane. Czy kiedyś to się zmieni?” - pisze rozgoryczony mieszkaniec na stronie “Niezatapialna Wioska Młoty” na Facebooku. 

Umowa inwestycyjna na finansowanie elektrowni już została podpisana. W ramach umowy NFOŚiGW obejmie 49 proc. udziałów w spółce celowej PGE Inwest 12, odpowiedzialnej za budowę ESP Młoty. PGE zachowa większościowy pakiet udziałów - 51 proc. Zawarcie umowy ma na celu zapewnienie finansowania budowy elektrowni szczytowo-pompowej w Młotach.

Zobacz również