Kolejna edycja Mój Prąd i ładowarki EV

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej postanowił o zakończeniu naboru wniosków w II edycji programu Mój Prąd z dniem 7 grudnia br., pomimo wcześniejszych zapewnień ze strony rządu, że będzie można się ubiegać o wsparcie do 18 grudnia br. Należy zauważyć, że zastrzeżono, iż program może trwać także do wyczerpania środków, co się w rzeczywistości stało, pomimo rozszerzenia puli finansowej o dodatkowe 100 tys. zł. Według wstępnych informacji udzielonych przez NFOŚiGW dla GLOBEnergia.pl, łącznie w systemie na dzień 8 grudnia zarejestrowano ok. 258 tysięcy wniosków i w dalszym ciągu czekamy na ostateczne wyniki dotyczące drugiego naboru. Jaka przyszłość czeka trzeci nabór? Po wielokrotnych zapowiedziach decydentów rządowych dotychczas nie znamy konkretnych informacji, może poza tą, że trzeci nabór będzie ogłoszony w 2021 r., najprawdopodobniej już w pierwszej połowie nowego roku w formule rozszerzonej o wsparcie dla przydomowych ładowarek EV oraz magazynów energii. Na pytania zawarte w interpelacji dotyczące planów rządu związanych z rozwojem branży fotowoltaicznej i możliwości realizacji inwestycji fotowoltaicznych przez prosumentów w 2021 r. odpowiedział 14 grudnia br. wiceminister klimatu i środowiska oraz Pełnomocnik Rządu ds. OZE, Ireneusz Zyska. Obecnie w MKiŚ oraz NFOŚiGW trwają zaawansowane prace nad nową, rozszerzoną wersją programu Mój Prąd. Celem jest zoptymalizowanie nowej wersji programu. “Na obecnym etapie można stwierdzić, że program w zakresie głównych założeń będzie kontynuowany. Beneficjentem będą mogły być osoby fizyczne, formą dofinansowania zostanie dotacja, utrzymana zostanie prosta i przyjazna użytkownikowi forma wnioskowania” – tłumaczy Pełnomocnik Rządu ds. OZE. Prace skupione są przede wszystkim na rozszerzeniu programu tj. rozważa się możliwość dofinansowania punktów ładowania dla samochodów elektrycznych, magazynów energii elektrycznej, magazynowania ciepła/chłodu, czy inteligentnych systemów zarządzania energią. Program zostanie uruchomiony po zakończeniu prac analitycznych i formalnym zatwierdzeniu programu priorytetowego, w którym określony zostanie budżet. Realizowane są także działania na rzecz zwiększenia możliwości finansowych programu także poprzez pozyskanie środków zewnętrznych.

Co z zapowiadanym wsparciem instalacji pomp ciepła? Wiceminister Zyska tłumaczy, że mając na względzie korzyści środowiskowe związane z wykorzystaniem pomp ciepła, MKiŚ wraz z NFOŚiGW rozważa stworzenie dedykowanego programu wsparcia przydomowych instalacji pomp ciepła.

Potencjał przydomowych ładowarek EV

Z badań Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA) wynika, że ponad 90 proc. użytkowników pojazdów elektrycznych w Polsce chciałoby ładować samochód w miejscu zamieszkania. Potencjał rozwoju rynku prywatnej infrastruktury ładowania w Polsce szacuje na 80-100 tys. punktów do 2025 r. Mieszkańcy budynków jednorodzinnych bez większego problemu ładują samochody w swoich domach, jednak tylko 2 proc. kierowców EV, którzy mieszkają w budynkach wielorodzinnych, ma taki komfort. PSPA podkreśla, że rozwój tego obszaru ładowarek EV zależy od wdrożenia rozwiązań prawnych, które ułatwiłyby instalację punktów w budynkach wielorodzinnych, co dzisiaj jest praktycznie niewykonalne. Czas, który mogą przeznaczać na ładowanie w domach, to 5 – 8 godzin (63 proc.), np. w porze nocnej. Poza miejscem zamieszkania, 62 proc. respondentów chce przeznaczać na ten cel maksymalnie jedną godzinę w ciągu dnia. Prezes Maciej Mazur tłumaczy, że nocne ładowanie jest korzystne dla systemu elektroenergetycznego.

– Występuje dolina zapotrzebowania na energię elektryczną, a poziom wykorzystania mocy wytwórczych jest niski. Poza wygodą, bo rano mamy naładowany, gotowy do jazdy samochód, to także oszczędność. Dzięki taryfie nocnej koszty ładowania są niższe – wyjaśnia Mazur.

PSPA za główną barierę rozwoju przydomowych ładowarek EV wskazuje brak regulacji prawnych dedykowanych dla tego rodzaju infrastruktury.

Podstawy prawne

Czy obecne regulacje wspierają instalację domowych ładowarek EV? Rozmawiamy z Witoldem Chmarzyńskim, prawnikiem oraz managing partnerem w kancelarii CCLaw – Creative Consultants Law. Ekspert tłumaczy, że na dzień dzisiejszy (28 grudnia) nie przewidziano ogólnokrajowego programu wsparcia w nabyciu przydomowych stacji ładowania. Przypomina jednak o programie „Zielony samochód”, prowadzony przez NFOŚiGW, który jest adresowany do osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Program umożliwia uzyskanie dofinansowania do zakupu auta elektrycznego z wyłączeniem stacji ładowania.

– Dofinansowanie do zakupu ładowarek przewidują dwa inne programy NFOŚiGW: „eVAN” i „Koliber” – beneficjentami tych programów mogą być wyłącznie przedsiębiorcy, lecz nie można wykluczyć sytuacji, kiedy to przedsiębiorca prowadzi działalność w domu i uzyskuje jako przedsiębiorca dofinansowanie na przydomową stację ładowania – tłumaczy Chmarzyński.

Przedstawiciel kancelarii CCLAW wskazuje, że jakiś czas temu mówiono o rozszerzeniu programu Mój Prąd o dofinansowanie do stacji ładowania, jednak na razie nie są znane konkrety w tym zakresie.

Chmarzyński zauważa, że aktualnie cała branża spogląda na MKiŚ, które przed tegorocznymi Świętami opublikowało projekt rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków udzielania pomocy publicznej na infrastrukturę do ładowania pojazdów elektrycznych i infrastrukturę do tankowania wodoru. Zgodnie z tym projektem pomoc w formie dotacji może zostać udzielona na utworzenie punktu ładowania o mocy do 150 kW lub zwiększenie mocy punktu ładowania skutkujące przyrostem jego mocy do 150 kW, budowę lub rozbudowę ogólnodostępnej stacji ładowania oraz budowę lub rozbudowę stacji tankowania wodoru.

– Dotację będzie można uzyskać zarówno na stacje ogólnodostępne jak i na stacje nie ogólnodostępne. W ramach projektowanego rozporządzenia nie przewidziano wsparcia dla osób prywatnych, co nie wyklucza możliwości uzyskania dofinansowania do zakupu stacji przydomowej – informuje Witold Chmarzyński.

Beneficjentem projektowanego wsparcia będą jednostki samorządu terytorialnego, przedsiębiorcy, spółdzielnie mieszkaniowe oraz wspólnoty mieszkaniowe.

– Gdyby przepisy weszły w życie w kształcie przedstawionym w projekcie rozporządzenia z 18 grudnia br., nic nie stoi na przeszkodzie, aby przedsiębiorca mający zarejestrowaną działalność w domu, posiadający e-auto w firmie, uzyskał dotację na przydomową stację ładowania. Do ostatecznych konkluzji należy się wstrzymać do chwili wejścia w życie rozporządzenia, a trochę to potrwa, gdyż potrzebna jest zgoda Komisji Europejskiej na udzielenie pomocy publicznej – wyjaśnia przedstawiciel kancelarii CCLAW w komentarzu dla GLOBEnergia.pl.

Koszty instalacji przydomowej ładowarki

Spytaliśmy ekspertów także o przewidywane koszty instalacji przydomowej ładowarki EV. Witold Chmarzyński z CCLAW informuje, że koszty nabycia i instalacji przydomowej stacji ładowania zależą od bardzo wielu czynników, w tym m.in. od mocy instalowanego urządzenia. W sieci można znaleźć oferty sprzedaży przydomowych stacji ładowania dla elektryków już od ok. 2 500 zł. Podobny przedział wskazuje Krzysztof Burda, prezes PIRE, który informuje, iż cena samego urządzenia  kształtuje się średnio w przedziale 2000 – 5000 zł. Trzeba także uwzględnić koszty jego instalacji, które zależą od ilości i rodzaju materiału, przeróbek istniejącej instalacji itd.

– Co ważne – nie trzeba już wydawać jednorazowo dużych pieniędzy, aby przy domu lub przy miejscu prowadzeniu biznesu mieć stację ładowania dla siebie lub dla klientów. Kilku dostawców proponuje leasing stacji ładowania lub też abonament za stację ładowania lub nawet wspólne przedsięwzięcie polegające na partycypacji w zysku wygenerowanym przez stację ładowania – tłumaczy Chmarzyński.

Kompleksowość rozwoju

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła we wnioskach pokontrolnych przedstawionych w listopadzie br., że elektromobilność w Polsce jest nadal na etapie początkowym, mimo upływu czterech lat od zaprezentowania wizji jej rozwoju. Polska znajduje się na szarym końcu Europy, pomimo, że na koniec 2019 r. po polskich drogach jeździło łącznie 8 637 samochodów elektrycznych (osobowych). Zdaniem NIK istnieje duże ryzyko, że założony cel 1 mln zarejestrowanych pojazdów elektrycznych w 2025 r. nie zostanie osiągnięty. O ocenę pytamy prezes stowarzyszenia Polska Izba Rozwoju Elektromobilności. Ekspert zauważa, że według danych Eurostatu w 2018 r,  nieco ponad połowa Polaków mieszkała w domach wolnostojących, co wydaje się być dobrym prognostykiem dla instalacji przydomowych stacji ładowania, a co za tym idzie – rozwoju elektromobilności.

– Niektórzy producenci samochodów elektrycznych kierują swoje oferty w pierwszej kolejności właśnie do tej grupy klientów. Osoby posiadające dom mają również możliwość instalacji paneli fotowoltaicznych, dzięki którym wytwarzają własną energię elektryczną, więc posiadanie samochodu elektrycznego jest jeszcze bardziej korzystne finansowo i ekologiczne. Rządowy program Mój Prąd wspierał instalację mikroinstalacji OZE i cieszył się dużym zainteresowaniem. Zgodnie z zapowiedziami Prezesa NFOŚiGW zostanie on rozszerzony o dofinansowanie zakupu punktu wolnego ładowania. Szczegółów nowego naboru jeszcze nie ma – tłumaczy Krzysztof Burda.

Prezes PIRE wskazuje w rozmowie z GLOBEnergia.pl. że decydując się na instalację własnego źródła zasilania pojazdu trzeba pamiętać o tym, iż właściwa ładowarka znajduje się w pojeździe (ładowarka pokładowa) i każdy model samochodu ma inne jej parametry. Tutaj Burda wylicza, że ładowarka pokładowa o mocy 3,6 kW wymaga zasilania prądem jednofazowym 230 V o natężeniu 16 A; ładowarka pokładowa o mocy 7,4 kW wymaga zasilania prądem jednofazowym 230 V o natężeniu 32 A; ładowarka pokładowa o mocy 11 kW wymaga zasilania prądem trójfazowym 400 V (siła) o natężeniu 16 A, z kolei ładowarka pokładowa o mocy 22 kW wymaga zasilania prądem trójfazowym 400 V (siła) o natężeniu 32 A.

– Samochód elektryczny możemy ładować także z gniazdka 230V. Trzeba pamiętać, że mówimy teraz tylko o ładowaniu wolnym, prądem przemiennym i potrzebujemy od kilku do kilkudziesięciu godzin, żeby naładować pojazd (w zależności od mocy ładowania i pojemności baterii) – tłumaczy Burda.

Beneficjentem będą tylko właściciele domów

Chmarzyński z CCLAW wyjaśnia, że przydomowe ładowarki są nieodłącznym elementem rozwoju elektromobilności. Dodaje, że według różnych statystyk od 80 proc. do nawet 90 proc. sesji ładowania ma miejsce w domu, co pokazuje na ważną rolę przydomowych stacji ładowania. Przydomowa ładowarka pozwala na korzystanie z tańszej nocnej energii elektrycznej lub na wykorzystanie przydomowej  fotowoltaiki.

Obecne przepisy jak i potencjalne dofinansowanie z programu Mój Prąd wydaje się w ocenie prezesa PIRE Krzysztofa Burdy korzystne, niemniej jednak dotyczy to tylko jednej grupy odbiorców. W tym miejscu pojawiają się wątpliwości czy realnie przyspieszy to rozwój elektromobilności  i na jaką skalę. Z pewnością ułatwi to dostęp do elektromobilności dla tej grupy i trzeba to docenić.

– Trzeba pamiętać również o drugiej połowie Polaków, którzy w tym kontekście nie mają przywileju mieszkania w domu jednorodzinnym z garażem i tu jest jeszcze wiele do zrobienia, zarówno w kwestiach wsparcia, jak i regulacji. Według naszej Izby elektromobilność rozwija się w miastach, a pierwszymi klientami będzie biznes, dlatego też powinniśmy dążyć do zwiększania liczby ogólnodostępnych punktów szybkiego ładowania, aby dać równy dostęp dla wszystkich odbiorców elektromobilności – tłumaczy Burda.

Redakcja: Patrycja Rapacka

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom