Prywatność vs. komfort. Ekspert tłumaczy, czym jest inteligentny dom [VIDEO]

Inteligentny dom – pojęcie, które dziś częściej brzmi jak hasło marketingowe niż realna definicja. Podczas Kongresu TRENDY 2025 ekspert próbował uporządkować ten temat i oddzielić wizje przyszłości od funkcji, które faktycznie mają znaczenie w codziennym użytkowaniu. Zamiast futurystycznych obietnic pojawiło się spokojne wyjaśnienie, czym inteligencja domu naprawdę jest – i czym nie jest.

- Inteligencja to automatyzacja, nie magia. Według eksperta kluczowe są algorytmy, które uczą się zachowań domowników i działają w tle, bez konieczności ciągłej ingerencji użytkownika.
- Dom jako cichy opiekun. Inteligentne systemy coraz częściej skupiają się na bezpieczeństwie i zdrowiu, reagując na nietypowe sytuacje bez angażowania uwagi mieszkańców.
- Wygoda kontra prywatność. Rozwój smart home oznacza przetwarzanie danych, a granica pomiędzy komfortem a prywatnością zależy od indywidualnych decyzji użytkownika.
Pojęcie “inteligentny dom” stało się na tyle powszechne, że coraz trudniej uchwycić jego realne znaczenie. Właśnie od tego punktu wyszła rozmowa z Sebastianem Walerysiakiem, prezesem zarządu Viessmann, przeprowadzona podczas Kongresu TRENDY 2025 w Klubie Studio działającym przy Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Zamiast kolejnej wizji przyszłości, padła próba uporządkowania tematu i oddzielenia marketingowych skrótów od faktycznych funkcji, które mają znaczenie w codziennym użytkowaniu. Zapraszamy do wysłuchania krótkiej rozmowy.
O czym powiedział ekspert z firmy Viessmann? Jednym z poruszonych wątków była rola algorytmów i automatyzacji w domu jednorodzinnym. Sebastian Walerysiak zwracał uwagę, że „inteligencja” nie polega na samodzielnym myśleniu budynku, lecz na tym, że system potrafi uczyć się zachowań użytkowników i reagować bez konieczności ręcznego sterowania. Chodzi o sytuacje, w których dom dostosowuje się do domowników, a nie odwrotnie, szczególnie wtedy, gdy użytkownicy nie chcą lub nie potrafią zajmować się ustawieniami i konfiguracją.
Inteligentny dom jako nasz opiekun
W rozmowie pojawił się też temat bezpieczeństwa i zdrowia. Nie w kontekście futurystycznych wizji, lecz jako realny kierunek rozwoju funkcji, które mogą działać w tle i reagować na nietypowe sytuacje. To podejście, w którym dom przestaje być tylko przestrzenią do mieszkania, a zaczyna pełnić rolę wsparcia w codziennym funkcjonowaniu, bez angażowania uwagi użytkownika na każdym etapie. Puśćmy na chwilę wodzę fantazji i pomyślmy, jak może wyglądać nowoczesny inteligentny dom za względnie niedługi czas.
“Nasz dom może za chwileczkę automatycznie się zamykać, otwierać, wezwać straż pożarną, kiedy wykryje wzrost temperatury w miejscu, w którym tego nie powinno być. Czy cała funkcja zdrowotna, która moim zdaniem może być jedną z rewolucyjnych funkcji domu. Bo ten dom ma dostęp do nas cały czas. Jest w stanie w każdej sekundzie, w każdej minucie pobytu badać nasze tętno, temperaturę, może sprawdzać nasze inne funkcje zdrowotne” – komentuje Sebastian Walerysiak.
Inteligentne rozwiązania = utrata prywatności? Ekspert wyjaśnia
W rozmowie pojawił się także temat prywatności. Sebastian Walerysiak mówił o nim wprost, bez unikania niewygodnych kwestii. Zwracał uwagę, że większa wygoda i automatyzacja zawsze wiążą się z przetwarzaniem danych, a decyzja o tym, gdzie postawić granicę, pozostaje po stronie użytkownika. To nie jest wybór zero-jedynkowy, lecz kwestia indywidualnych potrzeb i poziomu komfortu związanego z udostępnianiem informacji.
A jak z dostępnością tak rewolucyjnych rozwiązań? Inteligentne funkcje w domach jednorodzinnych przestają być niszowe i coraz częściej trafiają do standardowych projektów. Barierą nie jest już wyłącznie cena, ale raczej gotowość użytkowników do zmiany sposobu korzystania z domu i akceptacja nowych modeli obsługi. Choć oczywiście trend ten będzie się nasilać w przyszłości.
Opracowanie własne.










