Ptaki omijają farmy wiatrowe. Czy to znaczy, że turbiny im szkodzą?

Ptak omija farmę wiatrową, zmienia wysokość lotu albo nadkłada drogi. Czy to już dowód, że turbiny wiatrowe mu szkodzą? Badania pokazują, że reakcja zwierzęcia i realna szkoda dla populacji to dwie różne rzeczy. I właśnie między nimi najłatwiej o zbyt daleko idące wnioski.

Ptak omija farmę wiatrową, zmienia wysokość lotu albo nadkłada drogi. Czy to już dowód, że turbiny wiatrowe mu szkodzą? Badania pokazują, że reakcja zwierzęcia i realna szkoda dla populacji to dwie różne rzeczy. I właśnie między nimi najłatwiej o zbyt daleko idące wnioski.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Ptak omija farmę wiatrową, zmienia wysokość lotu albo nadkłada drogi. Czy to już dowód, że turbiny wiatrowe mu szkodzą? Badania pokazują, że reakcja zwierzęcia i realna szkoda dla populacji to dwie różne rzeczy. I właśnie między nimi najłatwiej o zbyt daleko idące wnioski.
  • Ptaki często zmieniają trasę lub wysokość lotu przy farmach wiatrowych. Sama reakcja nie dowodzi jednak szkody dla populacji.
  • Badania pokazują różną skalę unikania turbin zależnie od gatunku. W części przypadków dodatkowy koszt energetyczny jest niewielki.
  • Kluczowe są skutki dla żerowania, rozrodu i przeżywalności. Małe próby nie pozwalają wyciągać wniosków o całej populacji.

Ptak zbliża się do farmy wiatrowej, zmienia kierunek lotu albo zwiększa wysokość i omija turbiny. Łatwo taki wynik opisać jako kolejny dowód na negatywny wpływ energetyki wiatrowej na przyrodę. Z naukowego punktu widzenia sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. Zmiana zachowania jest dowodem reakcji na obecność infrastruktury. Sama w sobie nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy ptak ponosi istotny koszt i czy konsekwencje są widoczne na poziomie całej populacji. To rozróżnienie jest szczególnie ważne przy interpretowaniu badań opartych na niewielkiej liczbie śledzonych osobników.

Ptak zmienił trasę. Co właściwie z tego wynika?

Badania prowadzone przy farmach wiatrowych rzeczywiście pokazują, że część ptaków reaguje na turbiny. Mogą zmieniać kierunek, wysokość lotu albo omijać cały obszar farmy. Przegląd badań nad morską energetyką wiatrową wskazuje przy tym, że reakcje mocno zależą od gatunku, a wiele ptaków zaczyna korygować trasę jeszcze w pewnej odległości od turbin, zamiast wykonywać gwałtowny manewr bezpośrednio przed łopatami.

To ważna obserwacja, między innymi dlatego, że takie zachowanie może zmniejszać ryzyko kolizji. Nie odpowiada jednak automatycznie na pytanie o szkodę biologiczną. Żeby ją ocenić, należałoby wiedzieć, jak bardzo wydłużyła się trasa, ile dodatkowej energii zużył ptak i czy takie manewry powtarza regularnie.

Dopiero dalej pojawiają się pytania o rzeczywiście istotne konsekwencje: czy zwierzę ma mniej czasu na żerowanie, gorzej karmi młode, spada jego przeżywalność albo sukces lęgowy, a ostatecznie – czy zmienia się liczebność populacji.

Ciekawy przykład z Morza Żółtego

Dobrze pokazuje to badanie dotyczące zagrożonych warzęch małolicych migrujących przez Morze Żółte. Autorzy szczegółowo opisali dwa młode osobniki wyposażone w nadajniki GPS, które zmieniały zachowanie po napotkaniu kolejnych morskich farm wiatrowych.

Jeden z ptaków po przeleceniu przez kilka farm zawrócił w kierunku Korei Południowej. Drugi podczas kolejnych prób migracji zmieniał kierunek i wysokość lotu, a ostatecznie odłożył przelot o ponad dwa tygodnie. Autorzy uznali obserwacje za sygnał, że nagromadzenie farm na trasie migracyjnej może tworzyć efekt bariery, ale jednocześnie zaznaczyli potrzebę dalszych analiz.

To więcej niż stwierdzenie, że “ptak ominął turbinę”. Nadal jednak nie jest to badanie pokazujące zmianę liczebności całej populacji. Mała próba jest szczególnie ważnym ograniczeniem. Zachowanie jednego czy dwóch osobników może wskazać mechanizm, który warto dalej badać, ale nie pozwala łatwo określić, jak często występuje on w całej populacji i jakie ma długoterminowe konsekwencje.

Objazd może kosztować bardzo mało albo mieć znaczenie

Nie każda zmiana trasy ma taki sam ciężar biologiczny. W jednym z badań migracji edredonów ptaki omijające morską farmę wydłużały trasę o około 500 metrów. W odniesieniu do migracji liczącej około 1400 km dodatkowy koszt energetyczny został oceniony jako niewielki. Autorzy od razu dodawali jednak, że wiele kolejnych farm na tej samej trasie mogłoby stworzyć efekt skumulowany.

Nowsze badanie kulików wielkich, wykorzystujące 259 tras migracyjnych 143 ptaków, również wykazało wyraźne omijanie morskich farm. Zmiany trasy były umiarkowane w porównaniu z całym przelotem, ale autorzy podkreślali, że koszt energetyczny trzeba dopiero dokładnie policzyć, szczególnie przy dalszej rozbudowie offshore.

Zwierzęta reagują na całą naszą infrastrukturę

Ptaki nie poruszają się w przestrzeni pozbawionej przeszkód. Reagują na miasta, budynki, drogi, linie energetyczne, porty, mosty, statki czy intensywne rolnictwo. Czasami przystosowanie jest stosunkowo łatwe. Innym razem infrastruktura rzeczywiście powoduje śmiertelność, utratę siedliska lub tworzy poważną barierę.

Dlatego sam fakt adaptacji zachowania nie może być końcem analizy. Gdyby każdą zmianę kierunku lotu traktować jako szkodę środowiskową, należałoby w ten sam sposób klasyfikować niemal każdą reakcję zwierzęcia na obiekt stworzony przez człowieka. Z drugiej strony błędem byłoby argumentowanie, że skoro zwierzę potrafi przeszkodę ominąć, problem nie istnieje.

W przypadku energetyki wiatrowej mamy udokumentowane ryzyko kolizji, wypieranie niektórych gatunków z siedlisk i efekt bariery. Systematyczny przegląd badań lądowych farm pokazał zresztą, że skala wypierania jest silnie zależna od gatunku – dla jednych grup jest wyraźna, dla innych znacznie słabsza albo niewykrywalna.

Od reakcji do szkody jest kilka kroków

W praktyce ocenę można ułożyć w prostą sekwencję. Najpierw pytamy, czy ptak zauważa turbinę. Potem – czy zmienia zachowanie. Następnie trzeba ustalić, czy reakcja kosztuje go istotną ilość energii albo ogranicza dostęp do siedliska. Dopiero później można badać wpływ na przeżywalność i rozród, a na końcu na liczebność całej populacji.

Zmiana wysokości czy kierunku lotu znajduje się więc dopiero na początku tego łańcucha. I właśnie tutaj łatwo o nadinterpretację. Nagłówek “ptaki zmieniają lot przez farmę wiatrową” może być całkowicie prawdziwy. Nagłówek “badanie dowodzi, że farma szkodzi ptakom” wymaga już znacznie mocniejszych danych.

Nie oznacza to, że reakcje behawioralne można ignorować. Przeciwnie – mogą być pierwszym sygnałem efektu, który przy setkach turbin lub wielu farmach stanie się istotny. Powinny więc prowadzić do kolejnych badań dotyczących kosztu energetycznego, żerowania, rozrodu i liczebności populacji.

Źródła: Ecology, Marine Environmental Research, ICES Journal of Marine Science, British Trust for Ornithology, Biological Conservation.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA