Rachunek za konflikt na innym kontynencie? Brytyjskie gospodarstwa liczą straty

Wzrost cen energii, napędzany napięciami geopolitycznymi, znów uderza w domowe budżety. Na ceny narzekają nie tylko Polacy. Najnowsze analizy pokazują, że przeciętne gospodarstwo domowe w Wielkiej Brytanii straci w tym roku nawet 480 funtów, to ponad dwa tysiące złotych. Prognozy wzrostu dochodów w Wielkiej Brytanii zmieniły się z +0,9% na spadek o 0,6%. Największe straty realnej siły nabywczej poniosą gospodarstwa o średnich i wyższych dochodach. Skutki obecnego kryzysu mogą być odczuwalne nawet do lat 2027–2028.

Wzrost cen energii, napędzany napięciami geopolitycznymi, znów uderza w domowe budżety. Na ceny narzekają nie tylko Polacy. Najnowsze analizy pokazują, że przeciętne gospodarstwo domowe w Wielkiej Brytanii straci w tym roku nawet 480 funtów, to ponad dwa tysiące złotych.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Wzrost cen energii, napędzany napięciami geopolitycznymi, znów uderza w domowe budżety. Na ceny narzekają nie tylko Polacy. Najnowsze analizy pokazują, że przeciętne gospodarstwo domowe w Wielkiej Brytanii straci w tym roku nawet 480 funtów, to ponad dwa tysiące złotych. Prognozy wzrostu dochodów w Wielkiej Brytanii zmieniły się z +0,9% na spadek o 0,6%. Największe straty realnej siły nabywczej poniosą gospodarstwa o średnich i wyższych dochodach. Skutki obecnego kryzysu mogą być odczuwalne nawet do lat 2027–2028.
  • Prognozy wzrostu dochodów w Wielkiej Brytanii zmieniły się z +0,9% na spadek o 0,6%.
  • Największe straty realnej siły nabywczej poniosą gospodarstwa o średnich i wyższych dochodach.
  • Skutki obecnego kryzysu mogą być odczuwalne nawet do lat 2027–2028.

Wzrost cen energii w 2026 przyspiesza

Według think tanku Resolution Foundation, jeszcze przed eskalacją konfliktu prognozy dla brytyjskich gospodarstw były umiarkowanie optymistyczne. Dochody miały wzrosnąć o 0,9% w skali roku. Dziś te przewidywania zostały odwrócone, zamiast wzrostu pojawi się spadek o 0,6%.

Najbardziej odczuwalny cios spadnie na klasę średnią i wyższe dochody, gdzie nawet symboliczny wzrost przeobraził się w realną stratę siły nabywczej. Gospodarstwa o niższych dochodach wciąż mogą liczyć na niewielki wzrost dochodów, ale inflacja skutecznie zjada te zyski.

Cieśnina Ormuz i efekt domina na rynku energii

Kluczowym momentem kryzysu było faktyczne zamknięcie Cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy i gazu na świecie. Ten geopolityczny zator wywołał natychmiastowy wzrost cen surowców energetycznych. Wciąż ciąży nad nami ryzyko dalszych podwyżek w sezonie letnim. Kryzys z perspektywy Polaka może rozwinąć się w kierunkach wybiegających daleko poza wysokie ceny paliw. Może się okazać, że dostęp do paliwa z czasem będzie coraz trudniejszy, zwłaszcza paliwa lotniczego i diesla. A to z kolei oznacza odwołane loty i pokrzyżowane plany urlopowe. Może pojawić się także problem z cenami i dostępnością herbaty czy pistacji, ponieważ ich dostawy utknęły za cieśniną. 

Kto zapłaci za wojnę mocarstw?

Obowiązujący limit cen energii (energy price cap) wynosi obecnie 1641 funtów rocznie dla przeciętnego gospodarstwa i obowiązuje do końca czerwca. Jednak prognozy sprzed zawieszenia broni wskazywały możliwość wzrostu nawet o 288 funtów. Choć sytuacja jest dynamiczna, ekonomiści nie mają złudzeń, wyższe koszty energii niemal na pewno zostaną przeniesione na odbiorców końcowych. James Smith, główny ekonomista Resolution Foundation, podkreśla, że skutki kryzysu obejmą całe społeczeństwo:

  • inflacja obniży realne dochody,
  • gospodarstwa domowe stracą część swojej siły nabywczej,
  • nawet niewielkie wzrosty płac nie zrekompensują strat.

To klasyczny przykład ekonomicznego ścisku. Dochody stoją w miejscu lub rosną symbolicznie, podczas gdy koszty życia przyspieszają.

Rząd reaguje: wsparcie i plany długoterminowe

Brytyjski rząd zapowiada działania osłonowe, w tym obniżkę rachunków za energię o 150 funtów. Do tego dochodzi już nam znany mechanizm utrzymania niższej akcyzy na paliwo, a nawet wsparcie dla gospodarstw korzystających z oleju opałowego. Premier Keir Starmer zapewnia, że kraj jest przygotowany na konsekwencje kryzysu, a działania dyplomatyczne mają zapobiec dalszej eskalacji. Jednocześnie rozważane jest wprowadzenie tzw. taryfy socjalnej, która oferowałaby niższe ceny energii dla najuboższych gospodarstw.

Skutki kryzysu energetycznego mogą potrwać latami

Jak podkreślają eksperci i politycy, powrót do normalnych cen energii nie nastąpi szybko. Pełne skutki obecnego kryzysu mogą być odczuwalne nawet do lat 2027–2028. To oznacza jedno: nawet jeśli konflikt geopolityczny wyhamuje, jego ekonomiczne echo będzie długo rezonować w portfelach obywateli.

Źródło: PMA Accountants, Resolution Foundation

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia