Przejmą kontrolę nad Twoją fotowoltaiką? Rząd chce dać operatorom taką możliwość

Hot News
Operator może zyskać zdalny dostęp do falownika prosumenta. Projekt nowych przepisów przewiduje monitorowanie, sterowanie parametrami pracy mikroinstalacji, a w skrajnych przypadkach także jej czasowe odłączenie od sieci. Dla właścicieli fotowoltaiki to brzmi jak wyrok: własna instalacja może coraz mocniej podlegać decyzjom operatora. I zasadne robi się pytanie: czy operator naprawdę dostanie zdalną kontrolę nad Twoją fotowoltaiką i będzie mógł ją... odłączyć? Analizując propozycję Ministerstwa Energii, nie mamy dobrych wieści.

Operator może zyskać zdalny dostęp do Twojego falownika. Projekt nowych przepisów przewiduje monitorowanie, sterowanie parametrami pracy mikroinstalacji, a w skrajnych przypadkach także jej czasowe odłączenie od sieci. Dla właścicieli fotowoltaiki to brzmi jak wyrok: własna instalacja może coraz mocniej podlegać decyzjom operatora. I zasadne robi się pytanie: czy operator naprawdę dostanie zdalną kontrolę nad Twoją fotowoltaiką i będzie mógł ją... odłączyć? Analizując propozycję Ministerstwa Energii, nie mamy dobrych wieści.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Hot News
Operator może zyskać zdalny dostęp do falownika prosumenta. Projekt nowych przepisów przewiduje monitorowanie, sterowanie parametrami pracy mikroinstalacji, a w skrajnych przypadkach także jej czasowe odłączenie od sieci. Dla właścicieli fotowoltaiki to brzmi jak wyrok: własna instalacja może coraz mocniej podlegać decyzjom operatora. I zasadne robi się pytanie: czy operator naprawdę dostanie zdalną kontrolę nad Twoją fotowoltaiką i będzie mógł ją... odłączyć? Analizując propozycję Ministerstwa Energii, nie mamy dobrych wieści.
  • Projekt zakłada zdalny nadzór nad mikroinstalacjami od 0,8 do 50 kW. Operator miałby monitorować ich pracę i zarządzać m.in. mocą czynną, bierną oraz współczynnikiem mocy.
  • Od 2028 r. mikroinstalacje mają spełniać nowe wymagania komunikacyjne, m.in. port RS485 z protokołem SUNSPEC lub innym standardem wskazanym przez operatora. Pojawia się też obowiązek rejestru zmian parametrów pracy.
  • Operator mógłby czasowo odłączyć mikroinstalację, jeśli zagraża sieci, nie spełnia wymagań albo właściciel odmówi montażu urządzenia kontrolnego. Spór dotyczy granicy między bezpieczeństwem systemu a realną niezależnością prosumenta.

Prosument miał produkować energię, zwiększać autokonsumpcję, korzystać z magazynu i reagować na ceny prądu. Projekt nowego rozporządzenia sieciowego pokazuje jednak inny kierunek: większą kontrolę operatorów nad pracą mikroinstalacji. W praktyce właściciel fotowoltaiki i magazynu energii może zyskać nowe obowiązki techniczne, a operator systemu dystrybucyjnego – narzędzia do monitorowania, sterowania, ograniczania pracy, a w skrajnych przypadkach także czasowego odłączania instalacji od sieci.

Ministerstwo Energii opublikowało projekt rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego. Dokument zawiera też rozwiązania korzystne dla rynku. Jednym z nich jest skrócenie terminu zmiany sprzedawcy energii elektrycznej z 21 dni do 24 godzin, co ma być możliwe dzięki Centralnemu Systemowi Informacji o Rynku Energii. W projekcie pojawia się również próg 1 kW dla świadczenia usług elastyczności, co teoretycznie otwiera drogę do udziału małych odbiorców, magazynów energii i agregatorów w bilansowaniu systemu. Problem zaczyna się przy mikroinstalacjach.

Falownik pod nadzorem operatora. Czyli zdalny dostęp do mikroinstalacji PV

Projekt zakłada, że mikroinstalacje o mocy od 0,8 kW do 50 kW, czyli tzw. moduły wytwarzania energii typu A, mają zapewniać możliwość monitorowania pracy w czasie rzeczywistym w systemach nadzoru operatora. To jeszcze można uznać za element porządkowania pracy sieci, szczególnie przy rosnącej liczbie instalacji PV.

Dalej przepisy idą jednak mocniej. Mikroinstalacje mają mieć także zdolność do zarządzania pracą w czasie rzeczywistym przez operatora, za pośrednictwem urządzenia zainstalowanego u prosumenta. W zakresie takiego sterowania projekt wymienia m.in. regulację mocy czynnej, mocy biernej, współczynnika mocy oraz rejestrację i eksport danych pomiarowych i konfiguracyjnych.

“Moduły wytwarzania energii typu A mają zapewnioną zdolność do zarządzania pracą modułu wytwarzania energii w czasie rzeczywistym w systemach nadzoru i sterowania właściwego operatora systemu elektroenergetycznego za pośrednictwem: 1) urządzenia zainstalowanego na obiekcie przez operatora systemu elektroenergetycznego – w przypadku modułów wytwarzania energii typu A o mocy zainstalowanej od 0,8 kW i niewiększej niż 50 kW” – czytamy w projekcie rozporządzenia.

Zatem falownik nie będzie już tylko urządzeniem pracującym według ustawień użytkownika, instalatora lub systemu zarządzania energią w domu. Ma stać się elementem infrastruktury, do której operator uzyska techniczną ścieżkę sterowania. Przypominamy jednak, że jest to dopiero projekt przekazany do opiniowania, dostępny w Rządowym Centrum Legislacji.

Nowe urządzenia, nowe porty, nowe obowiązki

Od początku 2028 r. mikroinstalacje mają być dostosowane do wymagań wynikających z kodeksu NC RfG oraz instrukcji ruchu i eksploatacji sieci dystrybucyjnej. Projekt przewiduje też konkretne wymagania komunikacyjne. Moduły typu A mają być wyposażone w port RS485 obsługujący co najmniej protokół SUNSPEC, chyba że właściwy operator określi inny standard.

Do tego dochodzi wymóg nieusuwalnego i niemodyfikowalnego rejestru co najmniej 500 ostatnich zmian parametryzacji wraz z datą ich wprowadzenia. Właściciel mikroinstalacji miałby udostępnić port komunikacyjny operatorowi oraz zapewnić zasilanie urządzenia zainstalowanego przez operatora na obiekcie.

Pewnie w głowach prosumentów pojawiają się pytania. Kto poniesie koszt dostosowania istniejących instalacji? Jak nowe sterowanie będzie współpracować z domowym EMS, magazynem energii, taryfami dynamicznymi albo harmonogramami autokonsumpcji? I kto będzie odpowiadał za działanie instalacji po ingerencji urządzenia operatora? Ogólnie te przepisy są... absolutnie nie do wytłumaczenia opinii publicznej. Ciekawe, w którą stronę to pójdzie.

Kontrola także wewnątrz instalacji

Projekt przewiduje również prawo operatora do kontroli elementów należących do prosumenta. Właściciel mikroinstalacji miałby zapewnić dostęp m.in. do rozdzielnic, zabezpieczeń, punktów przyłączenia, układów pomiarowych, urządzeń komunikacyjnych i samych modułów wytwarzania energii. Operator mógłby sprawdzać moc zainstalowaną, nastawy, parametry techniczne, zdolność do zdalnego sterowania oraz ewentualną ingerencję w urządzenia pozostające własnością operatora. Po kontroli miałby sporządzać protokół i wzywać do usunięcia nieprawidłowości.

Kiedy operator odłączy mikroinstalację fotowoltaiką? Bo tak. Projekt to przewiduje

Najdalej idący fragment projektu dotyczy możliwości czasowego odłączenia mikroinstalacji. Taki scenariusz miałby być dopuszczalny m.in. wtedy, gdy instalacja nie spełnia wymagań z warunków lub zgłoszenia przyłączenia, stanowi zagrożenie dla pracy sieci, a operator nie może jej zdalnie wyłączyć, albo gdy prosument nie wykona polecenia dotyczącego ograniczeń sieciowych. Odłączenie mogłoby nastąpić także wtedy, gdy właściciel odmówi instalacji urządzenia umożliwiającego kontrolę, dokona jego demontażu albo przerwie komunikację z systemami operatora.

Sieci potrzebują większej elastyczności i lepszej widoczności mikroinstalacji, bo liczba prosumentów jest ogromna. Ale jeśli odpowiedzią ma być centralne sterowanie falownikami i magazynami energii, łatwo zderzyć się z ideą prosumeryzmu. Użytkownik inwestuje we własną instalację po to, żeby zarządzać energią u siebie: zużywać ją na miejscu, ładować magazyn, korzystać z taryf dynamicznych i optymalizować rachunki.

Nowe przepisy mogą uporządkować pracę sieci, ale mogą też przesunąć granicę kontroli zbyt daleko. I w tym momencie ten pierwszy komponent schodzi na dalszy, niewidoczny plan. Operator musi mieć narzędzia do ochrony systemu, ale prosument nie powinien stać się tylko właścicielem sprzętu, którym w praktyce steruje ktoś inny. To niedopuszczalne. 

Źródła: Ministerstwo Energii, projekt rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego, Rządowe Centrum Legislacji.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA